niedziela, 6 grudnia 2015

OneShort Naxi " 9 Dni "( Świąteczny )

Gdyby można cofnąć czas zachowałbym sie inaczej : nie popełnibym tych błędów, które teraz wydają się  głupie i dziecinne, nie zachowałbym sie tak jak to zrobiłem, nie uległbym. Gdybym tych grzechów nie popełnił byłbym teraz najszczęśliwszy na świecie. Nie leciałbym 24 grudnia na drugi kontynent by odnaleźć moją miłość, która uciekła .. przeze mnie.  Cofając sie do najgorszego dnia w moim życiu pamiętam wszystko ! każdy szczegół,, każde.. każdą słoną łzy, która spływała jej po policzku a było to tak :

Pamiętam, że od kilku dni nie dogadywałem się z Naty, która była ciągle poddenerwowana albo rozbawiona nawet nie śmiesznymi rzeczami. Po prostu miala hustawki nastrojów jakby miala okres. Po za tym ciagle na mnie krzyczala wywolujac klótnie o byle co ; że nie napisałem, że sie spoznilem a co najlepsze ze ja zdradzam az do tego dnia to nyly zwykle klamstwa ktore sobie wymyslila moja dziewczyna. Mimo, że zapewnialem ją bze tylko ją kocham ale to mie skutkowalo.Ona wiedziala swoje.  Najgorsze jest jednak to iż ją straciłem i to przez wlasną glupote. Przechodzac do sedna zdradzilem ją z jej najlepszą przyjaciòłką i nie mam tu na mysli sexu bo tylko spalem z Natalia.Teraz widze że to byl zly pomysl zaczac współżycie w wieku szesnastu lat ... Bylismy gotowi ... Ja twk sądziłem jak widać ona nie. Skąd to wiem ? Otóż około 2 tygodni po tym zaczela miec ten " wieczny okres "  a może po prostu mnie nie kochala ? A może to ja nie kocham jej na tyle .. Przecież pocalowałem jej siostre i to na jej oczach ! Wiem, że nie powinienem. Nic mnie nie usprawiedliwi. Nadal nie rozumiem jak mogłem jej to zrobić. Nadal to wszystko pamietam jakby to bylo dziś :

Tego pamietnego dnia po kolejnej kłótni z Natalią trzasnąłem dzwiami od jej domu i wyszedlem caly zdenerwowany udając sie w strone parku gdzie świeże powietrze i ta cisza zawsze uspokajały moje chyboczące nerwy, które pod wpływem  śpiewu ptaków  szybko znikały a szczególnie pod wplywem jej śpiewu.. Miala taki piękny mocny głos a zarazem delikatny jak ona.. Byla i nadal jest moim marzeniem.. Moim ideałem i moją zgubą, która dziś posłała mnie przez morze na drugi kontynent...

Wracając do tego dnia .. Gdy ze spuszczoną glową  usiadłem na ławce zastanawiając sie nad tym wszystkim podeszla do mnie Camila moja a zarazem z Naty wówczas najlepsza przyjaciółka. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że strace wszystko ...
- Maxi nie smuć sie.. Dziewczyny tak mają wiesz te dni ... Trzeba to przetrzymac .. - obok mnie usiadła wtedy rudowełosa.Bylo wiadomo, że bedzie bronic swojej przyjaciółki.
- Tak Cami ale ja tego nie wytrzymuje .. Jej humorków to dla mnie za dużo .. - westchnąłem
spuszczając głowe w dół.
- Maxi. A może to znak .. Znak że nie powinniście być razem - zauważyła a ja podniosłem na nią wzrok.
- O czym ty mówisz ?- spytalem zdziwiony jej zachowaniem. Wówczas nie wiedziałem, ze moja przyjaciółka kocha mnie inaczej niź powiinna.
- o tym,że ona nie zasługuje na ciebie - Że co ona powiedziała ? Nie mogłem uwierzyć a wówczas ona wykorzystała to i musnęła moje usta a ja na szczęście tego nie odwzajemniłem, ponieważ kochałem Naty, która na mój pech znalazła się tam.   Szybko ją odepchałem chcąc tłumaczyć to zajście mojej dziewczynie ;
- Naty yo nie tak jak myślisz ! - próbowałem ratować tą sytuacje lecz na marne.
- Maxi skończ ! Zdradziłeś mnie a tego ci nie wybacze ! I to z moją przyjaciółką ? Jak mogliście ? - spojrzała na Cami - ty masz czelność całować mojego chłopaka ? - a potem na mnie .. - A ty ? Co nie wystarczam ci ? Nie kochasz mnie ? Bo co ? Nie jestem taka rozrywkowa i pełna siebie jak Camila ? że nie umiem sie kochać z tobą ? To dlatego ??? Czemu akurat teraz ? Gdy to dla mnie najgorszy okres w życiu ? !! Powinieneś być przy mnie .. wspierać mnie ! - zaczeła płakać histeryzując - Ale dobrze życzę wam szczęścia. Nie przejmuj sie .. poradzę sobie a ty nigdy sie nie dowiesz dlaczego byłam taka ostatnio. Wiedz, że zawsze będę cie kochać i nie przestanę - otarła słoną łze i odwrócona na pięcie poszła do domu. Zostawiając mnie samego. Czy w ten sposób ze mną zerwała ... ? oczywiście deklu ! mówi mi moja podświadomość. Po tym zdarzeniu przestałem przyjaźnić  się z Camilą i popadłem w depresje !

Cóż od tych wydarzeń mija 1.5 roku. Pewnie sie zastanawiacie dlaczego dopiero teraz lece do niej ...
Sam do końca nie wiem na co tyle czekałem .. cóż przyznaje, że bałem sie, że mi nie wybaczy. A to jest, możliwe. Przecież to co jej zrobiłem jest niewybaczalne. Sam nie wiem czego oczekuje, że tam ją znajde a ta rzuci mi się w ramiona ? Maxi ty deklu ! To jest nie możliwe. Musze o niej zapomnieć. Podpowiada moja podświadomość e tam ! Nie musze ! Są  przecież święta a ja wierzę w  magię świąt i marze by stał się cud. Tak bardzo mi na niej zależy. Nik jej nie pokocha tak bardzo jak ja.Wciąż myśle o naszym rozstaniu. Mimo upływu prawie dwóch lat moje uczucia nie osłabły tylko wzmogły na sile jak spadająca górska lawina a dopełniająca je tęsknota podwoiła to do nieskończoności. Oparłem głowe o szybe samolotu wyglądając przez nią na podniebny krajobraz. Wszędzie biało i mgliście. Z wysokości widaćcałkiem zaśnieżone miasta i ulice. Tak biało jakby posypać planetę cukrem pudrem. Wiem dziwne określenie cóż poetą nie jestem chociaż teksty piosenek umiem pisać. Od zawsze w ten sposób okazywałem uczucia. Tak jestem bardzo uczuciowy i wrażliwy. Najbardziej z chłopaków po za Andresem. A Natalia jest najwraźliwszą dziewczyną jaką znam. Pasujemy do siebie .. Raczej pasowaliśmy.. Czy na pewno ?

Wciąż pamiętam jak sie poznaliśmy .. jak zrodziło się między nami to piękne uczucie..  nasza historia miłosna wcale nie jest skomplikowana cóż aż do tego wydarzenia ... Gdy przypomne sobie to co było kiedyś mam chęć strzelić sobie w głowe przez to że to straciłem. Moją miłość.

Związek mój i Natali był łatwy. Nigdy sie nie kłóciliśmy i zawsze mieliśmy o czym rozmawiać. Mimo różnych charakterów łączyła nas wspólna pasja jaką był taniec. To były cudowne czasy. Zaczeło się dość nie spodziewanie. A mianowicie już kilka miesięcy po rozpoczęciu pierwszego roku w szkole muzycznej moja ukochana przeprowadziła się z Hiszpanii do słonecznego Buenos Aries. Od początku wydawała mi sie wyjątkowa. Inna od znanych mi dziewczyn. Była naturalna .. nie mizdrzyła sie .. skromna i nie pewna siebie .. nie chciała brać głównych ról w przedstawieniach .. często miała treme. Jako jedyna z nich nie robiła wokół siebie szumu .. wolała trzymać sie na uboczu.. Była dość nie zdarna... ciągle na mnie wpadła. Była piękna lecz nie wierzyła w to. Jako jedyna mnie rozumiała i wspierała dzieląc sie swoim zdaniem na temat moich kłopotów. Łączyła nas pasja .. przepięknie tańczyła. Ona jest Aniołem zesłanym mi z nieba.. tak bardzo ją kocham. To ja jako pierwszy zagadałem prosząc ją na bal zimowy dokładnie 4 lata temu. Zgodziła się nie pewnie. Wiedziałem to lecz mi nie przeszkadzało. Sam byłem nieśmiały. Nasz pierwsza randka .. ta na balu.. nie okazała sie taka jakbym chciał. Gustavo i jego koledzy w tym Felipe chcieli ją skrzywdzić.. W mówic ze ją kocha tylko dla żartów..Więc wdałem sie z nimi w bółke. Zakończyło sie limem pod okiem i siniakami. Lecz było warto. Uznała mnie za bohatera co jeszcze bardziej ją do mnie przyciągało. Co mi sie podobało. Niestety wkońcu zaczeła mnie unikać ale szybko sie dowiedziałem z jakiego powodu .. właśnie wtedy jej wyznałem miłość a ona sie rozpłakała ze szczęścia. Byliśmy już parą. Nieskazitelna .. idealna .. tak nam mówili.. Było to widać. Inne charaktery lecz ta sama dusza. Niestety każdy przeżywa kryzys. Nasz pierwszy odbył sie 3 lata po chodzeniu. Tóż po naszej trzeciej rocznicy.  W  tą rocznice ostatnią zrobiliśmy to pierwszy raz. Było cudownie .. tak namiętnie i czule. Odebrałem jej dziewidctwo. Myślałemm, że wszystko będzie dobrze. Myliłem się. Po tym Natalia miała huśtawki nastrojów i inne babskie głupoty. Chciałem unikac rozpętanych kłótni lecz na marne. Zawsze znalazła powód. W efekcie mniej sie widzieliśmmy. Cyba z 2 tygodnie a potem ? Nadeszła sytuacja w parku. Wtedy widziałem ją po raz ostatni.

Po kilku godzinach bezpiecznie dojechałem do Hiszpanii biorąc taksówkę. Która szczerze mówiąc jest droga. Ale to nic. Ważne, że tu jestem ... spotkam Natalie ... naprawie wszystko .... sprubuje. Szedłem zimowymi ulicami Madrytu. Tu zima była całkiem inna niź w B.A był śnieg i lekki mróz do 0 stopni. Wszyscy tu ciepło ubrani. Kto by pomyślał że za oceanem jest o wiele cieplej. Zaczynam tęsknić za słoneczną  Argentyną. Pamiętam takie piękne dni w których spacerowałem obejmując Natalie w pasie i komplementując ją co sprawiało, że na jej twarzy pojawi sie rumieniec.  Wszystkie nasze randki i oglądanie gwiazd pod gołym niebem. Jestem taki romantyczny a tego właśnie oczekiwała od ukochanego. Oczywiście nie byłem jej pierwszą miłością tą drugą prawdziwą ale ostatnią .. mam nadzieję. Jej pierwsza miłość to metr osiedziesiąt blondyna o niebieskich oczach o imieniu Felipe .. niestety to była pomyłka. Z czasem okazało się, że hiszpan chciał tylko ją wykorzystać by zbliźyć sie do jej przyjaciółki. To było jeszcze za nim sie poznaliśmy. Opowiedziała mi to wszystko. Każdy szczegół wywołujący słoną łze. Po tym nie dziwiłem sie jej stosunku do chłopaków, który z czasem sie zmienił. A udowodniłem to ja ! Czerpię z tego nie lada satysfakcje. Obecnie marze by mi wybaczyła ...By to co było kiedyś powróciło .. czy sełni sie ? Mam nadzieję, że tak. Przecież dziś zaczął się okres 9 magicznych dni w całym roku


Przechodziłem śnieżnymi ulicami Madrytu zdziwiony że jest taka śnieżyca mimo, że kraj nie jest tak bardzo zimny i mroźny w zime. Szłyszałem , że to pierwsza taka śnieżyca od 40 lat. Wow. Nigdy nie widziałem śniegu. Moja babcia mówiła, że śnieg w Argentynie można było tylko raz zobaczyc około 89 kilku lat temu. Pierwszy raz w moim życiu widziałem biały puch. Było to cudowne. Latarnie oblepiały sopelki lodu, które błyszczały pod światłem. Wszędzie czuć świąteczny klimat: lampki choinki świecidełka czy bombki. Gdy tak szedłem obserwowałem jak wszyscy są w domach spędzając wigilie razem rodzinnie.. śmieją sie .. obdarzają prezentami,.. dzielą opłatkiem... Byłem kiedyś w Polsce tam poznalem Matylde, która opowiadała mi o świetach o magi i podarunkach.. miłości i tradycjach oraz klimacie panującym podczas nich. Opowiadała mi o śniegu o mrozach na które nie byłem przygotowany. Cóż przezyje.. Chyba. Poczułem jak coraz bardziej robi sie mroźniej. Czuje jakby było z minus 50 stopni co zapewne jest tylko 10. Ręce mimo wartw rekawiczek zaczynały odmrazac sie tak samo jak poje policzki czy wargi. Szedlem dalej mimo to patrząc na okoliczne domy w których było ciepło i wesoło. Widziałem jak dzieci bawią sie zabawkami takie szczęśliwe podczas gdy ich rodzice patrzyli na nie z uśmiechem. Zacząłem wyobrażać sobie mnie i Natalie jak jemy wigilijną wieczerze podczas gdy nasze dzieci rozpakowują prezenty. Boże jak ja o tym marzę. Zajrzalem przez okno małego jednorodzinnego domku. Nie ! Ja na pewno majaczę. To zwykłe halucynacje prawda ? To z powodu odmrożeń i temperatury prawda ??? Podszedłem bliźej okna. Tak to ona ! Moja kochana Naty ! Ta sama co wtedy .. oprócz tego że są tam 2 małe dziewczynki ? Co ?!! Ma dzieci ??!! Z jakimś idjotą który na nią nie zasługuje i skrzywdzii ją !!?? Nie to ty jestes tym idjotą beszta mnie podświadomość. Czułem jak łzy napierają mi z oczu. Nigdy już mi nie wybaczy. Zanim sie spostrzegłem wcisnąłem dzwonek. Szybko chciałem już stamtąd zwiać ale po chwili drzwi sie otworzyły a w nich staneła Natalia. Wyglądała takpięknie jak zawsze. Zmieniła tylko styl na bardziej delikatniejszy. Kiedyś rockowy styl z ostrym makijazem zastąpiły sukienki i lekkie kreski na oczach.
- Maxi ? Co ty tu robisz ? - spytała zdziwiona hiszpanka. Widać, że nie spodziewała się mnie tu. Mineło tyle czasu...
- Em Naty .. - jej widok zawsze mnie oniesmielał tak jak teraz znowu.
- Wejdz- poprosiła widząc jaka jest  pogoda. Czułem, że to litość ale może w końcu pokażę jej ze mi zależy.
+ Dzieki - wszedłem trząc dłonie o siebie. Nagle przybiegły 2 dwuletnie dziewczynki. Wesołe i uśmiechnięte. Podobne do Naty .. A także i do mnie .. ? Wszedłem do domu pod wpływem zdziwienia.
- Mamjo ? Ktio tio ? - spytała jedna z nich.
- Em .. to .. dajcie mi z nim porozmawiać dobrze ?
- Tjak - ta druga pociągneła siostr do pokoju. Natalia obejrzała sie za bliźniaczkami i gdy zamkneły drzwi od swojego pokoju moja ukochana zaprosiła mnie do salonu gdzie usiedliśmy w ciszy, która tak długo trwała.
- Jak tu ? Po co trafiłeś ? - spytała przerywając ciągnącą sie ciszę.
- Naty bylismy 3 lata razem chyba nie myślisz że nie wiem gdzie mieszkasz co ? - odpowiedziałem pytaniem.
- No i co z tego ? SDlaczego mnie szukałeś ? Już za późno ! - wrzasneła wstawiając
- Uspokój sie - chwyciłem jej ramiona i posadziłem na kolanach a ta sie tylko wyrywła. Odwróciłem ją i pocałowałem namiętnie co odwzajemniła po krótkim buncie a ja przedłużyłem głaskając jej policzki. Tak bardzo za nią tęskniłem. Nie mogłem pozwolić jej odejść ani sobie to zepsuć. Nagle sie odsuneła co zbiło mnie z tropu
- Nie możeemy ..
- Dlaczego ?
- jeszcze sie pytasz ? zdradziłes mnie ! wtedy potrzebowalam cie najbardziej..
- Wiem zrozum że to cami mnie pocałowala
- jasne zwal wine na moją ex przyjaciółke
- gdybyś poczekała minute ujrzałabyś że ją odepchałem !
- a super to teraz moja wina tak ?
- Naty nie ..  ani cami tylko moja bo nie powstrzymalem jej..
- Wielu rzeczy nie powstrzymałeś ! - wrzasneła
- Jakich ?
- Eh kurcze ..
- O co chodzi ?
- No dobra - wzdycha
- Powiedz mi
- Pamietasz ten dzień pewnie ? bylam tam  by ci powiedzieć ..
-Co takiego  ?
- Liana i Talia to twoje córki - wyznała/. Byłem zdziwiony. Mam córki ? Boze co ja narobiłem.. Zapewne nie pozwoli mi ich widywać. Faktycznie Liana była do mnie podobna styl zachowanie moje z młodości a Talia ? To czysta mamusia,.
- Wtedy to chciałas mi powiedzieć ?
- Tak
- Przepraszam prosze wybacz mi to daj wychowaywać dziewczynki z tobą - upadłem na kolana
- Dzieci możesz sie nimi opiekować co do nas .. nie będziemy razem - te 3 ostatnie słowa sprawiły mi tyle bólu. Wstałem szybko załamany.
- Nigdy ?
- Nigdy nie mów nigdy. Wszystko jest możliwe - szepneła tajemniczo dając mi nadzieje. Po chwili przyleciały dziewczynki. Mogłem bliźej je poznać. Natalia prosiła bym jeszcze im nie mówił o tym. Zgodziłem się mając ochote to naprawić. Poznać je ..  Z tego co już zauważyłem są jak ogień i woda. Jak ja i Natalia. Liana jest taka jak ja nosi czapke za dużą  na głowie za to Talia jest bardzo wrażliwą wersją mamy ktorej nie opuszcza nawet na krok. To jej kseruś. Jej towarzysz. Ciągle łaziła za Naty a Liana byla wpatrzona w czapki i słuchawki lubiła komputery. Obie były rozkoszne.
Po godzinie Naty  oznajmiła dziewczynkom, że pora usiąść do Wieczerzy. Uradowane zajeły miejsca przy okrągłym czteroosobowym stoliku. Hiszopanka podeszła do nich usadzając je do stołu.
- Naty to ja już pójde - rzekłem wstając z kanapy
- Maxi nie żartuj. Jest śnieżyca po za tym Wigilia zostań tu z nami - naty chwyciła mnie za dłoń zatrzymując. Poczułem cudowne ciepło i ten dreszczyk jak za dawnych lat. Oczywiście sie zgodziłem co wywołało u niej lekki uśmieszek
-  Dobra - zaśmiałem sie podchodząc do stołu. Oboje byliśmy katolikami. Wigilia mimo zachowania dzieci odbyła się według tradycji. Na początku podzeliliśmy sie olatkiem po czym usiedliśmy skosztować wigilijnych dań a następnie przyszła pora na prezenty. Zrobiło mi sie dziwnie, że nic nie dostane na szczęście miałem prezent dla Naty
- Natka nie miałem pojecia o dziewczynkach ale dla ciebie mam prezent - wręczyłem jej małe pudełko.
W którym byla złota branzoletka z naszymi incjałami dodana z napisem para siempre
- Maxi to cudowne - stwierdziła wskakując na mnie pocałowała mnie. Dziwnym trafem nad nami była jemmioła.Pokazałem na nią po czym sie zaśmialiśmy. Ten lekki pocałunek wiele dla mnie znaczył. Czułem, że daje mi nadzieję. Tylko kiedy wybsaczy i bedzie happyend ? Musze jej pokazać, że ją kocham. Oto jej chodzi. Potrzebuje zapewnienia nie słownego lecz czynowego. Wiem to słowo nie istnieje ake '' fizyczne '' od razu kojarzy mi się z sexem, podczas kttórego podarowałem jej 2 ślicznotki. Kocham te dzieci jak i Natalie. Chce z nimi stworzyć rodzinę nawet tu w Sevilli a nie B.A. Dla nich zrobie wszystko. Musze tylko znow odzyskać jej zaufanie i dotrzec do jej serca. Tylko jak ?
Dziś Sylwester ostatni dzień roku .. Czas by przypomnieć sobie grzechy.. podsumować ten rok. W moim przypadku większość tego roku to makabra jawa i sen. Nie potrzebne te 3 lata bez Natali. Dopiero ostatni tydzień. A raczej 9 dni były najszęśliwsze w moim życiu; poznałem córki i ubłagałem Naty by dała nam szanse. To właśnie dziś miała dać mi odpowiedz. Miałem satysfakcje, że być może moja praca nie poszła na marne. Przez te kilka dni zajmowalem sie córkami nie nalegając na wybaczenie. Wiem, że wiedziała, że mi zależy na niej ale nie chciałem o tym rozmawiać. Za to Natalia obiecała mi podzielić się tym co działo się u nich przez te lata. Opowiedziała mi o dzieciństwie małych pokazując zdjęcia i różnego rodzaju historyjki z ich życia. Na przykład o tym, że Liana od zawszr chciała tańczyć, że nie znosi sukienek tylko preferuje mój styl. Za to Takia to wykapana słodziutka Naty. Ma jejej loki zresztą jak Liana oraz słodko marszczy nosek co ubustwiam w jej matce, oraz jej niezdarność, którą też dziedziczy po swojej matce. Obie są wspaniałe jak ich matka. Spojrzałem na zegar. Już za 5 minut północ, zauważyłem. Spojrzałem na drzwi w których ujrzałem Natalie
- Piękknie ci w tej sukience. Zresztą jak zwykle - przyznałem podchodząc do niej
- Dziękuje - musneła mój policzrk po czym po raz kolejny przeszedł mnie dreszcz. Wziąłem dziewczynki na ręcę by razem ze mną mogły oglądać fajerwerki. Cieszyły sie spoglądając na kolorowe niebo mimo to bały sie huku.
- Do północy zostało 10 sekund - usłyszeliśmy z telewizji głos prezentera
- Możemy porozmawiać ? - spytałem
- Do północy zostało 8 sekund - po raz kolejny mówił ten gościu
- Tak - uśmiechnęła się a ja chwyciłem jej dłonie
- 5 .. 4 .. 3 .. - zaczął odliczanie w telewizorze
- Kocham Cię - tylko tyle zdąrzyłrem wydusić gdy usłyszeliśmy wiwaty
- 2.. 1!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - czułem jakby wyvuchła bomba
- Też cie kocham i wybaczam ci chce być z tobą - pocałowała mnie. Człem, że dotykam nieba. Razem dotkneliśmy nieba my i nasze córki
- Tatusiu - krzykneły małe dziewczynki gdy leżałem w sypialni w swoim domu ? Ale jak. Boże! Rozejrzałem się po okoju gdzie zauważyłem moją Natalie ubraną w czerwoną sukienke w kratke i czarne szpilki. Wyglądałała cudownie w wyprostowanych włosach.
- Hej misiu - szepnęła siadając na mnie okrakiem - jak sie spało ?
- cudownie - musnąłem jej usta
- tatku - obie moje mniejsze księżniczki wtuliły sie we mnie.
- Naty one wiedzą ?- pokiwała glową ? - Ale jak ? - spytałem wniebowzięty
- szepnełam im co nie co - zamruczała.
- Kocham was księżniczki - szepnąłem
- A my ciebie - wtuliły się we mnie.
Rok później.
Od tamtego czasu jestem z Natalią i moimi ślicznymi córeczkami. Całą 3 kocham bardzo mocno. Co ja mówię .. raczej 5 rozumiecie ? Zaczne od początku. Od tamtej pory jestem z Naty przeprowadziłem sie do Madrytu i pracuje w ArtRebel u mojego teścia i szfagra jako nauczyciel tańca. Zaraz potym oświadczyłem sie Naty gdzie powiedziała tak po czym wiecie jak mogło sie skończyć tamten wieczór... okazało sie, że jest w ciąży 2 tygodnie po zaręczynach i to w bliźniaczej! Znowu ! Nie żartuje tylko teraz to będą  chłopcy. Ma się te geny co ? Za nim urósł Natce brzuszek który i tak był przepiękny wzieliśmy ślub a dokładnie tydzień temu na świat przyszli Jorge i Diiego. Kocham nad życie moją wielką rodzinę i nigdy bym jej niezastąpił. Codzennie na kolanach przepraszam Naty za tamto mimo, że mi wybaczyła tak samo jak Camili.. Życie pisze HappyEndy niezapominajmy o tym..

czwartek, 3 grudnia 2015

Rozdział 15

Piękno miłości zaczy­na się w ser­cu i to z niego wypływa na zewnątrz, lecz uważaj, by zaz­drość nie wlała jej do środka.  

~ Naty ~
Następnego dnia wstałam bardzo szczęśliwa i podekscytowana pierwszym dniem w pacy Maxiego. Chyba bardziej niż on sam. Spojrzałam na zegarek, który wskazał 7 rano. No cóż trzeba wstawać.  Już zapomniałam co oznacza poranne wstawanie i odczucie nie wyspania. Współczuje Diego i Maxiemu oraz wujkom bo w przeciwieństwie do nich moge wstawać później niż oni z czego się cięszę ale ze świadomością, że idę do Maxiego z którym spędzie trochę czasu jest bezcenny nawet jeśli on będzie pracował a ja się na niego gapiła. Jest jeszcze jedna sprawa .. dziewczyny .. które będą mi go podrywać a ja musze się pilnować by źadna z nich mnie przypadkiem nie zastąpiła. Tak wiem to oczywiste, że jestem zazdrosna i nic na to nie poradzę, że jestem zazdrosna to naturalna .. właśnie będę zazdrosna bo czuje, że one będą śliczne sexowne i wygadane. Takie to wiedzą jak uśidlić faceta ale ja się nie dam ! Maxi mnie kocha ! Jest mi wierny ! I to ze mną będzie miał dziecko ! Rozmyślanie o tym zajeło mi aż pół godziny ! Mam 15 minut za nim Maxi zapuka do moich drzwi. Szybko wziełam naszykowaną sukienkę w czerwoną  krate wraz z bielizną i czarnymi botkami udając się do łazienki w której szybko sie przebrałam robiąc lekki makijaż i rozpuszczając włosy. Po 10 minutach zeszłam na dół i przekąsiłam szybko kanapki zrobione przez ciocie. Gdy chwyciłam za klamkę od drzwi otwierając je zauważyłam mojego kochanego Maxiego:
- Witaj kochanie - szepnął na wstępie po czym szybko mocno mnie w siebie wtulił. Czuje, że coś nie tak...
-  Hej skarbie. Co jest ? - spytałam podchwytliwie patrząc na niego poważnie.
- Wcale nic... jest dobrze - nie mógł spojrzeć mi w oczy przy wypowiadaniu tego zdania.To mnie przekonało.
- Maxi ja widzę - spojrzałam na argentynczyka, który nerwowo pocierał kark przeniosząc ciężar ciała z jednej na drugą nogę. Widać, że czuł się zdenerwowany. Tylko czym ?
- Em .. no .. my .. moi .. - jąkał sie nie mogąc sie wysłowić.
- Wyksztuś to z siebie Ponte ! - stracilam już cierpliwość do mojego chłopaka.
- Moi rodzice chcą cie poznać .. - wyrwało mu sie w końcu.
- Co ? A jak oni mnie nie zaakceptują ? Tej choroby no i ciąży. - spytałam spanikowana. Wcale mu sie teraz nie dziwię, że jest zdenerwowany. Teraz ja czuje to samo...
- Skarbie wszystko będzie dobrze gdy poznają cie lepiej pokochają ccie jak ja - szepnął co wywołało u mnie uśmiech na twarzy.
- Skoro tak mówisz - pocałowałam go w policzek biorąc plecak. W sumie torebek nigdy nie lubiłam tak samo butów na obcasach zawanych szpilkami, malować sie nie lubiłam ponieważ gdy dotkne oka eilarnelem(nem jak sie to pisze xd ) od razu dostaje jakiś spazmów. Za to kochałam malować paznokcie, które zawsze lśniły modnymi kolorami. Taką właśnie kochał mnie Maxi. Cudownie orginalną. Nadal tego nie rozumiem. Ale czuje się dzieki temu cudownie tak jak w tym momencie gdy mój chłopak chwycił moją dłoń po czym wyszliśmy z domu. Chłopak uprzedził,  że droga trwa 15 minut. A ja takie '' WoW '' w tej szkole uczy mój wójek '' Wyglądał tak słodko gdy sie prze de mną popisywał jak jakiś pięciolatek. Ja za to w żartach rozglądałam sie za wysokim przystojnym blondynem mrugając do niego jakbym była nim zainteresowana bardziej niż Maxim.
- Ej no ! - zwrócił mi uwage zły Maxi. Oh takiego kocham najbardziej !
- No co zazdrośniku ? - spytałam udając, że nic się nie wydarzyło.
- Gapisz sie na tego blondasa - zaskarzył się jak małe dziecko. Cały Maxi...
- Nie no co ty .. - szepnełam tajemniczo.
-  Co ty w nim widzisz ? co wysoki jest i bardziej umięśniony ode mnie ? - spytał wkurzony. Widać, że wziął to na poważnie. Nic nie mówiąc pocałowałam go namiętnie trzymając dłonie na jego policzkach. To jedyny sposób na niego.. Ułorzył swoje dłonie na moich biodrach blisko brzucha.
- Kocham tylko ciebie zazdrośniku ! Wole niskich za to kochanych i słodkich z burzą loczków pod czapeczką - odpowiedziałam szczerze.
- Kocham cie ! - nasze noski słodko sie styknęły. Wpatrywałam się w jego cudowne oczy w których migotały iskierki tak lśniący jak nigdy przed tem. Widziałam w nich lekką zazdrość, którą maskowała miłość do mnie. Powtórnie chwycił moją dłoń co wywołało u mnie miły dreszczyk, który ogarnął moje ciało. Nasze dziecko nawet nie wie jakiego będzie miało cudownego tate. Po kilku minutach staneliśmy w dzwiach szkoły. Maxi ucałował mój policzek i pobiegł podekscytowany do mojego wujka zostawiając mnie samą. Na szczęście znałam tą szkołę jak własną kieszeń więc sprawnie udałam się w stronę sali tanecznej. Niestety wpadłam na jakąś dziewczyne:
- Przepraszam - wymamrotałam zdenerwowana podnosząc się.
- Uważaj jak łazisz kaleko - syknęła co wywołało smutek na mojej twarzy. - o widze, że faktycznie nią jesteś - zaśmiała się gdy zobaczyła mój chód.. Jak ja nienawidzę pokazywać się publicznie.. Zrobiłam to dla Maxiego. Poczułam jak łzy spływają mi z oczu. Nic nie poradzę, że jestem tak bardzo wrażliwa. Postanowiłam się tym nie przejmować. W każdej szkole jest '' królowa '' jak widać tu ona odgrywa tą rolę.
- Natalia - usłyszałam z tyłu głos mojego miśka, który objął mnie od tyłu.
- Dzień Dobry - uśmiechneła sie sztucznie zdziwiona czynem mojego chłopaka
- Witam - uśmiechnął się szczerze nie wypuszczając mnie ze swoich objęć. Poczulam sie pewniej. Wymineliśmy blondynke kierując sie do sali. Odwróciłam się pokazując chytry uśmieszek a ona kipiała ze złości. Usiadłam na pufie w rogu sali patrząc jak mój chłopak się rozgrzewa. Muszę przyznać jest mega sexowny w dresach i lekko obcisłym dresie. Kurcze a jego tyłek .. nie ziemski już sie boje tych dziewczyn a szczególnie blondynki. Czuje, że będzie moim wrogiem numer jeden.

Kto za­jadły jest w zaz­drości... nie zaz­na sma­ku praw­dzi­wej miłości 

~Matylda ~
O matko ! Jaki on przystojny i sexowny a do tego miły i wysportowany. Tak zwany ideal. Cóż mówią, że ideały nie istnieją. Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Przecięż ideały istnieją. Jestem nie licznym z nich. Jestem taka ładna, pociągająca, mądra rozgadana no i oczywiście umiem ośiedlić w swoje łaski każdego chłopaka a mój nauczyciel tańca nie będzie wyjątkiem. Gdy weszłam do sali zatrzepotałam rzęsami przechodząc obok nauczyciela i uśmiechnęłam się słodko. Wiem, że zrobie wszystko by tu go podrywać. Niestety gdy spoglądam w strone kąta w którym zauważyłam tą samą zdzirę na którą wpadłam. Tylko co ona tu robi ? Podeszłam do Dolores, Laury i Andrei.
- Jaki on przystojny - westchneła Dol
- I to w naszym wieku lub koło tego - stwierdziła Andrea
- Tylko kim jest ta hiszpanka ? - spytała z syknięciem Laura
- Nie wiem ale blisko go zna. Wpadłam na nią,.Ma coś z nogą więc na pewno nie będzie tu chodzić na zajęcia- zauważyłam z satysfakcją.
- Myślisz że łączy ją coś z nim ? - spytała Dolores
- Niestety tak. Przytulił ją i poccałował .. - westchnęła
- Czyli to jego dziewczyna ? - spytała Andrea
- Już nie długo .. - zauważyłam ze złowrogim uśmieszkiem.
- Co zrobisz ? - spytała Laura.
- Patrzcie i sie uczcie laski - przepychnełam je idąc w strone argentyńczyka. Wysyłając po drodze triunfalne spojrzenie hiszpance. Gdy dotknełam jego ramienia zauważyłam, że czuje już zazdrość. I oto mi chodziło !
- Witam. Mam na imię Maxi i będę was uczył w ramach praktyk, które tu będę prowadził w najbliźszym czasie - oświadczył chłopak. Próbował grać dorosłego ale golym okiem widać, że ma 18 lat. Czyli jest tylko 2 lata starszy. To wcale nie problem..
- Witamy panie Ponte - odpowiedziałyśmy chórem.
- Dziewczyny mówcie mi Maxi. Jestem 2 lata starszy - wiedziałam ha. Moja wewnetrzna bogini myśli o jego poderwaniu.
- A kim jest ta dziewczyna ? - spytała Andrea wskazując na brunetkę o kruczoczarnych lokach.
- To moja dziewczyna - oznajmił z uśmiechem na twarzy. Już  nie długo ...
Po całym tym poznawaniu i gawędce z Maxim zaczeliśmy tańczyć układ, który pokazał nam argentyńczyk. Za każdym razem próbowałam zwrócić jego uwage na mnie by zrobić na złość jego dziewczynie, która spostrzegawczo obserwowała każdy mój ruch względem swojego chłopaka. Czułam z tego wielką satysfakcje, która jeszcze bardziej motywowała mnie do tego. Czułam, że długo nie wytrzyma i wybuchnie. To kwestia czasu.
- A teraz poprosze ochotniczke by pokazać nowy układ - rozejrzał sie - em może Matylda.. - poprosił wystawiając rękę w moją stronę.  Poczułam się wyróźniona. Przecież jestem najlepsza ! Jak widać to wie. Spojrzałam w stronę hiszpanki. której łza poleciala po policzku. Widać, że sam wie jak ją zranić. O dziwo nie uciekła tylko została wpatrując się czy zrobi jakiś krok który mógłby ją zranić.Objął mnie w pasie pokazując ruchy a na mojej twarzy pojawił się chytry uśmieszek wysłany w stronę hiszpank, która widziała nas w lustrze. Dalo mi to satysfakcje. Zastanawiam sie tylko czy on chce wzbudzić w niej zazdrość. Akurat tańczyliśmy do miłosnej piosenki co jeszcze bardziej mnie uszczęśliwiło. A nie mówiłam, że żaden facet mi sie nie opsze ? Macie to coś. Mati SuperStar. Nikt mi nie podskoczy a będą mi zazdrościć gdy zostanie moim chłopakie. Trzeba tylko wymyśleć dobry plan by się jej pozbyć. Po zakończonym tańcu wróciłam do dziewczyn.
- I jak ? - spytały chórem
- Cudownie. Jest jeszcze lepszy z bliska - zaśmiałam sie triunfalnie uśmiechając sie do hiszpanki na co posłała mi złowrogie spojrzenie.
- Takiej to dobrze - wtrąciła Laura/ Wiem, że im też sie podoba chłopak lecz to ja mam pierwszeństwo. No cóź jestem ładniejsza i bardziej utalentowana. Po prostu ideał. Nikt nie ma ze mną szans a szczególnie Natalia ... Niestety nasze zajęcia dobiegły końca. Przepuściłam dziewczyny by wyjść ostatnia. Udało się. Zatrzepotałam rzęsami odgarniając włosy do tyłu przy Ponte. Czułam, że sie na mnie gapi z otwartą buzią a Natalia z gniewem. I oto chodziło !

'' Gdy mo­ja dusza zabłądzi bu­jając zbyt wy­soko w obłokach,nie ro­zumu la­tar­nia, lecz twe­go ser­ca gwiazda, wskaże jej drogę powrotu... '' 

~Fran ~
Całą  noc nie zmrużyłam ani na chwile oczu. Cały czas myślałam o moich wyborach. Czy były słuszne i przemyślne czy raczej odwrotnie ? Raczej nie... Ciągle mam przed oczami scene jak Felipe nam grozi i przez to Diego oraz Natalia sie dowiedzieli.o wszystkim. Jest mi teraz tak bardzo wstyd pokazałam wszystkim, że dla kariery jestem w stanie zrobić wszystko nawet zranić najbliźszych i ich utracić. A w dodatku potwierdził to wyjazd do Włoch, który jak widać jeszcze bardziej zranił mojego ukochanego Diego. Pamiętam, że przyszedł i mi wybaczył chciał być ze mną ale na to było za późno. Owszem zostaliśmy parą. Niestety na odległość. Co bardziej nas osłabia.. owszem w tym jakże XXI wieku jest łatwiej poprzez komunikatory typu Facebook. Twiter Instagram czy GG oraz Scape. Niestety żaden z nich nie zastąpi tej obecności przytulania i całowania. Po swoim doświadczeniu moge stwierdzić, że w tym wszystkim najgorsza jest tęsknota za nim oraz wątpliwości czy jakbym wróciła on by na mnie czekał. Czy może znalazł inną ? W sumie to minęły 3 tygodnie więc moja podświadomość i serce odrzucają defenitywnie tą opcje. Postanowiłam mu udowodnić, że tylko on sie dla mnie liczy a nie kariera więc postanowiłam wrócić. Pokazał mi, że mnie kocha i umie mi wybaczyć. Teraz czas na mnie. Właśnie stoje z wielką walizką by powrócić do Argentyny. Czekam tylko na Federico. Brat oczywiście to zrozumiał a co najlepsze popierał mój powrót do Buenos Aires. Bardzo lubił mojego chłopaka i widział, że daje mi najwieksze szczęście. Co dla niego jest podstawą by był moim chłopakiem. Wiem, że widział i słyszał jak płacze za nim w nocy. Powiedział bym raczej tam znalazła wytwórnie jeśli chce nadal spelniać swoje marzenia. Niestety albo stety postanowiłam dać sobie spokoj z tymi marzeniami bydż może na razienie jest to tak ważne jak odzyskanie przyjaciół i całkowite poświecenie uwagi Diego i pomaganie mu w ArtRebel. Naty będzie pomagać Maxiemu to ja Diego. I tak oto zapowiadam...
- Gotowa ? - z moich rozmyślań wyrwał mnie Federico.
- Oczywiście ! - przekazałam mu walizki podążając za nim do jego samochodu.
- O oo jaka podekscytowana. Jestem z ciebie dumny sister, że odzyskałas rozum - zachichotał wkładając moje walizki do auta. Wypiełam mu tylko język zakładając ręce na siebie odwróciłam się jeszcze raz by spojrzeć na mój dom. Wiem, że będę za nim tęsknić i za Fede i rodzicami lecz wiem, że tęsknota za Diego mnie wykończy całkowicie. I nie mogę mu kazać rzucać tam wszystkiego dla mnie. On tam ma rodzice Naty i Maxiego oraz ArtRebel jego marzenie dlatego to ja pokonuje tak dużą odległość byśmy mogli być blisko siebie. Jeśli on nadal tego chce ....
- Fran a oni o tym wiedzą czy zrobisz im niespodziankę ?- spytał nagle włoch nie odrywając wzroku od kierownicy.
- To drugie - oznajmiłam z uśmiechem na samą myśl, że jeszcze dziś zobacze Diego .. przytule .. pocałuje.. Aż czuje te motylki w moim brzuchu na samą myśl o przystojnym hiszpanie.
- Oj sisters - zachichotał Federico wymachując mi ręką przed oczami.
- No co ? Zauważmy, że twoja Ludmiła wyprowadziła się z B.A  by być z tobą we Włoszech a ja nie mogę polecieć za mężczyzną mojego życia ? - spytałam.
- Masz racje w tym ale nie oto mi chodzi -  westchnął dramatycznie. Dlaczego on sie ze mnie nabija ?
- A o co ? - spytałam ciekawa.
- O twoją wielką miłość do Diego i to co robisz i on dla ciebie. Jestem tak strasznie dumny, że masz takiego chłopaka ale jeśli cie skrzywdzi to nie żyje - nie mogłam uwierzyć w to co mówił. Ale mial racje. Chociaż on nie skrzywdziłby mnie. To tylko ja to robie. Gdy sobie znowu to przypomnę mam ochotę krzyczeć i płakać.Bo wiem, że to był największy błąd mojego życia. - W sumie to twoja wina - dodał. czemu on mi musi to wypominać. Czy  nie zapłaciłam już za to ? Przecież tak ! Straciłam ich wszystkich..
- Fede przestań - prosiłam łkając.
- Dobrze Fran przepraszam nie płacz - odpowiedział ścierając mi lecące łzy.  Część kolejnej drogi przemilczaliśmy. Mój brat widać był bardzo zajęty drogą a ja już nie miałam na to sił. Przyłożyłam głowę do okna oglądając mijające nas krajobrazy i odpłynęłam zasypiając. Po 30 minutach dojechaliśmy a mój brat odprowadził mnie aż do odprawy i pożegnał. Po czym wsiadłam do samolotu i usiadłam w wyznaczone miejsce.Godzine po rozmowie z bratem leciałam już do Argentyny. Czy wszystko będzie tak jak myślałam czy nie ? Zarezykuje...


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka miśki ;* po 1.5 tygodniu sie steskniłam i postranowiłam dziś dodać ' 15 '
Dedykowaną wiadomo komu czyli ... WSZYSTKIM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Będzie to ostatni rozdział .. przed swietami xd chyba nie wiem .. postanowiłam uchonorować pamięc jednej z blogerek mam tu na mysli Ewe Naxi która skończyła przygodne z blogerem.. lecz napisała dla mnie wstapaniałego OneShorta na który dość mocno nalegałam i zostanie on opublikowany w 2 częściach w dwa nastepne piątki. Był to jej pierwszyy one short którego napisała jednną czesc a do drugiej została zmuszona xdd Co do 16* to bedzie około 28 grudnia.. Wiecie nie mam czasu przez 2 konkursy i 3 zamówienia na moim blogu z Nuśką którą za to bardzo kosiam ;* Chcieliście Diecesce powróci w nexcie lecz naxii sie pomału rujnuje przez Matylde ... Jakie będą dalsze perypetie tej pary ? Zobaczymy po koniec roku...

poniedziałek, 23 listopada 2015

Rozdział 14 + wazna notka z dedykiem dla NataliiVidal

'' Nieszczęścia zsyłane są nam po to, abyśmy wcześniej przyjrzeli się swojemu życiu ''Pech  zdarzają się wszędzie. Możemy doszu­kiwać się przyczyn, wi­nić in­nych, wyob­rażać so­bie jak od­mien­ne byłoby bez nich nasze życie. Ale wszys­tko to nie ma znacze­nia, zdarzyły się i ko­niec. Mu­simy za­pom­nieć o strachu, ja­ki wy­wołały, i roz­począć odbudowę.
  ~Naty~
Moje zycie .. O ile možna ak je nazwać jest pełne bulu i smutku oraz rozczarowań. Nierozumiem dlaczegoBòg tak mnie doświadcza i niwe pozwala bym byla szczesliwa. Nie licząc mojego Aniola Stroża ktòrym jest Maxi.To tylko dla niego jakoś žyje idąc dalej do przodu. Bez niego to by nie miało sensu. Poddałabym sie już dawno. Teraz mam go i tą małą kruszynke w brzuszku dla niej lub jego musze być silna. Nie zapominajmy o cioci i wujku oraz Diego i Fran którzsy zawsze mi pomagają. Z biegiem czasu zaprzyjaźniłam się z Fran. Szkoda że dopiero teraz gdy wyjechała ale mam nadzieje, że wróci.  Codziennie piszemy na gg i adamy na skype. Niestety nie powiedziałam jej o ciąży. W sumie nikomu z Maxim o niej nie mówiliśmy. Boje się reakcji wszystkich a Maxi ma tak samo. W sumie jego rodzice nie wiedzą że ma dziewczyne .. i do tego chorą. Nie dziwie mu sie .. Wstydzi sie mnie .. Jego rodzice by tego dla niego n9e chcieli ... Ale na pewno są rozsądniejsi od moich.. Nigdy bym sie nie spodziewała, że mój ojciec jest zdolny do zdrady i to z siostrą swojej żony ! Teraz wiem, że śmierć mojej matki nie była przypadkowa .. musze sie przyjźeć jej przeszłości.. Ale kogo prosic ? Moja mama nie miała za wielu bliskich przyjaciół a swoim rodzicom nic nie mówiła... Czuje, że ktoś musi znać prawde ! Tylko kto ? Czekaj .. czekaj .. wujkowie mówili o jakimś Pablo. On był przyjacielem mojej mamy .. musze się czegoś dowiedzieć... Nie wytrzymam tych tajemnic. Kto by pomyślał że takie rzeczy sie dzieją i to w mojej rodzinie !  Nadal nie moge się  z tym wszystkim oswoić a wiem, że to nie koniec zagadki.  Mój najlepszy przyjaciel okazał sie moim przyrodnim bratem... To takie pogmatwane! Potrzebuje wiedzieć więcej.. Potrzebuje więcej informacji. Musze też przyjrzeć się swojemu żuciu .. Może tam tkwi odpowiedz ?
Siedziałam właśnie w moim pokoju analizując to wszystko co właśmie usłyszałam. Musze wiedzieć więcej i odnaleźć przyjaciela mamy ale do tego będzie potrzebny mi Diego i Maxi. Jestem pewna, że mi pomogą. Nie zostawią mnie z tym samą..\
- Hej skarbie jak sie czujesz ? - poczułam na ustach znajomy smak ust Maxiego.
-  Em.. dobrxe - burknęłam
- Nie widać - wtrącił kiszpan siadając na moje biórku.
- Skarbie prosze powiedz - szeptał mi do ucha Maxi. Nie mogłam mu nie ulec. Zresztą jak zwykle.
- Chce odnaleźćć tego Pablo i żebyście mi pomogli - poprosiłam cicho na co sie zgodzili.
- Dobrze jutro zaczniemy .. - ogłosił mój kuzyn..
- Jake sie czujesz z tym, ż Felipe jest twoim bratem ? - spytał Maxi Czułam, że jego zazdrość do mojego brata spada gdy zna prawde.
- Em dobrze. Zawsze był dla mnie jak brat - zauważyłam tuląc swojego chłopaka.
- On chyba chciał czegoś więcej - zauwazył Diego.
- QWiem ale kocham Maxiego - szepnełam tuląc jego a on trzymał reke na moim brzuchu. Trochę sie bałam, że ciąża sie wyda ale Diego nic nie zaczaił. I dobrze bo to nie odpowiedni moment na to.
- On wyjechał .. - palnął nagle Diego
- Co ? Felipe ? Dlaczego ?
- Mama mi mówiła że Jacquen wraz z nim chcą odbudować relacje a on nie zmiesie tego że jesteście rodzeństwem. Ckłopak musi odpocząc - wyjaśnił Diego.
- Aha rozumiem - westchnęłam. Noe mogłam zrozumieć czemu Felipe tak postąpił.. rozumiem, że musi pogadać z mamą ale dlaczego chce sie ode mnie odseparować ? Chłopcy mówią że sie we mnie zakochał .. W sumie jak teraz nad ty,m myśle i przypominam sobie wszystko to faktycznie może być prawda. Owszem zawsze traktował mnie inaczej ale wtedy myślałam, że to przez chorobe.. Czyżby to wszystko co teraz ujrzało prze de mną światło dzienne to jakiś znak bym przykrzała sie swoim relacjom z Felipe i wogóle swojej rodzinie... Może przypomne sobie Pablo. Czuje, że on mnie doprowadzi dfo rozwiązania zagadki historii mojej rodziny. Oraz pamietnik mamy .. on go ma .. czuje to .. Czy tam znajde odpowiedzi na nurtujące mnie pytania ?

Od­ległość w miłości ma nieodłączne­go kom­pa­na zwa­nego tęsknota. Najgorsze w tej tęsknocie to świadomość czy nadal ta osoba cie kocha .. '' 

~ Fran ~
Każdy człowiek staje przed wyborem miedzy dwoma rzeczami którymi kocha. W takich sytuacjach ujawnia sie ludzki egoizm, który góruje w takich sytuacjach. Ludzka chciwość i pycha zaślepiają nam oczy na to co ważniejsze. Zazwyczaj człowiek myśli o sobie i o tym czego pragnie nie licząc sie z uczuciami innycg. Osiąga swój cel a potem co mu pozostaje ? Cholerne wyrzuty sumienia,które zrzerają mu psychikę. W takich chwilach poddaje sie lub chce naprawić swoje  błędy licząc że zwykłe '' przepraszam '' wystarczy. Nie zawsze się to sprawdza mimo że ludzie patrzą na to łaskawiej ci którzy są wrażliwi a co z tymi upartymi ?  Oni muszą poczekać z wybaczaniem.. czesto robiąc to pod wpływem jakiegoś impulsu. Znam oba tymy tych ludzi. Wrażliwą  osobą można nazwać Natalie czy Maxiego. Oni wszystko przeżywają lecz szybko wybaczają za co ich podziwiam. Drugim typem jest Diego, który dopiero się otrząsnął gdy naprawde mógł mnie stravcić.  Nie dziwie się im to ja zawiniłam.  Wybaczyli mi na szczęście ale martwi mnie to że wróciłam do Włoch owszem chciałam być gwiazdą tworzyć piosenki i koncertować ale ma to swój '' haczyk '' którego imie brzmi Diego. On jedyny mnie tam trzymał ale gdy mnie rzucił nie mogłam być tam dłużej i ciągle patrzeć na niego z daleka bo wykończyło by mnie to/ Jestem wdzięczna Fede dzięki któremu dostałam szanse, którą musze wykorzystać a przez to jestem daleko od niego co mnie boli bo hiszpan jest dla mnie najważniejszy. Widać ładnie to udowodniłam wybierając kariere z czego kpi moja podświadomość. Mam nadzieje, że Diego to zrozumie.. Przecież wróce do B.A i wszystko będzie dobrze. Na razie musimy być w związku na odległość, którego szczerze to sie boje ale nie moich uczuć tylko jego. Wiem, że mnie kocha ale co jeśli ze chce dziewczyne '' na miejscu '' ? Dobra Francesca ogarnij sie Diego nie jest taki ! Brakuje mi go i to bardzo.. nie wiem czy wytrzymam ten typ związku ale go kocham więc wytrzymam. Wzięłam laptop włańczając czat

F.Calviga został(a) zalogowana 
DieguitoxD wszedł na czat 
FCalviga ; Hej kochanie ;* 
DieguitoxD: Witaj skarbie tęskniłem bardzo. Co u ciebie misiek ? 
FCalviga; Wszystko dobrze. Chociaż lepiej by było gdybym była z wami w B.A
DieguitoxD: Też za tobą  tęsknimy. Tyle sie dzieje... Naty ona .. 
F.Calviga: Co z naty ? 
DieguitoxD: Dużo by opowiadać... okazało sie że mamy ciocie która miała romans z ojcem Naty i ma z nim dziecko, którym okazał sie Felipe.Naty chce teraz poznać całą tajemnice rodziny i jutro idziemy do Pablo przyjaciela jej matki...
F.Calviga: Boże ! Nie moge w to uwierzyć 
DiegiutoxD: Tak samio jak my skarbie. 
F.Calviga: Kochasz mnie jeszcze ? 
DieguitoxD: Co to za pytanie ? Oczywiście, że cie kocham i nikogo innego nie pokocham ! 
F.Calviga: Przepraszam. Też cie kocham i strasznie tęsknie.
DieguitoxD: Mam nadzieję, że szybko wrócisz. Niestety kochanie musze iść .. Będę Jutro ;* Dobranoc. 
DieguitoxD opuścił(a) czat. 

Gdy Diego sie wylogował zrobiłam to samo rozmyślając o tym, że nadal mnie kocha i chce ciągnąć to dalej. Ja też jestem pewna naszego związku i moich uczuć względem Diego. To co mamy jest cudowne i nie moge pozwolić by to sracić.. jego ... Nie mogłabym żyć bez niego. Z nim pisze historie .. mojego serca. Jest pierwszym chłopakiem którego pokochałam i TYM JEDYNYM. Daje mi wszystko a ja mu; Dzieki temu napisałam nową piosenke

El ritmo de un corazón
Aunque lo quieras o no
Habla más fuerte en lo que lo hace una voz
Toma tu tiempo elige
No deja sólo vives
Amar asusta puedes confiar en mi
No puede estar mal si
No se hace sentir bien
Estamos tu y yo
Si hay amor podemos escribir la historia
Hoy somos gente que cree en lo que siente
Si hay amor baila conmigo bajo la lluvia
Grita si hay amor
Sientes que laten fluyen
Palabras que nos dicen
Mejor no dudes hay que tomarlo así
Toma tu tiempo y dime
Sigues pensando en correr
Hace el lado opuesto yo sigo lo que ta aquí
No puede estar mal si
No se hace sentir bien
Estamos tu y yo
Si hay amor podemos escribir la historia
Hoy somos gente que cree en lo que siente
Si hay amor baila conmigo bajo la lluvia
Grita si hay amor
No puede estar mal si
No se hace sentir bien
Estamos tu y yo
Si hay amor podemos escribir la historia
Hoy somos gente que cree en lo que siente
Si hay amor baila conmigo bajo la lluvia
Grita si hay amor


Nazwałam ją ''La Historia " . Musze ją pokazać jutro Diego. Zadzwonie na skype'a i mu zaśpiewam. Oh Fran jesteś genialna. Oh jestem taka podekscytowana aż nie mogę spać i czekam z wuykończeniem na jutrrzejszy dzień. A co jeśli nie wejdzie na skypa ? Wiem ! Wróce do Buenos Aires !!!

Jeśli pot­ra­fisz o czymś marzyć, to pot­ra­fisz także te­go dokonać.

 ~Maxi ~

Leżałem sobie jeszcze tak z Natalią gdy wyszedł Diego zaczeła sie przytulać do mnie jeszcze bardziej.
- Zostawisz nas ? - spytała jakby była idjotką. Gdy doewiedziałem się o dziecku myślałem, że dostatecznie jej przetłumaczyłem do głowy.
- Skarbie przestań kocham cie i  dziecko a twoje problemy nie mają dla mnie znaczenia zrozum. Jutro pojedziemy do Pablo i sie dowiemy co ukrywali twoi rodzice. Złotko
uwierz w siebie wszystko będzie dobrze - próbowalem kolejny raz jej przetłumaczyć, że wygaduje glupoty które faktycznie mogą zniszczyć nas związek czego bym nie chciał.
- Dobrze kochanie. A jak tam trema przed pierwszym dniem w pracy ? - spytała podekscytowana. Bardzo sie ciesze, że ,mnkie wspiera. Wiem, że chce być z nią na zawsze !
- Wspaniale. Cieszę się to wielka szansa i dziękuje bardzo twojemu wujkowi, że mnie docenił. Chciałbym kiedyś być właścicielej szkoły tanecznej. Być twoim mężem i miec
z tobą wiecej dxzieci - eozmarzyłem sie zdradzając jej swoje marzenia.
- Ej ej nie rozpęddzaj sie. Długo nie będziemy miec kolejnego dziecka. Masz spełnić swoje marzenia i pasje - ostrzegła.
- Tak ale co z twoimi marzeniami ? - spytałem troskliwie.
- Moim jedynym marzeniem jesteś ty. Nic po za tobą i dzieckiem sie nie liczy. Chciałabym znać tajemnice mojej rodziny - szepneła po czym posmutniała przez co ją w
siebie wtuliłem.
-zto słodkie co mówisz a z drugiej strony jutro dowiemy sie całej prawdy więc sie nie smuć księżniczko bo to udziela sie dzidziusiowi - szepnąłem masując jej brzuszek
Ona tylko zachichotała widziałem, że mój dotyk sprawia jej przyjemność.
-Mogę z tobą iść do pracy ? - spytała używając słowa praca zamiast szkoła przez co czułem sie tak dorośle.
- Tak skarbie. Sam miałem ci zaproponować ale mnie uprzedziłaś - przyznałem.
- Telepatia bliźniacza- stwierdziła na co oboje wybuchliśmy nie kontrolowanym śmiechem. Taczaliśmy sie ze śmiechu po łóżku aż do 22 kiedy grzecznie wyszedłem od Naty
zanim Gregorio jej wój i zarazem mój nowy szef sie na mniee wścieknie. Pocałowałem obie księżniczki i obiecałem, że ranno po nie zajde by pójść do szkoły. Zgodziły sie.
Gdy wszedłem do domu sprawdziłem Fejsa, Insta i Twitera oraz zalogowałem się na czat na którym napisała do mnie Fran.

Maxi:P został zalogowany
Otrzymałeś wiadomość od '' MariposaFC ''

MariposaFC; Hej Maxi. Tak barddzo za wami tęsknie szczególnie za Diego co wiado,o. Co tam u was ? Wróciłes do Naty ? Wybaczyła ci ? A Diego ?
Maxi:P : Też za tobą tęsknie tak samo jak reszta. Owszem Naty mi wybaczyła z czefo ogromnie sie ciesze. A jutro zaczynam praktyki u Gregorio ;/
MariposaFC; Współczuje ale liczy sie, że spełniasz marzenia. Tak jak ja tu. Poprostu jest tu cudownie szkoda tylko, że bez was ;/
Maxi:P : To wielka szansa nie zmarnuj tego ! Diego cie zrozumie i wspiera tak jak Nata mnie ;*
MariposaFC : Maxi to nie takie proste. Sława nie jest taka fajna bez przyjaciół i chłopaka. Moim marzeniem jest wrócić do was.
Maxi:P : Kochamy ccię i wierzymy w ciebie ateraz musze iść spać bo jutro pierwszy dzień pracy. Dobranoc ;*
MariposaFC: Dobranoc ;*

Maxi:P opuścił czat


Wylogowałem się zamykając laptopa połorzyłem się spać. Byłem tak bardzo podekscytowany, że długo nie mogłem usnąć. Nadal nie mogłem uwwierzyć w to co sie dzieje,
że mój były nauczuciel a zarazem mój mentor zaproponował mi praktyki a zarazem prace asystenta w jego szkole. Co dziwne, bo mimo że byłem jego '' ulubionym ''
uczniem to nazywał mnie '' raperkiem '' i ciągle sie darł. Już sobie wyobrażam jak będą wyglądać te zajęcia. Wiem czego sie spodziewać po Gregoriu ale to wój mojej
dziewczyny więc nie może mnie aż tak źle traktować a szczególnie w jej obecności. Wychodzi na to że ona ratuje mi skóre. a może Gregorio wkońcu przystopuje i będzie
sie dało z nim współpracować. O nie ! Nie liczy się on tylko to, że spełniam marzenia, które mnie przybliźają do zostania choreografem we własnej szkole.A może za
dobre sprawowanie dostane Studio w spadku razem z Diego .. ? Już sobie to wyobrażam. Ja będę nauczycielem tańca Diego muzyki a Fran śpiewu a dyrektorką Natusia. Tak ona by była cudowna w tej roli. Mimo, że nie chodziła nigdy do studia ale jestem pewny że da z siebie wszystko w tej roli. Oh Natalia. No i znowu sie głupi rozmarzyłeem. Tak bardzo się cieszę, że idzie tam ze mną mnie wspierać. Załatwiłem z Gregorio by mogła być na moich zajeciach. Oczywiście nie odmówił. Przecież to jego córka chrzestna. No może chcę się trooche przed nią popisać moimi umiejętnościami tanecznymi.... Nie chce jej stracić. Zrobiłbym dla niej i dziecka wszystko.. Pomogę jej dociec prawdy o jej rodzinie.. To jej marzzenie które musze spełnić. Z rozmyślań wyrwało mnie pukanie do dzwi. Byli to rodzice
. Weszli po czym usiedli na przeciwko mnie. Ciekawe co tu robią.
- Co was sprowadza ? - spytałem ciekawy.
- Synku martwimy się - szepneli zmartwieni.
- Ale czym ? - nie rozumiałem ICH.
- Przez ostatni czas coraz zadziej cie widujemy. Słyszeliśmy że masz dziewczyne - wyjaśniła mama. Ciekawe skąd wiedzą ?
- Tak mam dziewczynę- potwierdziłem.
- To cudownie. Kiedy nam ją przedstawisz ? - spytała podekscytowana mama. A ja wzruszyłem ramionami.
- Co ? Oczywiście masz nam ją przedstawić - zarządał tata
- No dobra - westchnąłem.
- Dobrze. To jutro na kolacjii przyjdz z nią- poprosili a ja pokiwałem głową po czym westchnąłem. Gdy wyszli opadłem na łóżko z westchnieniem. Spojrzałem na zegarek. Brawo pierwsza. Chciałem od razu porozmawiać o tym z Natalką ale nie mogłem budzić jej o pierwszej w nocy. Boje się że nie zaakceptują jej ani tego, że będą  dziadkami. Jutro muszimy im o tym powiedzieć. Tak bardzo boje sie ICHj reakcji. To będzie najgorszy wieczór mojego życia i Naty też A zapowiadało się tak cudownie..

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejo ;D
Dodaje kolejny rozdział tym razem szybciej niź planowałam i to głownie dzięki wam ;* Pod ostatnim postem organizaczyjnym było 8 komentarzy a przy *13* aż 9 a do tego ponad 200 odwiedzin tego rozdziału. Jesteście cudowni. Pragnę dedykować ten rozdział NataliiVidal .. Pozdrawiam moje inne czytelniczki i dziękuje wam za wszystko...

sobota, 21 listopada 2015

Luśka przemawia czyli ogłoszenia *-*( wyniki ankiet, nowy blog , podziękowania i konkurs) AKTUALIZACJA

Hejka Czyteelniczki kochane ;*
Dziś post taaki informacyjno- podziękodawczy ( nwm czy jest takie słowo xd ) W tym tygodniu dużo się działo dlatego postanowiłam napisać takiego posta( któregoś tam z rzedu ) by was poinformować i oczywiście podziękować wam, że tu jesteście. No to zaczynamy ;)
Po pierwsze chcę się zająć kwestią popularności rozdziału 13... dzięki czemu poprawiły się ogólne statystyki bloga. Mówią, że numer 13 jest pechowy a w moim przypadku okazał się najlepszym numerem.


Ogólnie wyświetleń  jest już ponad 60 tysięcy a licze, że osiągne do 100. Takie moje nierealne marzenieRozdział 13 miał pomad 160 wyświetleń oraz 9 komentarzy. Niezapominając o opcji '' G+" w której otrzymał ich aż 5. Jeśli chodzi o rozdziały tej historii to jest rekord ! Za który dziękuje. Pragnę tu wymienić kilka blogerek, które ze mną są jak : Nuśka Ponte, NataliaVidal yo one dają mi najwięcej siły i motywacji za które ich kocham. Niezapominam także o innych blogerkach ;EwieNaxi  DomiNice, Diecesca-Naxi Opowiadania, JuliiJabłońskiej , JuliWólf oraz JukixVerdas i wielu inym, które dodawały pojedyncze nawet komy. GRACIAS !
Kolejną ważną dla mnie kwestią są ankiety, które pojawiły się w tym tygodniu na moim blogu. Dziękuje wam za wszystkie głosy.



Z powyższych screenów wynika, że :
po pierwsze w 2 pierwszych widać ankietę dotyczącą co mam pisać w rozdziałach. Osobiście uważam, że ta ankieta powinna być połączona z pierwszą, ponieważ dotyczy tego samego. W związku z jej wynikami postanowiłam
- napisze rozwiązanie tajemnicy rodziny Natali ( 17 rozdział)
- Fran powróci ( 15 rozdział ) co oznacza że Diecesci będzie więcej
- Jesli odkryjemy tajemnice rodzinną dowiemy sie co z PablAngie ( specialnie stworzonej dla Nuśki)
- W 15 zostanie dodana Matylda co sie wiążę z śledzeniem MAXIEGO PRZEZ nATALIE..
- Rozpad Naxi przez tą akcje będzie skótkował pobytem Natalii w szpitalu.

Na razie mam tylko tyle pomysłów... Musze zaznaczyć, że pisze około 7 OneShortów.. Skoro mówimy o OS'ach to narzuca nam się śrpdkowa ankieta z której wychodzi, że chcecie konkurs. A więc postanawiam go użądzić ( mimo, że w 2 takich startije i sie boje, że nic z tego nie wyjdzie jak ostatnio ) Po przemyśleniu wszystkiego. OGŁASZAM KONKURS NA ONESHORTA !!!!!!!!!!!!! z wybraną parą z Violetty bądź aktorów... To zaldeży od was... Uprzedzam, że żeby konkurs sie odbył musi się zgłosić minimum 3 prace !!

Aby móc wystartować w takim konkursie trzeba :
- wysyłacie prace  na nataliaponte@wp.pl
- Podać komentarz typu ; zgłaszam się + email z którego wyślecie mi prace.
- Tematem pracy ma być : '' Violetta Future '' czyli w przypadku par serialowych przyszłość po zakończeniu sezu 3 a w przypadku par '' realnych '' ich teraźniejszością w sumie czyli jak postrzegacie ich kariery solowe.
Albo na przykład by dzieci par chodziły ze sobą tworząc nowe pokolenie ( np. syn diecesci z córką naxi) W sumie bardzo bym chciała by ktoś o tym napisał. W sumie nie widziałam takiego ONeShorta nigdzie nie było
- można kilka par
- jakby mógł przy zgłoszeniu napisać o jakiej parze / parach lub jesli ktoś postanowi o tym napisać o tym moim pomyśle niech też dopisze to

Nagrody ;
1- miejsce -Promowanie bloga przez miesiąc + 20 komentarzy + kolarz z wybraną parą
2 miejsce- Promowanie bloga przez miesiąc + 10 komentarzy + kolarz z wybraną parą
3 miejsce- Promowanie bloga przez miesiąc + 5 komentarzy + kolarz z wybraną parą
Przewidywanie więcej miejsc .. Jeśli tak będzie to poprostu : promowanie bloga 2 tygodnie, po 3 komentarze

Wiem, że nagrody są takie sobie ale jak to napisała Diecesca-Naxi Opowiadania '' nie liczą sie nagrody tylko satysfakcja z zajetego miejsca '' czy coś takiego

Zgłoszenia przyjmuje do 1 grudnia 2015( mogę też pozwolić do końca tego roku )
Termin oddawania prac : 29 lutego .2016
Mam czas do 6 marca na ogłoszenie wyników
Wychodzi, że macie aż 3 miesiące na napisanie prac dzięki czemu myślę, że zgłosi siete minimum 3 osoby


Kolejnym punktem tego posta jest chęć zaproszenia was na mój nowy blog, którego od wczoraj jestem administratorką dzięki Nuśce Ponte, której bardzo dziękuje za wszystko
http://oneshortynazamowienie.blogspot.com/

Ten jakże długi post dobiegł końca za wszystko serdecznie dziękuje i czekam na zgłoszenia na konkurs i zamówienia na blogu. Mam nadzieję, że Nuśka oraz Ola sie zgłoszą ;)

wtorek, 17 listopada 2015

Rozdział 13

'' Ser­ce roz­cza­rowa­ne bra­kiem ro­zumu za każdym ra­zem wy­bacza i bi­je jeszcze moc­niej, pragnąc gorącej is­kry bliskości. ''

~Naty~

Ludziom jest trudno wybaczać, gdyż mają fałszywe wyobrażenia na ten temat - często nie rozumieją, czym jest, a czym nie jest wybaczenie. Wówczas niechęć lub obawa wobec błędnie rozumianego "wybaczenia" może być uzasadniona - rzeczywiście fałszywie rozumiane "wybaczenie" mogłoby przynieść dalsze szkody dla osoby wybaczającej.Nie ma innego sposobu na oczyszczenie ran z trucizny niż przebaczenie.
Musisz przebaczyć tym, którzy cię zranili, nawet jeśli to, co zrobili, jest niewybaczalne. Przebaczysz nie dlatego, że zasługują na przebaczenie, ale dlatego, że nie chcesz cierpieć i ranić siebie ilekroć wspomnisz, jaką krzywdę ci wyrządzili.
Nie ma znaczenia, co ci zrobili, przebaczasz im, ponieważ nie chcesz już czuć się chory. Przebaczenie jest niezbędne dla twojego duchowego uzdrowienia. Przebaczasz, ponieważ współczujesz sobie. Przebaczenie jest aktem miłości samego siebie. Czy powinnam wybaczyć Maxiemu ? Po tych dwóch tygodniach '' przyjaźni '' którą byłam jedynie w stanie zaoferować wtedy. A teraz z biegiem kilku dni jestem w stanie mu w końcu wybaczyć i spróbować ponownie. Maxi przez cały czas się starał i udowadniał to, że mu na mnie zależy i że mnie kocha. To on był przy moim pierwszym kroku to on sie cieszył z tego nawet bardziej niź ja, to on mnie motywował, spał obok mnie tuląc mnie, to on dał mi miłość i tą małą istotkę, którą nosze pod sercem. Potrzebuje go i pragnę. Tęsknie za jego bliskością taką bez dystansu, za czułymi słówkami oraz aktami miłości bez których nie umiem żyć. Argentynczyk jest jak tlen dla człowieka i woda dla ryby. Bezustannie potrzebny bym funkcjonowała normalnie jak układ nerwowy czy krew w organizmie ludzkim.
Myśląc o tym co nas rozdzieliło i analizując każdy szczegół wynikło, że nie walczyłby o mnie gdyby mnie nie kochał i nie byłby ze mną kochając Fran,. Nie wierze że mógłby mnie wykorzystać. On taki nie jest. Diego mówi, że żałują. Pewnie to prawda bo wybaczył Fran, która też żałuje tego co uczyniła. Widzę to. Przecież chciała bym wybaczyła Maxiemu i jej. Może nie jest taką egoistką jak się wydaje .. ? Dobra. Moim piorytetem jest Maxi i malec o którym muszę mu powiedzieć. Najlepiej od razu gdy go spotkam. Nie pewnie wzięłam mojego smartfona z biUrka i wybrałam jego numer, który miałam w szybkim wybieraniu. Zauważyłam, że nie zmieniłam mu nazwy z '' mój książę '' co swoją drogą ten pseudonim jest strasznie banalny ale mi się podoba. Wiem, że nawet przez te kilkanaście dni był moim księciem. Którego  kocham i nie wybaczam mu tylko wyłącznie przez ciąże z nim ! Kocham go ! I wiem że chcę z nim być ! Otworzyłam wiadomości i utworzyłam nową '' Maxi prosze przyjdz jak najszybciej .. musimy pogadać o wszystkim.. ;* '' napisałam po czym wysłałam czekając na odpowiedz, która nadeszła w ciągu 2 minut ! Boziu czuje motylki. On mnie kocha ! Odpisał ' Za dziesięć minutek będę ;* '' W ciągu tego dziesięciominutowego czekania  byłam tak bardzo szczęśliwa i smutna za razem. Przecież on może nie zechcieć dziecka no i przez to mnie bo będę za gruba czy zmarnuje mu i sobie życie. Przyznaje miałam same ciemnie myśli do puki nie usłyszałam dzwonka do drzwi bo wtedy moje serce waliło 5 razy szybciej niź normalnie. Nie sądzilam, że będę się tak radować na dzwięk dzwonka do drzwi. Serce waliło gdy zobaczyłam jego sylwetkę w drzwiach.  W
 fioletowych adidasach i czarnych rurkach oraz szarej bluzie ze słuchawkami wyglądał tak bardzo przystojnie aż przegryzłam warge z zachwytu. Tak bardzo chciałam go znowu mieć przy sobie i tylko dla mnie.
- Hej, Miło że przyszedłeś - uśmiechnęłam się lekko.
- Pisałaś.. Coś sie stało ? - spytał wyraźnie przeraźony ale z troską.
- Maxi wszystko dobrze no może nie do końca - szepnęłam pokazując by usiadł obok mnie na łóżku co ucznił.
-  Minęło już dużo czasu zdecydowanie za dużo. Próbowałam tej '' przyjaźni '' ale nie umiem być tylko twoją kumpelką.  Nie mogę tak. Kocham Cię za bardzo by być na dystans. Owszem zabolała ta sytuacja ale ty mnie nie zdradziłeś wiem to ale najbardziej bolało to, że to ukrywałeś. Mogłeś powiedzieć, że ją kochałeś.
- Tak Naty ja wiem ale przepraszam, owszem byłem w niej zakochany i nigdy bym cie nie wykorzystał w celu zapomnienia o innej. Uwierzmi. Tęsknie za tobą - przerwał mi lecz dokończyłam ;
- Najgorsze było to że nie byliśmy razem przez te kilka dni a to najgorsza kara. Wiesz jak cie kocham - wyznałam smutna. Przyłorzył dłoń do mojego policzka
- Naty prosze cię nie smuć się dłużej jestem tu - przypomniał co wywołało u mnie na twarzy wielki uśmiech.
- Właśnie o to chodzi. Nawet po zerwaniu byłeś cały czas przy mnie. Wystarczała ci przyjaźń i nie naciskałeś. Dzięki tobie zrobiłam pierwszy krok, uwierzyłam w siebie i otworzyłam sie trochę. Tyle ci zawdzięczam a ja nic nie robie dla ciebie - przypomnialam a na końcu posmutniałam.
- Jak to nic ?  Pokochałaś mnie ! Mimo, że trwało to krótko jestem ci mega wdzięczny dziękując za ciebie Bogu - przytulił mnie.
- To i tak za mało. Często się dziwię, że mnie pokochałeś zasługujesz na kogoś lepszego - szepnęłam wtulając głowę w jego ramie.
- Natalia ! Nie chciałbym nikogo innego niź ciebie zrozum to i przestań tak mówić - nakazał ostrym tonem.
- Ale to prawda. Spójrz na mnie .. szkoda słów ... Wiem, że gdyby tu nie  było Diego to byłbyś z  Fran - westchnęłam.
- To nie prawda Owszem byłem zakochany we Fran ale to nie było takie głębokie uczucie jak do ciebie! Jesteś dla mnie jedyna zrozum to. Gdybyś to dostrzegła i mi wybaczyła - przeciągnął biorąc mnie na litość.
-  Ja ci wybaczyłam. I marze by wrócić do ciebie i by wszystko było jak dawniej- przyznałam a on klęknął nade mną z niedowierzaniem.
- Naaprawdęęę ? - pokiwałam głową ze śmiechem.
- Zechcesz do mnie wrócić ? - spytał z bijącą nadzieją.
-  O niczym innym nie marze ! - szepnęłam nachylając się nad moim chłopakiem. W końcu nim jest ! Znowu ! Chyba mdleje .. Oby to nie był sen... Pociągnął mnie i upadłam na niego po czym wybuchliśmy śmiechem. Byłam tak bardzo szczęśliwa...

"Dzieci świetnie malują. Niestety! Zbyt szybko stają się rodzicami."

~Maxi~
Gdy Naty wylądowała na mnie przytuliłem ją odgarniając ten mały słodki loczek z jej noska. Po czym ją namiętnie i czule pocałowałem co odwzajemniła.  Tak bardzo mi brakowało smaku jej malinowych słodkich ust, które w połączeniu z moimi wywoływały u mnie przyjemny dreszcz mimo to nasze usta stanowiły idealny duet tak bardzo pasowały do siebie. Stanowiły całość jak my oboje. Nie mogliśmy być od siebie daleko. Nie potrafiliśmy. Nie chcieliśmy być osobno.  Podniosłem ją  usadzając ją na łóżku pod ścianą dołańczając do niej tuliłem ją a ona słodko na mnie patrzyła. Wyglądało na to, że coś ją gryzie.
- Coś sie stało Naty ?- spytałem z troską uwaźnie ją obserwując.
- maxi .. musisz coś wiedzieć .. boje sie, że mnie zostawisz - szepnęła zmartwiona.
- Skarbie ? Jak możesz myśleć i pleść takie bzdury a szczególnie gdy sie pogodziliśmy. - spytałem zdziwiony jej zachowaniem. Nie rozumiałem z tego kompletnie nic. Usiadła naprzeciw mnie bardzo zdenerwowana.
- Jestem w ciąży - te trzy cudowne słowa wydobyły się z jej pięknych ust. Wiec to o to chodzi. Przytuliłem ją mocno.
- Naprawde ? - pokiwała głową - teraz nas ostawisz.. wiem, że nie chcesz go - moja dziewczyna ciągle bzdury pletła.
- Nie zostawię was - obiecałem szczerze
- Litość tak ? - kurcze co z nią jest że mi nie wierzy...
-   Nie ! Kocham Cię i to dziecko które masz prze mnie mimo, że z gwałtu ono jest i je kocham i przestań gadać bzdury bo wtedy  nas rozdzielisz - zarządałem całkiem serio.
- Dobrze. Dziękuje jesteś wspaniały - przyznała a ja nadal nie mogłem w to uwierzyć że zostane tatą.
- Uczyniłaś mnie jednym z najbardziej szczęśliwych ludzi na świecie i obiecuje, że cię nie zawiodę - dodałem.
- Żałujesz tego gwałtu na mnie ? -  spytała.
- Jeśli mam być szczery to tak bo cie pozbawiłem czegoś i zniszczyłem pierwszy raz no i to ciągnęło inne wydarzenia które nie były dla ciebie miłe no i na chwile cie utracilem ale teraz gdy okazało się, że będziemy miec dzięki temu dziecko to sie cieszę - wyznałem szczerze.
- Nie jesteś zły, że w wieku 17 lat zostaniesz ojcem ? - spytała. Czułem, że myśli że zawiniła ale to miałem główny udział w tym. To moja wiina.
- Nie ! Ani trochę. Zrozum kocham cię i naszego bobaska - pogłaskałem po raz pierwszy jej brzuch. Mimo że to była co dopiero nawet nie wiem jak to nazwać .. ja ją pokochałem i pragnę jej.
- Zmarnuje twoje życie moje i tak jest spiepszone nie chce by twoje też było - nie mogłem uwierzyć w to co mówi.
- Natalia zrozum ja was kocham bezwzględu na wszystko ! - przeliterowałem jej to podirytowany. Nie wiem skąd ona bierze takie bzdury i sie ich słucha !? Spuściła głowe i cicho przeprosiła tuląc mnie.
- Maxi przepraszam, kocham was zrozumiem to wszystko po prostu jestem taka jaka jestem - przyznala
- Wiem i taką cie kocham - pocałowałem ją a moja złość minęła
- też cie kocham Maxi - szepnęła słodko. Oh moja słodziudka Natalia tak bardzo ją kocham. Tyle czekalem i nie chce sie z nią znowu kłucić i ją tracić po mału.
 Po kilku minutach poczułem wibracje mojego telefonu na który przyszedł sms

 Od ; Felipe ;/
  ''   Nie damy rady z tą imprezą  ale zaraz będę u Natalii jest kilka rzeczy do wyjaśnienia '' 
Do; Felipe ;/
      Okey ja jużtu jestem ;)  

Zdziwiła mnie ta wiadomość. Była pełna tajemnicy, którą zbytnio nie chciałem się przejmować mając obok siebie Naty .. moją naty a w jej brzuszku naszego małego Ponte.  Mam nadzeję, że to chłopiec.
- Maxi nie  mówmy nikomu o tym na razie - poprosiła na co przytakąłem.
- Rozumiem kochanie - uśmiechnąłem się.
- Dziękuje. i tak masz dużo na głowie bo jutro zaczynasz prace w studiu - przypomniała mi a ja zupełnie zapomniałam przez to rozstanie z nią
 - Wiem. Naty a do tego Felipe zaraz tu będzie i ma coś ważnego do ciebie - oznajmiłem.  Teraz gdy wiem, że mam Naty i dziecko którzy mnie kochają a ja ich nie czuje takiej zazdrości o hiszpankę. Moja dziewczyna uśmiechnęła się lekko wracając do okazywania mi miłości za którymi tęskniłem.

Kłam­stwo głoszo­ne ja­ko praw­da dop­ro­wadza do wściekłości. 

~ Felipe ~
Mówią, że prawda jest lepsza od kłamstwa w każdym aspekcie. Nakazują mówić prawdę i tylko prawdę choćby nie wiadomo jak bolała. Kłamcy !  Prawda zabija a kłamstwo nie boli tak bardzo jak prawda.  Słyszę ciągle że najgorsza prawda jest lepsza od kłamstwa i to najpiękniej powiedzianego. Bzdury ! Nie każdy tak uważa. A może tylko ja ?  Czuje jakbym dostał biczem po plecach. Nie myślałem, że to możliwe a jednak.. W życiu bym nie wpadł, że ojciec Natalii i każe się moim ojcem. W to, że ona jest.. będzie .. moją siostrą też nigdy bym nie pomyślał. Kocham Naty jako dziewczynę a nie siostrę. I co teraz każą  mi pokochać inaczej ? Chcą a nie mogą mnie do tego zmuśić. Sam nie umiem jej inaczej kochać. Ludzie nie mają wpływu w kim się zakochują i często prze to cierpią jak ja.. Myślałem, że nie wybaczy Maxiemu to jest szansa by dała mi szanse. Teraz nie ma. Nie mam nadzieji, którą sie łudziłem przez 15 lat naszej przyjaźni.  Chciałbym się obudzić i spostrzec, że to tylko głupi sen. Niestety to prawda ...  Bolesna prawda....Bardzo..
Dochodzę do domu Dominquezów ze spuszczoną zamyśloną głową kopając kamień przed sobą. Moja nowa matka idzie za mną  chcąc ze mną porozmawiać lecz ja unikam wszelkiej konwersacji z osobą, kótóra mnie porzuciła i nie chciała mnie przez siedemnaście lat. A teraz co ? Odmieniło jej sie ? Poczuła instynkt macierzyński ? Ciekawe czy ojciec Natalii wie o tym..  Pukam w machoniowe drzwi podczas gdy moja matka zachwyca się domem. Jej starym domem...  Otwiera zdziwiony pan Gregorio.
- Felipe ? Jacqueen !?? - nie ukrywa swojego zdziwienia widokiem siostry. Weszłem szybko do domu i kierowałem sie do salonu.
- Witaj Gregorio - rzekła Jacquen oszołomiony wpuścił ją do środka.
- Czego chcesz ? - syknął zły. Wtedy pani Dolores poklepała go czule przy ramieniu. W ten sposób wpuścili moją matkę do środka. Gregorio podążał za kobietą aż do kanapy w salonie a moja ciotka zawołała Natalie i Diego. Okazało się, że Ponte też z nimi schodzi. To znaczy, że mu wybaczyła ?  Posmutniałem a moja podświadomość tłumaczyła mi i mojejmu złamanemu sercu że to moja siostra. Jakżebym mógł zapomnieć skarciłem ją z sarkazmem. Hiszpanka była taka szczęśliwa u boku Maxiego. Czemu ja dopiero uświadomiłem sobie to kiedy wiem o naszym pokrewieństwie ?
- Kto to ? - spytała cała trójka zdziwiona wskazując na moją matkę.  Rodzice kazali im usiąść i to zrobili.
- To wasza ciotka Jackie, matka Felipe - wyznała ciocia. Wszyscy byli bardzo zdziwieni.
- Ale jak to ? - dopytywali zszokowani. Gregorio chciał coś powiedzieć lecz uciszyła go moja matka. Dziwne uczucie ją tak nazywać.. Dziwie sie sobie, że umiem ..
- Przepraszam was wszystkich za to gówno, które wyrobiłam kiedyś - westchnęła chowając twarz w dłonie.
- Ty siebie słyszysz do cholery ?? - krzyknął Gregorio na szczęście żona go uspokoiła.
- Wiem, że przespanie się z chlopakiem siostry i zajście w ciążę jest nie wybaczalne - wyznała zalamana
- Co ? Spała pani z moim ojciem ? Jaka ciąża ? - Naty sie uniosła.
- Jestem jej synem.. twoim bratem przyrodnim - wyznałem jej podchodząc do niej a tylko mnie odepchnęła
- Nie zbliźaj się do mnie ! - syknęła a Mxi ją przytulił i uspokajał.
- Skarbie daj im powiedzieć wszystko - szeptał słodko aż sie uspokoiła wtulona w niego. Żałuje że chciałem ich rozdzielić. Teraz widze, że tak bardzo się kochają. To takie piękne...
-  A Lenka jest moją siostrzyczką prawda ? - spytała załamana. Pokiwali głowami.
- Czemu to ukrywaliście ? - poderwał sie hiszpan.
- Było mi wstyd za to ... twoja matka sie dowiedziała .. była wściekła na mnie i twojego ojca.. uciekła do Pablo swojego przyjaciela ...  powiedziału mu wszystko .. uspokoił ją ...  w końcu mu wybaczyla czego owocem jesteś ty Natalio - wyznała. Patrzyłem na Naty. Tak mi było żal że poznala prawdę. Czemu spotyka ją tyle nieszczęść.  Gdy moja matka wyznała prawdę wyszła smutna. Postanowilem pójść za nią.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka ;) Po 6 dniach dodaje rozdział ponieważ czekałam aż Olcia mi komentuje za co dziękuje. Z powodu małej liczby komów moge polegać tylko na Natalce i Oli za którym im dziękuje bardzo <3 Mimo, że komentuje innym tylko one dwie sie odwdzięczają. Zastanawiałyście się kiedy nata mu powie i co zrobi Felipe. Jak widzicie wszystko zostało wyjaśnione. Cieszycie sie z takiego obrotu zmian ? Już planuje coś dalej oj dużo akcji będzie xd. Poprosiułabym zebyście pomogli mi podjąc decyzje. Otórz dołączyłam Matylde w 15 rozdziale i sie  zastanawiam czy zrobić potem akcje typu '' Leon i Roxy '' Ogólnie sam pomysł by Naty z zazdrości udaała kogoś innego by no córz rozwalic wam naxi ... Przemyślałam propozycje Natalki i dam wam Pabloangie otórz jej matka będzie żyć. Szykują sie tajemnice powrót Fran , zazdrość oraz niechęć rodziców Maxiego do związku z Naty.. Chyba z dużo gadam xd Co tam ? Do nastepnego ! Czekam n komy tu i w zakładce.
By: Marlene