środa, 13 sierpnia 2014

Rozdział 35

Nadszedł poniedziałek. To dzisiaj miały odbyć się pierwsze występy dla y-mixa a po nich głosowanie. Miałam tremę i to wielką ale Maxi mnie uspokajał.
- Na pewno będzie dobrze - objął mnie ramieniem. Czekaliśmy na pierwsze występy razem z Cami i Diego.
- Mam treme na pewno jako pierwsza odpadnę - zaczęłam się urzalać.
- Ja sądze że masz największe szanse - pocałował mnie w czoło.
- Serio ?- spytałam.
- Oczywiście skarbie. To Camila lub Tomas odpadną - zaśmiał się ale przeraziła go mina rudowłosej i skończył temat. Wtedy przyszedł Pablo i Marroti
- Dzieciaki witajcie. Chce powiedzieć że to tylko konkurs a wszyscy macie wielki talent - zaczął rozmowę dyrektor za to Marotti mu przerwał
- Zaczynamy dzieciaki. Jako pierwszą kandydatkę zapraszamy - ogłosił Marroti
- Lara Baroni i '' Voy por ti '' - Pablo wyrwał Marottiemu mikrofon. Na scenę weszła Baroni.
Gdy dziewczyna skończyła grać otrzymała od nas gromkie brawa.
- Na scenę poprosimy Tomasa Heredię w utworze '' Tines Todo ' -  zapowiedział Pablo za nim Marotti zdąrzył mu przerwać.
Chłopak ładnie zaśpiewał lecz nie wszystkim sie podobało .. Oczywiśce Gregorio nie ukrywał swojej nie nawiści do chłopaka.
- Czas na Leona Verdasa w utworze ''  Entre dos mundos ''- zapowiedział Marrotti

Ver zdobył więkse uznnie niź Tomas. Z czego rdo się cieszył bo od zawsze ze sobą rywalizowali.
-  Zapraszamy Camile Tores w utworze'' Habla si Puedes ''- powieział delikatnie Pablo. Widać było że jakby rywaizuj z Marottim o głos Gdy moja przyjacióła weszła na scenę bardzo się uceszyłam. Trzymałam za nią ciu.
Dziewczyne zebrała grbaa ale take same jak Lara. I tak byłam zachwycona nią. Twierdze że ma spore szanse w tym konkursie.
- Teraz czas na Diego - powiedział Marrotti.
Chłopak wszedł na scenę i zaśpiewał '' Ser quenn soy '' Bardzo lubiałam słuchać kuzyna.
Dominquez bardzo dobrze zaśpiewał i zebrał więcej oklasków niź Tomas. Szczerze to mógł konkurować z Verdasem ...
- A teraz głos który nas od dawna zachwyca Federico - ogłosił dumnie Marotti z naciskiem na imie włocha.
Kto by pomyślał, że chłopak przebije Leona. Szczerze to podobał mi się jego wokal jak i piosenka. Ale z niecierpliwością czekałam na występ Maxiego. Okazało się, że teraz jego kolej Tak bardzo mu kibicowałam.
Tej piosenki nie słyszałam. Nie wiem czemu mi o niej nie powiedział. Dobra nie umiem się na niego gniewać. A w dodatku moja kolej !

 
 W sumie to też napisałam inną piosenkę ale postanowiłam tą o mnie i macim co napisałam.
Wszyscy bili mi brawa. Oczywiście mój chłoak największe Gdy skończyłam występ od razu podleciał do mnie i mnie przytuił. 
- Wow Naty byłaś niesamowita - zachwalał mnie 
- Dziękuje Maxi - podziękowałam - ale nie presadzaj Fede i Diego czy Leon byli lepsi - dodałam 
- Dzieciaki teraz przerwa. Za 10 minut ogłosimy wyniki - zapowidział Marotti. Wszyscy wyszliśmy  na zewnątrz. Maxi, ja i Cami staliśmy pod dzwiami. 
- Naty cudna piosenka. Taka romantyczna. Chciałabym aby Brodway mi taką napisał - rozmarzyła się Camila. Wtedy brazylijczyk podszedł ją od tyłu 
- Cami niesamowity występ - pocałował ją Brodway 
- \Dziękuje ale Naty była lepsza - przyznała
- Właśnie Naty fantastyczna piosenka - ocenił Brodway
- Właśnie Natuś nie pokazywałaś mi tej piosenki. Jest fantastczna- podizywał się Mai 
- Ty też mi o swojj ne powiedziałeś - przypomniałam 
- Ja śpieałaś czułem że śpiewasz ją damnie - przyznał Ponte 
- Ty mój głuptasie on jest o nas - oznajmiłam Na twarzy chłopaka pojawił się uśmiech. Nauczyciele zawołali nas aby ogłosić wyniki. Byłam podekscytowana chciłam wiedzieć czy przeszłam dalej no i czy Maxi dostał się dalej. \
- Bez względu na wyniki jesteście bardzo utalentowani - zaczął Pablo. 
- Niestety dwie osoby muszą odpaść - przypomniał Beto jedząc ciastko.
- Miejce 8 zajmuje Lara a 7 Tomas i to oni odpadają -  ogłosił Marotti. lara wybiegła ze smutną miną a Leon wybegł za nią.
- Maroti a reszta wyników - spytała Cami. 
- Dobrze -zaczął Pabo 
- 6 miejsce Camila, 5 miejsce Maxi , 4 miejsce należy do diego a 3 do leona,  Natalia zajmuje 2 a Fede wychozi n prowadzeni - ogłsił roemocjonlo roti. Ne mogłam uwierzyć. Zajeła drugie miejce. To był dla mnie szok.
- Zapraszamy na scenę wszystkich - zachęcił Pablo. Cała ósemka weszła na scene. Sałam z Fede po środku. Obok mnie Diego i Maxo oraz Tomas. Za Federico stał Leon, Camila i Lara. Marotti chciał abyśmy zaśpiali Tinesel talento 



Okazało się, że Federico otrzyma kontrakt z y-mix i wyjedzie w trasę. dla mnie była to zła iadomość. Polubiłam go ... Pewnie już nigdy się nie spotkamy .... Dobrze, że mu się udało. Cieszyłam się z jego sukcesu.
- Naty gratuluje ci drugiego miejsca - powiedział włh.
- A ja tobie wygranej - rzuciłam mu się na szyje. Zobaczyłam wrogą minę mojego chłopaka i odskoczyłam od Fede.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka
Mam coraz więcej weny ale czuje że beznadziejnie mi wychodzi pisanie. Zostało jeszcze z 15 rozdziałów i ... KONIEC. Dobre wieści są takie, że już wymyśliłam historie przygód naxi ....  Nie powiem wam teraz dużo o tym .. bo to tajemnica. Na razieskończyłam pisać ten sezon w kopii roboczej. i ONeShort się zajmuje.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Rozdział 34

Wstałam koło południa. Po tamtej nocy z Camilą i całodziennej rance z Maxim byłam mega zmęczona. A ten jego sms o 11 w nocy tylko poprawił mi humor więc szybko zasnęłam. Do moich dzwi wparowała jej przyjaciółka
- Natuśka wstawaj i opowiadaj - brzeszczała podekscytowana Camila
- Jeszcze 5 minutek - poprosiłam zaspana. Camila weszła do mojej garderoby i wyszukała mi strój. Spojrzałam na niego. Kazała mi załorzyć to :
Szybko wstałam i poszłam do toalety wykonać poranne czynności, które zajeły mi z pół godziny. Camila siedział na moim łóżku i tylko mnie popędzała. Tak bardzo była ciekawa co Maxi wczoraj dla mnie wymyślił. Gdy wyszłam z łazienki dziewczyna odrazu podleciała do mnie i kazała mi wszystko opowiadać. Po opisaniu ze szczegółami tego dnia.
- Wow ! Jaki on romantyczny - rozmarzyła się.
- Ej to mój chłopak - przypomniałam jej złośliwie.
- Naty co ty ja i on ? - zaśmiała się
- A pamiętasz o pocałunku ? - spytałam
- Naty nie drąż tego tematu - skupiła wzrok w podłogę. Widać było że żałuje i chce o tym zapomnieć.
Gdy Camila poszła. Postanowiłam dokończyć moją piosenkę, w której opisała wszystkie uczucia, które czuje do chłopaka.

 Tanto tiempo caminando junto a ti
Aun recuerdo el día en que te conocí
El amor en mi nació tu sonrisa me enseno
Tras las nubes siempre va a estar el sol
Te confieso que sin ti no se seguir.
Luz en el camino tu eres para mi.
Desde que mi alma te vio.
Tu dulzura me envolvió.
Si estoy contigo se detiene el reloj.
Lo sentimos los dos el corazón nos hablo
Y al oído suave nos susurro 

Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Pues amor es lo que siento.
Eres todo para mi.
Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Tu eres lo que necesito.
Pues lo que siento es

Amor

En tus ojos veo el mundo de color.
En tus brazos descubrí yo el amor.
Vera en mi ella lo mismo?
Querrá el estar conmigo?
Dime que tu lates por mi también

Lo sentimos los dos el corazón nos hablo
Y al oído suave nos susurro
Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Pues amor es lo que siento.
Eres todo para mi.
Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Pues amor es lo que siento
Eres todo para mi
Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Tu eres lo que necesito.
Pues lo que siento es
Amor 


Wieczorem była zaplanowana kolacja, na której gościem miał być Gregorio. Trochę się stresowałam bo nauczyciel jest wymagający. Około godziny 8 w dzwiach stanął nauczyciel.
- dobry wieczur Natalio - przywitał się a ja wpuściłam go do środka wskazując jadalnie.
W jadalni tata i Diego siedzieli przy stole i z niecierpliwością czekali na gościa. Siadłam obok Diego a na przeciwko taty. Gregorio usiadł na przeciwko syna.
- dziękuje Gregori, że przyjąłeś zaproszenie - zaczął tata.
- To ja dziękuje - Gregorio o dziwo był miły. Przez cały wieczur wypytywał Diego praktycznie o wszystko. Niestety nie za bardzo się rozumieli i dogadywali. Wiele ich dzieliło ale dużo łączyło. Po skończonym spotkaniu poszłam za Diego do jego pokoju
- Mogę ? - spytałam ostrożnie otwierając dzwi. Hiszpan mnie wpuścił.
-  Wchodz - zaprosił mnie do środka. Weszłam do jego o dziwo czystego pokoju.
- I jak po tej kolacji ? - spytałam mając nadzieje,że będzie dobrze.
- jakoś dziwnie.. on się starał wiem ale ja potrzebuje czasu - odpowiedział. wiedziałam, że trzeba go zostawić samego. poszłam do swojego pokoju i nadal komponowałam.
Ja to mam wene. Szybko komponuje. Od dziecka moje myśli przelewałam na papier. Jako dziewczynka wszystko opisywałam w pamiętniku a jako nastolatka pisałam piosenki i tak mi zostało. Odłorzyłam gitare i wzięłam telefon do ręki. Już miałam zadzwonić do Maxiego gdy  zobaczyłam nowego smsa od niego.

                 Hej. Mam nadzieję że moja księżniczka się wyspała. Ja dopiero wstałem 
                                               bo do późna o tobie myślałem.
                                                                                                 Maxi 

Szybko mu odpisałam aby sie nie martwił.

                         Hej kochanie. Wszystko okej wyspałam się. Też o tobie myślę :* ''
                                                                                                     Naty 

Przez resztę dnia leniuchowałam przed telewizorem nadal myśląc o tamtym cudownym dniu. Niestety sie skończyło. A jutro szkoła i pierwsze występy dla y-mix'a. Byłam ciekawa jakie piosenki skoomponuje Leon Lara czy Tomas. Okaże się jutro..

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka Macie tu 34. Nie wierzę że jeszcze tylko6  rozdziałów i się żegnamy. Ale nie martwcie sie bo czeka was owa historia.

piątek, 8 sierpnia 2014

Rozdział 33

Wstałam bardzo rano. Spojrzałam na zegarek, który ukazał mi godzinę 7 ! Szybko wstałam z łóżka. Camila jeszcze słodko spała. Nie chciałam jej budzić, ponieważ gadałyśmy aż do 4 nad ranem. Wychodzi na to że spałam tylko 3 godziny ale przecież dzisiaj miała być randka z Maxim. Ta wieść poprawiła mi humor i sprawiła, że zapomniałam o nie przespanej nocy. Poszłam do garderoby aby wybrać strój. Po dziesięciu minutowym szukaniu w garderobie poszłam do łazienki aby załatwić poranne czynnośći. A po 20 minutach spędzonych w łazience wyglądałam tak :
  Te strój nie dość, że ładny to podkreślał mój rockowy styl oraz sukienka była w kolorze czerwieni , który był jednym z moich ulubionych kolorów. Wejrzałam przez uchylone dzwi a Cami jeszcze spała, nie chciałam jej budzić. Zeszłam delikatnie po schodach. Gdy weszłam do kuchni zobaczyła Diego jak szlęczy nad miską płatków.
- Hej Diegito. Co tam ?  - zapytałam chcąc wiedzieć jak poradził sobie z tą wiadomością o ojcu.
- Jakoś nawet dobrze. Przemyślałem kilka rzeczy i postanowiłem dać mu szanse - oznajmił. Bardzo się z tego cieszyłam. Wiem jak to jest nie mieć matki a z ojcem mieć średnie stosunki.  Nagle usłyszałam dzwonek do dzwi. Stał w nich ktoś kogo się spodziewałam. Otworzyłam Maxiemu dzwi. Chłopak stał z bukietem pięknych róż, które mi podarował. Wzięłam od niego kwiaty całując w policzek i zaniosłam do wazonu wypełnionego wodą. Wtedy usłyszałam jak ktoś schodzi po schodach.
- Jest nasza śpiąca wiedzma - zaśmiał się Diego. Ona tylko zmierzyła go ostrym wzrokiem i ziewneła.
- O której poszłyście spać ? - zapytał zainteresowany Ponte patrząc na moje podkrążone oczy.
- Maxi no wiesz babskie sprawy i zeszło się - nie chciałam mu mówić, że spałam tylko 3 godziny.
- Do 4 nad ranem - wypsneło się  Cami.
- Wow. Dziewczyny to nie mają co robić w nocy tylko gadać i to pewnie o chłopakach - zaśmiał się mój kuzyn.
- Zamknij się - warkneła Torres biorąc miskę i mleko a płatki wyrwała Diego i siadła na przeciwko go.
- Oh Natuś - pogłaskał moją głowę.
- No to nic takiego - zauważyłam o dziwo, że nie miał czapki a to u niego było znakiem rozpoznawczym. Dodatkowo ubrał się inaczej niź zwykle. Full-czapa zastąpił stylowym kapeluszem a workowate dresy jeansami. Pozbył się też słuchawek, które zawsze znajdowały miejsce na jego szyi.
 - Pięknie wyglądasz - przyznał patrząc na moją sukienkę/ Dla mnie jego widok nadal był '' inny ''. chłopak zawsze nosił raperskie ubrania a tu ? Wystroił się i to dla mnie ! Ciekawe co on by dla mnie nie zrobił ?
- Ty też.. tak ... tak inaczej. Podoba mi się ten kapelusz i te jeansy - pochwaliłam jego strój. On się uśmiechnął i wziął za rękę.
- Gdzie idziemy ? - spytałam prubując wyrwać nadgarstek z jego uścisku. On za to puścił rękę i oplutł nimi moje oczy.
- Niespodzianka -  zabrał rękę z moich oczu. Otworzyłam je i ujrzałam przepiękny widok. Krajobraz zbudowany z jasno zielonej trawie obrośniętej kwiatami i malowniczemu błękitnemu niebu oraz małego jeziorka z pomostem. Było tak ładnie słodko i romantyczmie.
- Maxi tu jest cudownie - pocałowałam go.
- Wszystko dla mojej księżniczki - uśmiechnął się.
- To co robimy ? - zapytałam kompletnie nie wiedziałam co na dziś zaplanował.
- mh Teraz idziemy na długi spacer - zapowiedział znowu biorąc moją dłoń. Ufałam mu całkowicie więc nic nie mówiłam czekając na dalszy przebieg tego dnia. Miał racje. Spacer był długi i męczący ale tego nie okazywałam tylko uśmiechałam się. Była piękna pogoda. Ani jednej chmurki na niebie. Temperatura też była znośna. Podczas spaceru dużo rozmawialiśmy patrząc sobie w oczy. Nie zabrakło też czułości.  Byłam nie wyspana i zmęczona co zauważył Ponte i siedliśmy na ławce w parku. Oparłam się o jego ramie i zamknęłam oczy.  Niestety nie pozwolił mi tak długo leżeć.  Szybko wstał idąc pociągnął mnie za sobą.
- Maxi nie wyspałam się gdzie mnie ciągniesz ? - spytałam
- Zobaczysz. Ja sie tobie nie dziwie szkoda, że do rana nie plotkowałyście - zaśmiał się.
- Bardzo śmieszne - strzeliłam focha za to on mnie znowu pocałował. Nie moge na niego się gniewać. Było już południe. Nie mogłam uwierzyć, że z nim tak czas szybko mi leciał. Okazało się, że kolejnym punktem tego dnia jest  piknik w parku.. maxi o wszystko sie zatroszczył. Rozłorzył kraciasty koc, na którym usiadłam patrząc na czynności, które wykonuje mój chłopak. Rozpakował kosz piknikowy.  Było w nim dużo smakołyków. Nie mogło obejść się bez moich ulubionych kanapek z źółtym serem i czekoladowych koktajli, które tak kochałam. No i oczywiście moje ulubione ciasto czyli sernik na zimno z czerwoną galaretką.
- Oh Maxi jak ty mnie dobrze znasz - wzruszyłam się.
- Wszystko dla mojej ukochanej - podał mi kawałek ciasta jak kelner w restouracji.
- Dziękuje -  wzięłam od niego kawałek i zjadłam. On za to wypił cały koktajl.A do tego pobrudził nim twarz. Chciał ją wytrzeć a ja w tym czasie zabrałam mu kapelusz i uciekłam.
- I tak cię dogonie - zapowiedział i zaczął mnie gonić po parku. miałam z tego ubaw. Chłopak ze względu na to że był tancerzem miał doskonałą kondycje i bez problemu mnie dogonił. Złapał mocno w tali od tyłu i zabrał mi kapelusz dając mi całusa. Doskonale się z nim bawiłam. Patrzyłam jak zakłada nakrycie na głowę co mnie rozbawiło. Zachowywał się przy tym jak laluś. Około 16- nastej zabrał mnie nad jeziorko. Okazało się, że zabiera mnie na rejs łódką. Było tak romantycznie a do tego wziął gitarę i zaczął grać  '' podemos ''

No soy ave para volar
Y en un cuadro no sé pintar
No soy poeta, escultor
Tan sólo soy lo que soy
Las estrellas no sé leer
Y la luna no bajaré
No soy el cielo, ni el sol
Tan sólo soy 

No soy el sol que se pone en el mar
No sé nada que esté por pasar
No soy un príncipe azul
Tan sólo soy 


oh mój słodki romantyk. Pocałowałam go i połorzyłam się na jego torsie. Wtuliłam się w chłopaka i zabrałam mu gitare. Szczerze to od pewnego czasu pisze nową piosenkę i to o nas, ale na razie nic mu nie mówiłam ..
-  Teraz ja - zaczęłam grać melodię do Nuestro comino czyli nowej piosenki opowiadającej o moim zwiążku z Maxim

Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Pues amor es lo que siento.
Eres todo para mi.
Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Pues amor es lo que siento
Eres todo para mi 


Gdy skończyłam śpiewać czekałam na jego reakcje. On tylko się uśmiechnął.
- Natuś to jest piękne ! - WYRAZIŁ OPINNIĘ.
- Naprawdę ? Bardzo się cieszę że ci się podoba - byłam taka szczęśliwa, że docenił moje '' dzieło '' On i tak zawsze co bym nie zrobiła zawsze to doceniał. Nie zauważyłam nawet kiedy zrobiło się  ciemno. Oglądaliśmy zacód słońca, który był taki piękny a szczególnie bo spędzałam czas z Maxim. Przy nim wszystko było cudowne takie doskonałe wprost nie realne. Jest tym kogo mi potrzeba. Przy nim czuje się bezpieczna, on potrawi mi pomóc i wywołać uśmiech na mojej twarzy. Jest dla mnie taki miły, troskliwy i opiekuńczy i tak sie o mnie martwi. Niestety to już był koniec naszego dnia a szkoda. Maxi postanowił mnie odprowadzić do domu. Na początku szliśmy w ciszy aż w końcu on ją przerwał :
- I JAK CI SIĘ PODOBAŁO ? - zapytał z nadzieją.
- Było cudownie - przytuliłam go,
-  Cieszę się, że ci się podobało - pocałował mnie. Rostaliśmy się przy furtce. ten dzień był jednym z najlepszych w moim życiu. Diego stał w holu
- o nareszcie wróciłaś - spojrzał na zegarek, który wybił 10.
- Było cudownie ale teraz estem zmęczona -  poszłam do swojego pokoju. Nie miałam siły na nic, więc dramatycznie opadłam na łóżko. Nadal nie mogłam uwierzyć w to co dzisiaj się działo. Po kilku minutach przyszedł mi sms od niego.

                      '' Dziękuje za ten dzień i za ciebie. Dobranoc moja królowo ''
                                                                                             Maxi 

Po tych słowach zasnęłam myśląc jakiego mam cudownego chłopaka...

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
hejka 
macie tu randkowy rozdział dłogo oczekiwany. Szczerze to ani troche nie podoba mi. Ale obiecałam wam tą randke.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozdział 32 + Pomysł

Na zajęciach Pablo miał nam do oznajmienia 2 sprawy...
- Po weekendzie chcę zobaczyć wasze postępy w kwesti komponowania piosenek do konkursu - oznajmił.
Ja nie miałam się czym martwić, ponieważ miałam swoją piosenkę. Tak samo jak Maxi. Nadal nie mogłam uwierzyć, że '' Podemos '' jest o nas. O uczuciach jakich do mnie czuje.  Niestety nie wszyscy mają wene twórczą .. Wiem, że Leon, Lara, Camila jeszcze ich nie mieli. Poznałam piosenkę Diego i Fede.Wszyscy sie troche przeraźili bo nie wszyscy je skomponowali a czasu było coraz mniej ...
- Wpadłem też na pewien pomysł - poinformował nauczyciel.  Wszyscy zastanawialiśmy się jaki pomysł.
- Ciekawe czego dotyczy ? - szepneła Camila. Rudowłosa jak zawsze była bardzo ciekawa.
 - Poprosze na scenę  Leona, Andresa, Diego, Brodway'a i Maxiego -  zapowiedział nauczyciel. Chłopcy z uśmiechem na twarzy wskoczyli na scenę. Zaśpiewali piosenkę '' Are you ready for the ride '' Wszyscy zaczeli klaskać. byłam taka dumna z mojego chłopaka na którego ciągle się wgapiałam. On tylko się uśmiechał.  Gdy zeszli ze sceny jeszcze bardziej wszyscy zaczeli klaskać.
- Brawo chłopaki. mam pewien pomysł, którego nie traktujcie jak zadanie tylko jako zabawe - zaczął.
- o co chodzi Pablo ?  spytał Leon
- Co wy na to abyście wspólnie kontynuowali tą grę w razem. Tylko tym razem jako zespół - zaproponował.Verdas odwrócił się do chłopaków a oni pokiwali głowami.
- Dobrze. Czemu nie ? - przemówił za wszystkich. Chłopaki ucieszyli się jak i wszyscy inni. Gdy skończyła się lekcja podeszłam do Maxiego aby mu pofratulować.
- Hej nie wiesz jak bardzo się cieszę, że jesteś w zespole - przytuliłam go.
- Ja też - odwzajemnił uśmiech.
Bardzo się z tego cieszyłam ale przez to będzie miał mniej czasu dla mnie ... Ale najważniejsze dla mnie jest jego szczęście. I tak mamy zaplanowaną całą sobotę ... raczej on zaplanował i jeszcze mi nic nie powiedział. Ja miałam się podporządkować. Postanowiłam pójść do Camili od tej kłótni nie widziałyśmy się zbyt często .. Po zajęciach poszłyśmy do niej. Na początku zastanawiałyśmy się co robić. Tores zaproponowała abyśmy po prostu pogadały.
- A więc jak tam twoja piosenka do y-mixa ? - zaczełam temat
- Szczerze to ją napisałam całą - pochwaliła się i zaczeła ją nucić.
- Ciesze się ja też mam - pochwaliłam się. I obie zaśpiewaliśmy swoje piosenki.
Bardzo mi się podobała jej piosenka. Była pełna uczuć aż chciało mi się jej zapytać jak tam idzie jej z Brodwayem.
- Ja i on ? dobre - zdziwiła się. Jej związek z brazylijczykiem był dziwny. To ona w nim rządziła, wszystko musiało być jak z bajki. Brodway tak bardzo ją kocha, że godzi sie na to wszystko.
- Tak ty i on pasujecie do siebie tylko ty  za bardzo wymagasz od niego róźnych rzeczy - zauważyłam. W tej samej chwili zadzwonił mi telefon spojrzałam na wyświetlacz : była już 19 a Diego dzwoni. Odebrałam.
- Naty hej możemy się spotkać musze coś ci powiedzieć - zaczął. Wydawało mi  się że jest wstsząśnięty.. Ale czym ? Za nim coś zdąrzyłam odpowiedzieć wyleciałam z domu przyjaciółki jak burza. Szybko stanęłam przed progiem mojego domu. Zobaczyłam Diego. Siedział na kanapie a nad nim stali mój ojciec i Gregorio. Zdziwiła mnie wizyta mojego nauczyciela tańca i to jeszcze w moim domu. Czułam, że coś złego z tego wyniknie.
- Natalio usiądz - poprosił mój ojciec a ja wykonałam polecenie. Czułam że coś przeskrobaliśmy. Tylko co ? I co to ma być związane z Gregorio. ?
- Teraz do rzeczy ... - zaczął mój ojciec.
- Diego musisz wiedzieć, że to ja jestem twoim ojcem - te słowa mnie tak jak i Diego zatkały.
- Że co ? - chłopak nie mógł w to uwierzyć.
- Gregorio jest twoim ojcem ... - zaczął mój tata.
- Tato jaki to ma związek ze mną ? - spytałam zaskoczona. Skoro gregorio to ojciec Diego to co ma ze mną wspólnego ?
- Gregorio jest brat twojej matki - dokończył.  Byłam kompletnie zaskoczona. Gregorio jest moim wujkiem ! Nie mogłam w to uwierzyć. Ale to nawet dużo wyjaśniało... Wiem, że po mamie odziedziczyłam głos ale zawsze mnie zastanawiało skąd u mnie pojawiła się pasja i talent taneczny. Teraz już wiem. Widziałam w oczach kuzyna bezradność. Musi być w strasznym szoku. Poznać ojca po 16 latach. Poszłam za nim. Zapukałam do dzwi a on mi otworzył. Nie chciał nikogo widzieć w tym czasie. Dla mnie zawsze miał czas.
- I jak się czujesz ? - zapytałam siadając na fotel.
- Szczerze ? - spytał a ja pokręciłam głową.
- Jest to dla mnie trudne. Mam tyle pytań i ani jednej odpowiedzi - odpowiedział.
- A dasz mu chociaż szanse ? - spytałam pełna nadziei.
- No nie wiem ... A ty byś dała ? - chciał usłyszeć ode mnie jakoś sensowną radę.
- Tak ja chciałabym go poznać i poznać prawdę. - powiedziałam. Szczerze to nie wiem jakbym się zachowała ale wiem, że i jemu i mojemu wujkowi jest to potrzebne.
- A jak ty się z tym czujesz ? - zapytał.
- Średnio .. dla mnie też to jest trudne ... ale chociaż wiem po kim mam talent taneczny - zaśmiałam się a on się do tego przyłączył. Postanowiłam zadzwonić do Cami i zaproponowałam nockę u mnie czyli takie małe pidzama party. Oczywiście bez Diego. Moja przyjaciółka po 5 minutach staneła w moich dzwiach z torbą, śpiworem i poduszką
- Wejdz - otworzyłam dzwi i zaprosiłam do środka. Rozejrzała się po domu. Chociaż była tu kilka razy nadal czuła się jakby była tu pierwszy raz. Poszłyśmy na górę do mojego pokoju. Zamknęłam dzwi aby nikt nas nie podsłuchiwał a miałyśmy kilka rzeczy do obgadania.
- A tobiie jak teraz układa sie z Maxim ? - spytała.
- Dobrze po tym jak mam wybaczyłam. Jest dobrze. Bardzo sie z tego cieszę. - przyznałam.
- Jeszcze raz cię za to przepraszam - powiedziała.
- Dobrze nawet zapomniałam nie gadajmy o tym dobrze ? - spytałam.
- Ok. Może coś zaśpiewamy ? - zaproponowała. Pokiwałam głową.
                                              ( jakby co w rozdziale nie ma Lu )

Gdy skończyłyśmy śpiewać znowu zadzwonił mi telefon. Czy zawsze jak dobrze sie bawie, ktoś musi sie wtrącać? Tym razem był to Maxi na którego nie umiałam się gniewać więc natychmiastowo odebrałam
- Hej - przywitałam się.
- Naty dzwonię powiedzieć ci dobranoc oraz przypomnieć, że o 8 będę u ciebie aby cię zabrać - przypomniał. Jaki on kochany. Rozczuliłam się.
- Pamiętam. Cami nocuje u mnie i jesteśmy w trakcie piżama party więc ... - nie umiałam dokończyć
- Natuś rozumiem baw sie dobrze, kocham cię do jutra - poźegnał się i rozłączył.
Odłorzyłam telefon. Z uśmiechem wzdychnełam dramatycznie padając na łóżko. Po każdej rozmowie z nim tak sie ze mną działo. Nie umiałam nic na to poradzić, że tak go kocham. Camila tylko się zaśmiała
- Naty wszystko okej ? - usiadła na moim łóżku.
- Jest wspaniale - znowu rozmarzyłam się o jutrzejszym dniu, którego tak bardzo nie mogłam się doczekać.
- A co Maxi chciał ? Podobno macie jutro randkę.. Tak bardzo cieszę się waszym szczęściem - przyznała
- Jestem z nim mega szczęśliwa, bo daje mi szczęście i sprawia że co kolwiek by sie nie działo na mojej twarzy zastaje uśmiech - zaczełam gadać jak poetka i wielka romantyczka.
- Ok. Po drodze widziałam jak Gregorio wychodził od was.. Co on tu robił ? - spytała zaciekawiona
- Wyznać prawdę ... - zaczełam
- O co chodzi Nat ? - objeła mnie ramieniem obawiając się najgorszego.
- Gregorio to o ojciec Diego i mój wujek - zaczełam
- Że co ? - Tores była bardzo zaskoczona.
- Tak jest bratem mojej zmarłej matki. Podejrzewam że to po nim odziedziczyłam talent i pasje do tańca - przyznałam.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka !
Wiem znowu was zawiodłam przeciągając tą randkę ale miałam inną '' koncepcję '' wplątania innych wątków, dzięki czemu dowiedzieliście się coś o rodzinie Naty ... no i chłopcy załorzyli zespół. Obiecuje w następnym rozdziale pojawi się ich randka! Mam też ogłoszenie '' duszpasterskie '' Wczoraj wracając z biblioteki wpadłam na pomysł dotyczący oneshorta a raczej pomysły na 2 OS'y, jeden z nich mi sie tak spodobał, że postanowiłam go tu napisać ale jeśli dobijecie 10 tysięcy wyświetleń ! A więc do roboty ...


sobota, 2 sierpnia 2014

Rozdział 31

Po zajęciach razem z Maxim wyszłam ze szkoły. Wszyscy byli zdziwieni że znowu jesteśmy razem. Najbardziej ździwiony był Fede ..
- Wybaczyłaś mu ? - spytał ze smutkiem.
- Tak - powiedziałam z satysfakcją. Wiem, że on coś do mnie czuje ale ja kocham tylko Maxiego.
- Tylko żebyś tego nie żałowała - powiedział jakby prorokując i obrucił się w kierunku jego domu.
Zrobiło mi się go żal ale chciałam to ukryć przed Maxim. Wtuliłam się w chłopaka tak bardzo mi go brakowało.  Cieszyłam się, że go mam wiem że nie zasługuje na niego.
- Jakim jestem szczęściarzem że kocha mnie taka słodka, miła i wspaniała dziewczyna - przyznał. 
- Nie przesadzaj to ja nie zasługuje na ciebie - pocałowałam go. 
- To co ty na to aby pójść w końcu na tą randkę na którą nie poszliśmy przez Fede.- zapytał pełen nadzieji nie kryjąc złości na Pasaquealliego.
- Kochanie czy ty aby nie jesteś zazdrosny o Federico ? - spytałam chociaż znałam prawdę ale chciałam aby sam to przyznał. 
- Nie ... no może .... tak - przyznał się z trudem. 
- Wiesz że tylko ciebie kocham. A to tylko przyjaciel ... - próbowałam go uspokoić ale bez skutku. 
- Ale on na ciebie leci boje się że cię stracę - zauważył ze strachem w oczach. Szczerze to nawet lubiłam jak był o mnie zazdrosny ale żeby nie przesadził z tą zazdrością.
- Nigdy  mnie nie stracisz - pocieszyłam go pocałunkiem. 
- To dobrze. A co robisz w sobotę ? - spytał. Miałam wraźenie, że chce ze mną spędzić czas a wiadomo na tygodniu nie ma kiedy. A na dodatek trzeba napisać tą piosenkę.. 
- Nie mam planów więc może spędzimy razem trochę czasu ? - spytałam z nadzieją. Ostatnio tylko sie kłócimy i nie pamiętam kiedy spędziliśmy razem troche czasu bo ciągle sie kłóciliśmy... 
- Zaplanuje całą sobotę ale to będzie niespodzianka - uprzedził. 
- Wierz że nie lubię niespodzianek - powiedziałam ze złą miną miejąc nadzieję, że mi powie.
-  Musisz zaczekać do soboty. To tylko dwa dni. Ja musze iść - pocałował mnie w czoło i poszedł. Miałam już iść do domu kiedy Fede mnie zatrzymał. 
- Naty wiem pogodziłaś się z nim a ja nie chce abyś znowu cierpiała ale to twoja decyzja - zaczął. 
- Dobrze prosze tylko sie nie wtrącaj to moje życie a ty lepiej znajdz sobie jakoś dziewczynę - poradziłam. Nie chciałam kolejnej kłótni z Maxim
- Rozumiem. Kocha cię i chcę twojego szczęścia nawet jeśli będziesz z Maxim ja yo zaakceptuje - obiecał po czym szybko sie oddalił. Nie mogłam doczekać się soboty. Tak bardzo się cieszyłam, że spędzę cały dzień z moim chłopakiem. Tylko, żeby nikt tego nie zepsuł. Po szkole poszłam do Resto, ponieważ mieliśmy tam taką jakby próbę. Po prostu tam umówiliśmy się na spotkanie w sprawie piosenki grupowej. Przy wejściu spotkałam Cami a za nami szedł Maxi i Diego. Pozostali czekali już na nas.  Jak zwykle Leon nie mógł dojść do poruzumienia z Tomasem więc Lara siadła pomiędzy nich a Fede usiadł obok mnie. Czułam, że Maxi nie jest z tego zadowolony. 
- No to jak nazwiemy naszą piosenkę ? - spytał Verdas. 
-  '' Mieć talent '' - zaproponowałam. Wszysvy popatrzyli się na mnie uśmiechając się. 
- To dobry tytuł - przyznała Lara 

  
Quiero que sepas que podrás hacerlo - zaczeła Camila
Ahora o nunca a vivir lo intenso - dodałam
Saca tu estrella, este es el momento - wymyślił Maxi
Hoy lo vas a alcanzar -  powiedzieliśmy razem
Hoy vamos a cantar - dokończyliśmy.
Grita fuerte que tienes el talento, -  wykrztczał Tomas
Canta vas a brillar, - dodała Lara
Abre tu corazón al universo, - powiedział Fede
Anímate a soñar - dodał Leon
Hoy no te detendrás - przyznał Diego.
Vamos tu puedes mira el show comienza, - rzekła Cami
Tu corazón palpita con mas fuerza - wyśpiewał Maxi
Solo anímate a vivir la fiesta - dodała Lara
La luz te seguirá - wyśpiewaliśmy wszyscy
Tu sueño es real - dodaliśmy wszyscy
Grita fuerte que tienes el talento - wykrzyczał Diego
Canta vas a brillar -  zaśpiewałam
Abre tu corazón al universo - dodał Fede
Anímate a soñar - zaśpiewaliśmy razem
Hoy no te detendrás - wszyscy razem potem znowu dodaliśmy refren
Quiero que sepas que podrás hacerlo -
Ahora o nunca a vivir lo intenso
Saca tu estrella, este es el momento
Hoy lo vas a alcanzar
Hoy vamos a cantar
Grita fuerte que tienes el talento
Canta vas a brillar
Abre tu corazón al universo
Anímate a soñar
Hoy no te detendrás
Grita fuerte que tienes el talento
Canta vas a brillar
Abre tu corazón al universo
Anímate a soñar
Hoy no te detendrás
Anímate a soñar - dodał Fede
Tu sueño es real- wyśpiwała Camila.

Wychodzi na to że mamy już całą piosenkę i to razem ją skomponowaliśmy bez żadnych nie porozumień. Działaliśmy jak grupa, chociaż nie wszyscy za sobą tu przepadają ... Teraz jeden problem mniej. Dobrze że mam piosenkę do y-mixu. Wieczorem nadal myślałam o sobotnim dniu, który miałam spędzić z Maxim. Byłam taka podekscytowana. Cieszyłam się, że dałam mu drugą szanse, bo on na nią zasłużył. Tak jak na tysiące innych. Tak bardzo go kocham. Zasnęłam z myślą o tej randce. Gdy rano się obudziłam na mojej twarzy królował uśmiech. Przypomniał mi się dzisiejszy sen. Maxi mi sie śnił ! Tak bardzo nie mogłam doczekać się soboty więc śniłam o randce z nim. Tak bardzo nie mogłam się jej doczekać. Śniło mi się, że to była taka późno wieczorna randka.  Zaprosił mnie na randkę. Oczywiście się zgodziłam. Najpierw zabrał mnie na '' rejs '' łódką po jeziorze a potem odbył się piknik na trawie przy blasku świec. Potem zagrał mi na gitarze swoją nową piosenkę, która jest o nas. Niestety gdy mieliśmy się pocałować obudził mnie budzik. Byłam taka zła, że musiałam iść do Studia, chociaż lubiłam tam chodzić. Ale myśl, że będzie tam Maxi dawała mi szczęście. Szkoda tylko że taki piękny sen został przerwany ...  Gdy miałam wychodzić do szkoły usłyszałam dzwonek do dzwi. Gdy je otworzyłam zobaczyłam Maxiego
- Hej kochanie - pocałował mnie.
- Cześć - uśmiechnęłam się.
- Pomyślałem że zajdę i pójdziemy razem do szkoły - odwzajemnił uśmiech.
- Bardzo się cięszę - wzięłam torbę i wyszliśmy z domu
- Ja też już zaplanowałem cały jutrzejszy dzień. Niestety nic ci nie powiem. Wiec tylko, że z rana przyjdę po ciebie - zaczął ten temat.
- No dobrze. Wiesz, że cały czas wczoraj myślałam o naszej randce aż do tego stopnia, że mi się śniłeś - przyznałam. A na jego twarzy pojawił się uśmiech.
-  Też o tb myślałem słuchając naszej piosenki - przyznał.
-  A kiedy ty o mnie nie myślisz ? 
- No właśnie ciągle o mojej  Natusi myślę i zawsze jak o tobie myślę się uśmiecham chociby nwm co się działo ty zawsze dajesz mi powód do radości 
- Oh mam najsłodszego chłopaka na świecie - przyznałam i wtuliłam się w niego. Weszliśmy do szkoły. Zaraz zaczynały się zajęcia z Pablem.  Siadłam obok chłopaka. Czułam się bardzo szczęśliwa. Do okoła zobaczyłam szczęśliwe pary : Leona i Lare Andresa i Ane ,  Camile i Brodway'a. Wszyscy tacy szczęśliwi. Tylko nie Diego Fede czy Tomas ale miałam przeczucie że jeszcze kogoś znajdą .... 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------- 
Hejka
Oto 31 ! Nie moge uwierzyć że jeszcze tylko 18 rozdziałów i koniec ;( Ale nie martwcie sie bo mam 2 kolejne pomysły na tego bloga .. musze sie zastanowić który wybrać więc zrobie ankietev !~Nie możecie doczekać się ich randki. Ja też !
By: Marlene