niedziela, 22 maja 2016

Rozdział 26



 ‘’ Najważniejsza w życiu jest rodzina. Najpierw ta w której się urodziłeś potem ta którą sam stworzyłeś ‘’

~ Maxi ~  
Całą noc myślałem nad tym wszystkim; moją rodziną matką , Felipe, Diego Fran Fede Lu, Lence oraz Naty i MJem. Dwójka ostatnich jest dla mnie najwaźniejsza ale czy mogę wymazać swoją rodzinę ? Oczywiście że nie chodzbym nie wiem jak chciał. Nie chodzi mi o całą rodzinę. Przecież moje siostry lubią Naty. Nawet Gera a nawet Lara nie zaszkodziłyby przyszłej szwagierce. Mój ojciec też ustąpił. Ale matka ? Chyba nigdy nie zrozumiem jej postępowania. Brak jej skrupułów. Jestem pierwszym ich dzieckiem. Miałem być ‘’ dziedzicem ‘’ przejąć firme ojca. Rodzice liczyli też iź będę z Matyldą co oznaczało przypieczętowanie wieloletniej przyjaźni między moimi a rodzicami blondynki. Dzięki temu mieli otworzyć więcej filli i to w Polsce. Niestety dla nich miałem innych planów których zaistnienia bym nie cofnął. Nie zastąpiłbym tańca architekturą czy Natalii i MJa na Matylde. Tak mam 18 lat cóź prawie dziewiętnaście i jestem już ojcem oraz mam narzeczoną z którą nie długo wezme ślub. Ostatni rok wiele mnie nauczył. Stałem się odpowiedzialny za swoje błędy i ani razu nie stchórzyłem. Wszystko to zawdzięczam Natalii. To związek z hiszpanką nauczył mnie wiele. I to bardzo.  Dzięki niej wyleczyłem się z miłości do Fran. Ale najbardziej zawdzięczam jej to że przestałem ćpać. Podziwiam ją że wybaczyła mi gwałt i jego skutki. To że postanowiła dać nam dar naszej miłości. Naszego syna. Nie ważne że jest chory. Tak jak i Naty. Za bardzo ich kocham i jestem w stanie nieść na barkach ciężar jej choroby. Pragnę jej ulżyć.  Zrobie dla niej wszystko ! Nawet akceptuje Felipe chociaż go nie trawie. Dlaczego moja matka nie widzi tego że życie bez Naty umartwiałoby mnie wewnętrznie.
- Stary przepraszam.. – zaczyna blondyn zwany bratem mojej ukochanej
- Za co ? – jego pytanie wyrywa mnie z rozmyśleń porankiem gdzie parze kawe
- Namieszałem troche
- Przestań. To nie twoja wina że się zakochałes w mojej dziewczynie i że jesteś jej bratem
- Spotykam się z Matyldą
- Co?!- nie mogłem uwierzyć w jego słowa
- Tak jakoś wyszło ..
- Gratuluje
- Dzięki Maxi – ku mojemu polka zaskoczeniu unosi głowe znad kanapy w salonie
- Co tu robisz ?
- Przyszłam do Felipe – mówi. Widać że jest zakochana w nim..
- No dobrze. Mam wielki dom – śmieje się – żałuje że Naty mieszkała w tym całym chlewie z ojcem – wzdycham przypominając sobie mojego ‘’ teścia ‘’ w sumie go nie znałem. Ale tak jak i Felipe nie miałem zamiaru.
- Nienawidze naszego ojca
- Ona tak samo.
- Nie chce mieć z nim nic wspólnego. A ty z Valerią ?
- Moją matką? Naty jej wybaczyła ale ja nie jestem w stanie do końca
- A mi wybaczysz ? – pyta Matylda. Odpowiadam nie pewnie kiwając głową
- Rozumiem. Prawie ich zabiła..
- Właśnie. Jak mogła chcieć zabić swojego wnuka? – pytam retorycznie popijając kawe. Felipe idzie w tym czasie otworzyć drzwi.
- Maxi do ciebie ! – słysze głos Hiszpana po czym ide za nim a w futrynie drzwi widze Mane
- Wejdz – mówie zachowując obojętność
- Możemy pogadać ? – pyta ze skruchą a za nią zauważyłem Gery i Lare. ZdZiwiło mnie iź towarzyszą im chłopcy… Lara trzyma rękę Leona a Gery obejmowana jest przez Alexa. Brat Natali prowadzi całą czwórkę do Natali zostawiając mnie z rodzicami
- Siadajcie – mówie wskazując zestaw wypoczynkowy w salonie. Siadam na dużej kanapie a oni naprzeciwko mnie. Przyznaje że byłem ciekawy tego co powie mi moja rodzicielka
- Synku tak strasznie Cię przepraszam..
- Mnie? Raczej powinnaś Natali swoją synową i wnuka ! – odpowiadam uniesiony. Tą cechę1) dziedziczyłem po ojcu.
-  Nie chciałam ich zabic..
- A jak to nazwiesz ??!!
- Pozbyciem się
- Dlaczego miałabyś się ich pozbyc ? – pytam zdziwiony
- Miałeś mieć lepsze życie..
- Taa wiem wiem garniturek architektura firma ojca i Matylda – przypominam
- Wlaśnie – dodaje ojciec.
- Ale ja wole być tancerzem. Uczyć tańca ! A co najważniejsze być z Naty i MJem
- Zrozumiałam to..
- Ciesz się ze dzięki Naty nie wniosłem wniosku na policje.
- Dziękuje wam..
- Właśnie że ja chętnie bym to zrobił
- Co ? Ale czemu ? A czemu nie ?
- Natalia Ci wybaczyła nawet Cię tu zaprosiła. Chciała byś była aktywna w życiu wnuka i naszym
- A ty nie ? – pyta ojciec
- To za wcześnie. Ale pod warunkiem że ci znów nie odbije by mnie z nią rozdzielić  lub zrobić im krzywde bo za drugim razem trafisz do pierdla ! Bądź tolerancyjna dla nich
- Coś im jest ? – pyta ojciec
- Mały nie będzie chodził.
- Widzisz to twoja wina ! – mówi tata do matki
- Nie tato. To genetyczne troche no ale urodził się za wcześnie – wzdycham prowadząc ich do Natali i MJa. W mojej sypialni zrobił się tłok. Obie rodziny w komplecie. Pogodzeni. Dziadkowie bardzo pokochali wnusia a mama odbyła poważną rozmowe z moją narzeczoną w końcu akceptując jakie życie i z kim je wybrałem. Zaakceptowali to że jestem nauczycielem w Studiu. Że nigdy nie zostane architektem. A moja rodzina nie będzie spokrewniona z polakami. Chociaż gdyby Matylda wzięła ślub z Felipe kiedyś to może… Za to teraz jarają się córkami. Przecież ojciec Alexa MA SIEĆ HOTELI A RODZICE Leona SĄ architektami jak oni. Współcxuje siostrom. Mają przerąbane. Moja mama ma wielkie plany co do ich przeszłości skoro ja jestem synam ‘’ marnotrawnym ‘’ jak powtarza.  Wraz z ojciem mają nadzieję iź jeszcze wróce do nich na kolanach żebrząc o kase. Po moim trupie. Przejąłem ArtRebel po tym jak ojciec Diego dowiedział się o jego przestępstwie. Moim jedynym priorytetem jest moja rodzina, którą załorzyłem.



ROK PÓŹNIEJ

‘’ Ty i ja wśród tysięcy mocno trzymamy się za ręce. Niezwykły dzień, doniosła chwila i szept nieśmiały .. miły .. miła.. Odtąd już razem zawsze i wszędzie. Tak miało być i niech tak będzie ‘’

~ Naty ~
Minął rok tak właśnie jeden okrągły rok a dziś stoje przed ołtarzem na przeciw ukochanego. Tak dziś bierzemy ślub ! To najszczęśliwszy dzień w moim życiu. Wraz ze mną przeżywają to osoby tak mi bliskie; Felipe, Matylda, Pablo, Jackie, Lena, mój ojciec,Fede, Ludmi  rodzice Maxiego, jego siostry z chłopakami, Fran z Isabell nawet Diego który unika Fran i córki. A może one jego ? Jedno wiem oni się kochają. A Diego po roku odsiadki zmienił się i czuje iź będzie walczył o swoją rodznę. Jak ja. To nas łączy. Nie wyobrażam sobie życia bez Maxiego i MJa a teraz stojąc przed wybrankiem mojego serca. Znamy się dwa lata a mi nadal miękną kolana na jego widok. Nie tylko się kochamy. My jesteśmy w sobie zakochani. Tak jak wtedy kiedy się poznaliśmy. Bardzo miło wspominam te czasy.
- Czy ty Natalio bierzesz tego Maximiliana Simona Ponte i przyrzekasz mu miłość wierność i uczciwość małźeńską i że nie opuści go pani aż do śmierci ?
- Ja Natalia Valentina Ponte przyrzekam miłość wierność i uczciwość małźeńską Maximilianowi Simonowi Ponte i że nie opuszcze go aż do śmierci
- Czy ty Maximiliano  bierzesz tego Natalie Valentine z domu Vidal za żone i przyrzekasz mu miłość wierność i uczciwość małźeńską i że nie opuści go pani aż do śmierci ?
- Ja Maximiliano Simon Ponte przyrzekam miłość wierność i uczciwość małźeńską Natalii Valentinie Ponte i że nie opuszcze go aż do śmierci – powtórzył mój ukochany kończąc namiętnym pocałunkiem za nim jeszcze kapłan coś powiedział. Roześmiałam się a Maxi wziął mnie na ręce po czym przeniósł mnie po kościele na zewnątrz gdzie obsypali nas pieniędzmi i kwiatami po czym ustawili się w długiej kolejce by złożyć nam życzenia. W tym precedensie pomagał nam już nasz mały synek.  Czułam że to najszczęśliwszy dzień w moim życiu. Oficialnie byłam panią Ponte. Tak bardzo jestem z tego dumna ! Mój mąż. Oh jak to pięknie brzmi ! Podziela moje odczucia. Po półgodzinie przyjmowania życzeń kwiatów i wina pojechaliśmy w końcu do lokalu w którym odbyło się wesele. Nie mogę nazwać go hucznym. Stwierdziliśmy z Maxim iź zrobimy skromne wesele a zainwestujemy w wieksze mieszkanie. Przecież obecnie mieszkaliśmy u wujka Greogorio lub u rodziców Maxiego nocowaliśmy. Oczywiście polepszyły się stosunki z moimi teściami. Dziadkowie są zachwyceni wnukiem. Ojciec Maxiego przyznał iź jest dumny z syna który ułorzył sobie życie i się mu powodzi mimo że jest przed dwudziestką.. Nie zapomne wesela .. objadłam się napiłam wytańczyłam. A o północy były tradycyjnie gry i zabawy na parkiecie. Bukiet złapała Fran a myszke Diego. Musieli tańczyć ze sobą a przez ostatnie wydarzenia których doświadczyli było im nie zrecznie mimo iź owocem ich miłości miała stać się córka, której termin porodu szybko się zbliżał.  Maxi zaczął śmiewać po pijaku ‘’ żono moja … ‘’ było mi troche wstyd ale przecież to mój mąż. Chwycił mnie w talii widząc moje zażenowanie
- No kochanie ..  – czułam jego dłonie na swoich pośladkach. Przyznam iź nie przeszkadzały mi tam nawet gdy był pijany
- Tak panie Ponte? – zaczełam się z nim droczyć
- Pragne pani Ponte w .. – nie dałam mu dokończyć wiedzżac gdzie chce mnie znaleźć. Pocałowałam go
- No nie wiem – mruczyłam poluzowując mu krawat – a jak zauważą?
- To zostaw mi – miułknął mi w usta i zanim się spostrzegłam byliśmy w jednej z sypialni przygotowanych dla małżonków. Wiadomo przecież w jakim celu. Mój mąż zaskoczył mnie nowościami wprowadzonymi do naszego stosunku. Zaimponowł mi tym. Jak zwykle czarujący i nie przewidywalny. Kochałam to w nim. Wiedziałam że mam go na zawsze !
- A co z MJem ? – pytam wodząc palcami po jego nagim torsie. Byłam wyczeeńczona ‘’ nocą poślubną ‘’ Zapominałam o całym świecie w jego opiekuńczych i troskliwych ramionach
- Gery z Larą dobrze się nią zajmą. Przecież jeszcze jest tam Lena Maty czy Felipe. Uspokój się i daj mi się nacieszyć  moją żoną
- Pięknie to brzmi
- Owszem pani Ponte ale nie tak jak pani – całuje mnie namiętnie. Argentyńczyk zawsze znajdzie wymówke tylko po to aby obdarzyć mnie pieszczotami które oddawałam z nawiązką.



‘’Oto jest miłość. Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem okazuje się że czekali na siebie całe życie ‘’

~ Diego~

Czy chciałbym cofnąć czas ? Oczywiście ! Czy zmieniło by to coś ? Mam nadzieje.  Minął rok. Okrągły rok a w nim 365 długich dni w wiezieniu. Miałem sporo czasu na przemyślenia, których skutkiem były wyrzuty sumienia które mną ogarnęły po tym co zrobiłem Fran. Nic mnie nie usprawiedliwia. Zabiłem nie winnego człowieka. Teraz to wiem. Zaslepiła mnie zazdrość którą nie mogę się tłumaczyć. Zielonooka potwora robi swoje chwya dusze jak diabeł. Współpracują razem.  Marco niczym nie zawinił. Wem że byli razem ale gdy zobaczyłem go tuż po tym jak kochał się z Fran wpadłem w furie. Włoszka należy do mnie ! Powtarzałem mu przygwiezdzając jego głowe do ściany. Lecz prawda była inna. Matka mojej córki nie należała już wtedy do mnie a to moja wina ! Tylko dlaczego kraty więzienne mi to uświadomiły ? Bałem się. Zwyczajnie się bałem odpowiedzialności mimo to moje uczucie do Calvigi nie zgasło nawet o 1 stoppień temperatury. Nadal palam do nieh gorącym ogniem. Tak bardzo chciałbym by mi to wybaczyła. Chce poznać Isabelle chce ją wychowywać razem z Fran. Dziś gdy jestem na ślubie naxi trace nadzieje bym kiedyś znalazł się w takiej sytuacji z włoszką. ZCały ślub podziwiałem ją. Była druchną Naty zaś drużbą był Fede a Ludmiła opiekowała się Isabellą jak siostry Maxiego jego synem. Musze przyznać jedyne co w życiu osiągnąłem to cud który począłem wraz z Fran. Mała tak bardzo przypomina mame. Moją ma jednak karnacje lecz ruchy sylwetke oczy czy usta odziedziczyła po Fran. Jestem ciekaw czy włoszka pozwoli mi zobaczyć z bliska nadszą córeczke. Teraz jestem gotowy i zdecydowany by wziąć na barki brzemie ojcostwa. Jednak czy nie jest już na to za późno?  Na weselu nawet nie tknąłem kieliszka. Ba ! Ja nie odeszłam od stołu aż do zabaw po północy tuż po tym jak Naty wyciągnęła mnie na parkiet do tańca.  Podziwiłem naszą młodą pare. To był wspaniały wieczór aż złapałem muszke. Gdy ją podniosłem zauważyłem że Fran złapała welon. Czy to tylko zbieg okoliczności? Zamierzałem chwycić tą szanse od losu dlategoż wziąłem się za pas po czym podszedłem do Fran. Jej mina sugerowała zakłopotanie lecz jej oczy zdradziły ją błyszczeniem
- Mogę prosić  panią do tańca ? – pytam wtstawiając prawą dłoń a lewą trzymam za plecami.
- Co ty tu robisz ? – pyta cicho
- Kocham Cię – szepcze chwycąc delikatnie jej dłoń zapraszając do tańca. Poprawiam jej welon a ona mi muszke. Nadal czuje te iskry w Okół nas. Ale czy ona także?
- Wypuścili cie ? tak szybko ? – pyta zdziwiona
- Za dobre spawowanie – tłumacze. Czuje że mięknie i nie może pozostać obojetna
- Powinienes dostać dożywocie !
- Wiem Fran. Nawet nie wiesz jak żałuje moich ostatnich wyborów
- Nic Cię nie usprawiedliwi
- Dobrze to wiem
- Więc czego chcesz ?!
- Drugiej szansy
- Chyba kpisz !!
- Wcale nie. Naprawde ten rok w kiciu dał mi do myślenia. Zmieniłem się
- Nie wierze Ci !
- A ja wiem że nie przestałaś mnie kochać. Jestem pewien a Isabell przypomina Ci o tym każdego dnia. To owoc naszej miłości który żyje nadal i zatrzymał się w niej.
- To nie prawda..
- Nie kłam. Wiem że powinienem inaczej się zachować
- I tu masz racje
- Uparta jesteś jak zawsze. I za to Cie kocham i ty mnie też mimo moich wad i rzeczy które zrobiłem nie tak. Dużo myślałem. Kocham Cię a gdy dziś ujrzałem naszą córke zakochałem się w niej. Jest taka podobna do ciebie. Mimo iż ma 3  miesiące. Zauważyłem też w niej moje cechy jak i karnacje. Czuje że ci o mnie przypomina. Dorosłem do roli ojca. Wiem że za póżno ale chce naprawić ten rok. Chcę byś mi wybaczyła i na nowo wplątała w swoje życie. Jesteś jedyna. Chce się z tobą ożenić. Byśmy całą trójką byli szczęśliwi jak Naty z Maxim i MJem. Tylko się zgudz
- Diego .. ja… tak ogromnie nas zraniłeś i nawet nie pomyślałes o mnie i małej tylko o swoim egoizmie co doprowadziło że nie ma tu z nami Marco. Mimo to nie umiem wymazać tego co nas łączy. A najbardziej Isabell. W niej przelana jest moja miłość do ciebie. Nigdy nie przesałam cie kochać a to że spałam z Marco.. Hmm czułam że on może ciebie zastąpić. Ale to nie prawda ! Głupia nadal cie kocham – rozpłakała się. Zawsze była silna ale w samotności pękała i piła. Na szczęście tak nie jest. Wziąłem ją na ręce po czym zaprowadziłem do pokoju gościnnego zamykając drzwi na klucz
- Franiu.. nie płacz słońce proszę – ukląkłem nad nią chwycąc jej twarz w dłonie- Będzie dobrze
- Wróć do nas. Wybaczyłam Ci wszystko. Może jestem naiwna ale cie potrzebuje
- Tak jak Marco ? – pytam
- Nie. Jako chłopaka ojca naszej córki. Wiesz że Cię kocham. Jestem za słaba potrzebuje Cię. Tylko dla Isy nie popadłam w alkoholizm i cichej nadzieji że będziemy razem..
- Naprawde ?
- Tak głupku – otarła łzy uwalniając uśmiech – tylko Ne bądź już takim głupkiem. Zmień sie
- Dla was zrobie wszystko – mówie całując ją namiętnie po czym wchodzi nasza fedemiła zawsze ma wyczucie !  Nie jestem zły tylko dlatego że przynieśli moją córeczke
- Przepraszamy ale mała chce do ciebie Fran – mówi Lu podając jej Ise a Fede patrzy złowrogo
- Co on tu robi ? – syczy jadowicie czemu się nie dziwie
- Wróciliśmy do siebie – mówi dumnie Fran.
- że co ? Ale jak ?! On był w pudle
- Wybaczyłam mu
- Obyś nie żałowała !
- Spokojnie Feder zmieniłem się
- Ja myśle – warczy po czym wychodzi z blondynką
- Chcesz potrzymać naszą córke?
- Jeszcze się pytasz ? – mówie tuląc małą do siebie. Nowa szansa , nowe życie której nie zmarnuje bo może nie dać mi ich więcej. Ale może to przeznaczenie ? dwoje ludzi jak my spotkało się ponownie by odrodziła się miłość która łączy mnie i Fran. Na zawsze ! I tak koniec.. A może raczej koniec początku lub początek kolejnej księgi życia z Fran.  Co tu dużo mówić. Po tygodniu się jej oświadczyłem a w ciągu miesiąca wzieliśmy ślub. Szybko ? Ani troche. Akurat w trzecią rocznice gdy ją poznałem. Piękne czasy prawda ? Jasne że tak. Wszyscy mi wybaczyli a Isa pokochała mnie jako tatusia. Nawet mnie tak nazywa. To wszystko dzięki przeznaczeniu. I Drugiej szansie. Ale najwięcej zawdzięczam miłości która nas połączyła.

         ‘’ To miłość ma,  odkrywam ją wraz z nią ból. Jesteś siłą odwagą sercem mym ‘’

                                                                                                   ‘’ Ser queen soy ‘’

                                                                                                              Violetta3

                                                                                                                  Diego

                                                                                                             Dominquez 


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka <3 
W ostatnim rozdziale. Boże tak szyybko minęło. Podoba wam sie zakończenie ? Diecesca jest czyli dobrze. Mamy ślub Naxi i dziecko. Fran w ciąży wybaczyla Diego który nie jest za kratami. Cudowne zakończenie prawda ? Myślę że tak. Ale spokojnie to nie koniec. W następnym tygodniu czeka was epilog a potem nowa historia o Falbie ! Wczoraj miałam taką wenę że napisałam 1 rozdział. Czyli na początku czerwca zaczne. Wszystko według planu jak fajnie !  Mam pytanie.. Czytaliście poprzedni post o nowym blogu ? Jak nie to tu dam link. Gastina Forever. Zaczełam oglądać Soy Lune. To bardzo fajny serial. Moją ulubioną parą jest Gastina która jeszcze nie jest razem ale to nic. Są v tacy słodcy jak Gastoon szczególnie czyli Augustin Bernasconi czyli dwudziestoletni argentyńczyk urodzony w mieście Facu czyli Cardobie. Jest taki śliczny no i ma cudny głos. Daje covery na YT. A w Soy Lunie śpiewa duet z Caroliną czyli '' Corazon '' przypominają mi troche Naxi troche Diecesci. Soy Luna nie zastąpi Violetty ale moim zdaniem to ciekawa telenowela z nowymi wątkami romantycznymi a także energicznymi piosenkami.  Każdy ma swoje zdanie. A wy ? Oglądacie ? Czekam na komentarze 
Lusia

piątek, 20 maja 2016

Luśka szaleje ;D Nowy blog

Co wam mówi ten tytuł ? Pomyślicie że oszalałam i ześfiziowałam. Tak to prawda na punkcie SoyLuny. 
Nie wiem czemu nie którzy nie chcą go oglądać z powodu '' parodii po Violetcie '' 
To głupota moim zdaniem. Już po odłuchaniu płyty byłam zachwycona nowymi piosenkami 
w szczególności Valente i Alas no i Michealem Rondą czyli Simonem.
 Występują tu też przecież serialowi Fede, Gregorio, Pablo, Marotti czy Rafa Palmer 
Jednak po obejrzeniu pierwszych odcinków i szybkim oglądaniu w orginale 
polubiłam Nine i Gastona czylli Gastine czyli '' Nowe Naxi '' Chociaż aktorów 
poruwnują do Diego i Fran. Tylko dla mnie to Nowe Naxi


dlatego postanowiłam załorzyć nowego bloga z opowiadaniami o tej parze.
 Mam nadzieje że będziecie czytać nowy blog. Bardzo na was licze i obiecuje 
nie zaniedbywać pozostałych. Chciałabym aby był popularny ale 
bardziej chodzi mi o pasje z ktorą tworze te '' dzieła '' Tu będzie nowa seria Falby. 
Cóż miałam dodać postacie z SL tu ale stwierdziłam że nowy
blog będzie lepszy. Nie będe tyle moncić. Tu go znajdziecie; 
Zapraszam serdecznie. W tym tgodniu pojawi się nowy rozdział ;)   
Oficialnie otwieram nowy etap w mojej karierze blogerskiej.
Do zobaczenia Lusia

środa, 11 maja 2016

Rozdział 25



” Zawsze trzeba podejmować ryzyko.  Tylko wtedy uda nam się pojąć jak cenne jest życie. Działaj za nim będzie za późno ‘’
~ Francesca ~
W końcu wiem. Moje serce wybrało ..  A może ja kazałam mu wybrać .. Marco. Jestem pewna. Chyba.. Eh.. Owszem kocham nadal Diego ale pokocham na nowo Marco wiem to. On da mi szczęście i mojemu dziecku. Przecież kiedyś już z nim byłam. Na pewno to co czułam do niego nie umarło do końca ta nasza miniona noc tylko mi to przypomni. Podjełam ryzyko i mam nadzieje że nie na darmo. Po prostu chcę być szczęśliwa i żeby moje dziecko też. Marco nam to da. Czuje że zakochuje się w nim od nowa. Czy to możliwe ? Czy tylko chcę zapełnić pustke po egoistycznym Hiszpanie.. ?  Zmierzam do domu meksykańczyka tak jak mu obiecałam. Zmierzałam ulicami szczęśliwa i pełna szczęścia z powodu minionej nocy. Gdy już byłam na ulicy na której zamieszkuje Travelii zlękłam się widząc radiowóz policyjny po czym podbiegłam dowiedzieć się jak najszybciej co się stało. Czyźby coś z Marco ? Zauważyłam jak policja wyprowadza skutego w kajdanki Hiszpana. Był to Diego
- Co się stało ? – pytam bez silnie funkcjonariusza
- Fran… - Hermendez podniósł wzrok na mnie. Zauważyłam jak spływa mu krew po twarzy a rec są koloru rubinu.
-  Kim pani jest ? – pyta drugi policjant
- Francesca Calviga. Mój chłopak tu meszka – wyjaśniam a funkcjonariusze wymieniają się spojrzeniami.
- Marco Travelli został zamordowany – odpowiada ponuro.
- Przez kogo ?
- znaleźliśmy pana Hermendeza..
- Co ? Jak mogłeś !!?? – uderzam Hiszpana z otwartej dłoni jak najmocniej się da. Po czym policjant wsadza go do radiowozu a drugi idzie ze mną do domu Marco. Zauważam od razu sanitariuszy, którzy umieszczają Marco na jakieś jezdzącej kozetce. Chłopak jest blady. Dotykam dłoni by sprawdzić puls a drugą rękę przykładam mu do serca. Nie czuje pulsu a jego serce przestało bić. On nie żyje ! A to wina Diego ! Nie nie jego tylko moja bo mogłam zostać z ukochanymm w domu. Wtedy by żył.  Upadam na podłoge zalana łzami gdy wywożą go z domu.  Mój świat legł w gruzach .. Najpierw Diego stał się dupkiem a teraz gdy chciałam być szczęśliwa straciłam Marco na zawsze.. Nie wybacze mu tego..  Resztkami sił zadzwoniłam do Fede
- Przyjedz do domu Marco – szepnęłam łamiącym się głosem.
- Co się stało ? – spytał zaniepokojony
- Marco nie żyje – wydusiłam po czym opuściłam słuchawkę bez silnie. To wszystko mnie przerosło.  Byłam bez silna. Chętnie dołączyłabym do niego. Tylko dla dziecka nie zrobie tego. Chcę je urodzić. Tylko ta mała kruszynka trzyma mnie przy tym życiu.  Zrobie dla niej wszystko. Długo nie musiałam czekać na brata który wraz z Ludmiłą przyjechali przejęci moim telefonem. Argentynka bez słowa przytuliła mnie mocno do siebie. Natomiast mój brat stał rozglądając się po mieszkaniu.
- Co się stało ?
- Diego…
- Co on ? – pyta uniesiony
- zabił….
- Kogo? – pyta blondynka
- Marco- czuje jak mocniej mnie ściska w żołądku ale to tylko mocniejszy ucisk Lu do której dołańcza mój brat.
- Zabije gnoja ! – syczy Włoch
- Feduś spokojnie. On i tak jest w więzieniu – szepcze prubując go uspokoić. Tak bardzo zazdroszcze im ich miłości. Chociaż wątpiłam czy da rade zastąpić Cami. I to jej  siostrą. Dlaczego mi nie udało się zastąpic Hiszpana Marco? Dlaczego odeszłam od niego? Gdybym była nadal z Marco to nigdy bym nie poznała Diego i tak się w nim zakochała aż do takiego stopnia iż uważałam go za ideał. Właśnie ! Za bardzo go zidealizowałam i nie zauważyłam jaki jest naprawdę. Dlaczego tak bardzo się pomyliłam ?



‘’ Szczyt Egoizmu to wykorzystać miłość drugiej osoby by być szczęśliwym bo nasza miłość nie wróci’’

~ Fede ~

Minęło kilka dni a ja nadal nie mogę uwierzyć w ostatnie wydarzenia. Tak samo jak Naty, Lu i Maxi. A szczególnie moja ukochana siostra dla której Marco był.. hm .. miał być partnerem dać szczęście zamiast Diego, który wyparł się jej tylko z powodu ciąży. To bardzo szczeniackie. A do tego zamordował Marco bo spał z Fran. Chyba nigdy nie zrozumiem byłego mojej siostry i motywów tej zbrodni.  Hermendez dostał 5 lat. Ale co jeśli wyjdzie? O nie ! To zamało za tego typu przestępstwo. A wszystko przez zazdrość. Ale przecież to on zostawił Fran tak? Moja siostra ma prawo być szczęśliwa prawda? Teraz taka nie jest. Jest załamana a w połączeniu z jej psychiką nie wróży nic dobrego. Boje się o nią że znowu zacznie się ciąć lub pić. Ale chyba nie jest na tyle głupia nosząc dziecko pod sercem. Dziecko kryminalisty, które nigdy nie pozna ojca. Domilnuje tego. Teraz wraz z naszymi przyjaciółmi jesteśmy już po pogrzebie meksykańczyka pochowanego na cmentarzu. Lu wtuliła się we mnie a Naty w Maxiego. Cały czas płakały. Hiszpanka nie mogła uwierzyć w wine kuzyna. Nawet teraz stojąc nad grobem Marco. Nie prubowała na szczęście go bronić ani nic. Tylku uklękła obok Fran tuląc ją. Włoszka wpatrzyła się w nagrobek chłopaka. Nie płakała a jej wzrok nie wyrazał nic. Był pusty. Czyźby jej uczucia do byłego chłopaka wróciły podczas ich nocy ? Tego się nie dowiem.

                                    Marco Travelli

                           Ur. 6.10.1995r – zm. 18.04.2016

                           ~~~~~Pokój jego Duszy ~~~~

Stojąc tak prubuje wczuć się w sytuacje mojej młodszej siostry. Wiem co czuje przecież sam przeżyłem śmierć swojej ukochanej rok temu. I to na własnych oczach widziałem jak gałąż miażdy ciało Argentynki pozbawiając je życia.  To wydarzenie tak podobne do tego dziś. Mimo że minęło tyle czasu ja nadal pamiętam i będę pamiętał o Camili.  Nigdy o niej nie zapomne ale nie mógłbym pozostać sam do końca życia. Jestem egoistą wiem ale to działa w obie strony. Dzięki związku z Lu jestem szczęśliwy i dałem szczęście Argentynce, która go nie zaznała. To kiepskie tłumaczenie. Poszedłem usiąść nad grobem rudowłosej. Przy okazji zapaliłem jej znicz i w ciszy pomodliłem się za nią prosząc by pomogła Marco trafić do nieba.  Czułem jej obecność. A może to tylko Lu zaskoczyła mnie siadając obok mnie smutna
- Coś się stało ? – pytam odwracając do niej głowe
- Fede… mogę cie o coś zapytac?
-Jasne. A o co skarbie ? – pytam posyłając jej uśmiech
- Czy ty jesteś ze mną bym zastąpiła ci Cami ?  - pyta nieśmiało. Ujmuje jej dłoń
- Skąd ci to przyszło do głowy?
- Em.. Fran powiedziała że chciała wrócić do Marco by zapomnieć o Diego
- Domyślałem się tego. Ale co ma to wspólnego z nami ?
- Jesteś taki głupi czy tylko udajesz?
- Naprawde nie wiem o co ci chodzi – mówie nie rozumiejąc blondynki
-  Tak szybko po śmierci Cami staliśmy się parą. Nie wiem co we mnie pokochałeś. Nikt mnie nigdy nie kochał a ty to zmieniłeś ale czy nie miałeś przy tym jakiś ukrytych motywów ?
- Jakich ukrytych motywów?
- Czy nie jestem tylko sposobem zapomnienia o Camili?
- Naprawde myślisz że taki jestem? – wstaje zdenerwowany. Zawiodłem się na niej.
- nie … ale … sama nie wiem… - łka a ja wychodze ze cmentarza nie mogąc uwierzyć w jej podejrzenia. Przecież nie są prawdziwe. Prawda ? Czy nieświadomie zastąpiłem argentynke jej siostrą ? Byłbym na tyle nikczemny ? Czuje jak moja dziewczyna zalana łzami biegnie za mną  krzycząc moje imie a ja nie chce z nią rozmawiać. Gdy odkręcam się w jej strone biegnie szybciej nie zwracając uwagi na kamienną ścieszke i wywala się lecz w pore ją łapie.
-  Nadal masz mnie za takiego ?
- Dziękuje Feduś. To naprawde.. nie chciałam tego powiedziec..
- Dałem Ci powody byś tak myślała? – kręci przecząco głową
- Nie. Przepraszam – szepcze cicho. Kocham ją i widze że ona też
- To ja przepraszam nie powinienem dawać ci powodów byś uwazała się za ‘’ lekarstwo na złamane serce ‘’ Ale naprawde Cię kocham. Inaczej nić twoją siostre. Mocniej. Czuje jakbym zawsze Cię kochał. Gdybym cofnął czas i tak bym był z Cami ale dzięki temu teraz jestem z Tobą. Na zawsze. Twoja siostra pomogła mi zrozumieć że jesteś tą jedyną – tłumacze niosąc ją na rękach
- Zawsze Cię kochałam Fede – szepcze z uśmiechem – Jeszcze raz przepraszam tak mi przykro. To co mówiłam to głupoty tak jak nasza kłótnia
- Masz racje kłócimy się o głupoty ale to normalne
- Dlaczego ? – pyta
-Bo wtedy dopiero rozumiemy jak bardzo znaczą nasze uczucia dla nas i że nie możemy bez siebie żyć
- To prawda- szepcze po czym ziewa. A za nim się obejrzałem usneła mi na rękach więc włorzylem ją do samochodu na tylnie siedzenia i przykryłem kocem po czym wsiadłem za kółko o odwiozłem ukochaną do jej domu. Byłem bardzo zmęczony więc padłem jak trup dojeżdżając do domu. To był długi i męcący dzień dla wszystkich. Teraz wiem, że trzeba kochać ludzi bo tak szybko odchodzą. Straciłem Cami ale Ludmi nie strace. Nigdy !



‘’ Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One same przyjdą w odpowiednim momencie ‘’ 

~ Naty~
Tragiczna śmierć Marco  otworzyła mi oczy. Dzięki niej na nowy sposób postrzegam świat. Od dziesiątek lat powtarzamy ‘’ uczmy się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą’’ W stu procentach zgadzam się z tymi słowami. Marco miał zaledwie 20 lat a mój kuzyn zrobił coś tak przerażającego. Tylko po to by się zemścić. Nie rozumiem dzisiejszych ludzi, którzy stają się egoistyczni. Przecież do Hiszpan spieszył swój związek z Fran zostawiając ją w ciąży w której on miał udział. Gdy przypomne sobie kilka miesięcy temu gdy Maxi sprawił mi taki prezent ale zachował się na tyle odpowiedzialnie by zostać ze mną i naszym synkiem. Podziwiam go za to iż nie zostawił mnie po ciąży gdy dowiedzieliśmy się o chorobie MJa. Teraz jestem bardzo szczęśliwa z moją rodziną. Chwytam każdą chwile, którą Bóg nas obdarza modląc się by los nie odebrał mi ani narzeczonego ani syna dla których jedynie żyje. Bez nich byłabym w grobie. Wracając do tych słynnych słów chce rozmyślać o rodzinie która mnie opuściła.  A może to moja wina ? Może to ja się odizolowałam  ? Od  ojca alkoholika i siostry. Ale to nie prawda ! Po tymm jak odkrywałam ciąg tajemnic dotyczących mojej rodziny nie dziwie się że tak postąpiłam.  Nigdy bym się nie spodziewała że mój ojciec zdradzi moją mame z jej własną siostrą i to jeszcze za nim ja się pojawiłam na świecie. Z tego romansu mam Felipe jako brata chodz bowiem przez całe życie myślałam o nim jak o przyjacielu. Był nawet moją miłością tak jak ja i jego. To przez to wyjechał gdy się dowiedzieliśmy prawdy. Pragnę jednak przypomnieć iż moja mama nie była bez winy. Przecież uciekła w ramiona Pablo. I to już wiele lat małżeństwa z moim ojcem. Ten romans zakwitniał dzięki Lenie czyli jego owocu. Zastanawia mnie tylko czy długo by skrywali prawde. Czy ona wyszła by na zewnątrz nie tylko przez przypadek.  Rozumiem mame. Znam ją i jestem pewna że gdyby żyła powiedziałaby prawde. Na pewno .. ? Ojciec nigdy by się nie przyznał. Za dobrze go znam i wiem jaki jest. Dziękuje cioci i wujkowi że mnie tu wzieli dzięki czemu poznałam Fran i Maxiego. To oni są moją rodziną bez której nie wyobrażam sobie życia.
- Maxi otwórz ! – wołam z sypialni ukochanego słysząc dzwonek do drzwi
- Dobrze kotku. Odpoczywajcie
- Hej Maxi jest może Naty ? – słysze znajomy głos.. To Pablo?
- Tak jest – słysze jak ich wpuszcza – Naty chodz tu przyszedł Pablo z Leną – usłyszawszy imie siostry zbiegłam ze schodów w trybie pioruna. MJ akurat spał gdyż kilka dni temu oddali go nam z ikumbatora. Mimo to był słaby ale na szczęście nic nie zagrażało jego życiu. Gdy zobaczyłam drobną blondynke od razu do niej podbiegłam biorąc ją na ręce gdy ona piszczała moje imie. Tuliłam ją z całej siły czując wzrok Argentyńczyków uśmiechających się na tą scenę
- Tjak biardzio tęskniłam – szepnęła słodko. Nawet nie wie jak bardzo mi jej brakuje
- Ja też i Maxi – mówie z uśmiechem
- Ujodziłaś dzidziusia ? – pyta słodko
- Tak – odpowiadam dumnie
- Wszystko dobrze z tobą i dzieckiem? – słysze troskliwy głos Pablo. Od tamtego spotkania nie dałam mu odpowiedzi. Teraz widze że on nie jest winny niczemu a dobrze zaopiekował się małą.
- Nawet bardzo – przytulam mężczyzne
- Myślałaś nad tym ? Wybaczysz mi ?
- Nie myślałam nad tym za dużo problemów no i MJ… Ale teraz wiem. Nie byłeś niczemu winny. To tata zdradził mame z Jaquen. A widze że zaopiekowałeś się dobrze swoją córką..
- Natalia….
- Co Natalia? Wybaczam mu a nawet nie mam czego.
- Co to znaczy ? – trzydziesto-ośmiolatek patrzy na mnie z nadzieją.
- Po śmierci przyjaciela stwierdziłam że nie chce stracić tych których kocham i tych których kochają osoby które ja kocham. Ostatnio zdarzyło się zbyt wiele i chce mieć wszystkich bliskich przy sobie. Jesteś ojcem mojej siostry a mama Cię kochała- wyjaśniam
- Dziękuje nawet nie Wisz ile to dla mnie znaczy – szepcze – Jesteś mardzo podobna do mamy
- Wiem to – uśmiecham się po czym otwieram drzwi gdy Maxi zaprosił Pablo i Lene do salonu. W futrynie zobaczyłam Felipe !
- Hej Naty – wita mnie całując policzki po czynm go wpuszczam
- Co ty tu robisz ?
- Stęskniłem się za młodszą siostrzyczką – mówi z lekkim uśmiechem. Pierwszy raz mnie tak nazwał. Pamiętam że on najciężej zniósł wyznanie prawdy przez jego matkę.
- Nie sądziłam że Cię jeszcze zobacze
- Doprawdy? A dlaczego?
- Bo nie myślałam że zniesiesz to że jesteśmy rodzeństwem a byłeś we mnie zakochany
- To prawda ale tęsknie za tobą i chce być blisko nawet jako twój kochany opiekuńczy brat.
- Naprawde ? Zostaniesz tu
- Tak jeżeli dogadam się z Maxim – wyjaśnia po czym wchodzi mój narzeczony
- Co on tu robi ? – pyta Maxi. Chwyce jego dłoń.
- Zostanie tu. Całkowicie pogodził się że lączy nas pokrewieństwo a ja także chce by tu był
- No dobrze – czuje że zgadza się ze względu na mnie.  Chłopcy okazują sobie męski uścisk po czym prowadze ich do salonu.  Lenka jest zachwycona widząc Felipe. Zawsze dobrze się dogadywali tak jak z Maxim. W salonie wypiliśmy cherbate rozmawiając. Pablo polubił blondyna a nawet Maxi nie robił scen mojemu przyrodniemu bratu. Byłam z niego taka dumna.  Lenka jak najszybciej chciała poznać MJa tak samo jak Pablo i Felipe. Wszyscy zakochali się w moim synku. I co tu się dziwić? Mam tylko nadzieje że jego babcia ujrzawszy wnuczka też go pokocha tak mocno jak wszyscy. Jest częścią życia Maxiego przez co i mojego czy Juniora.  Jestem w stanie jej wybaczyć to jak mieszała między mną a Maxim włączając w to Matylde i prube zabicia mnie gdy byłam w ciąży. Nie chciałam by poszła do więzienia jak Diego dlatego nie wnieśliśmy z Maxim wniosku na policje. Jesteśmy rodziną a rodziny nie wsadza się do pudła.
- Wybaczysz to mamie i Matyldzie ? – pytam wieczorem wtulona w mojego przyszłego męża
- Gadałem z Matyldą. Jesteśmy przyjaciółmi
- Ciesze się. Ja tez ją lubie .. no nawet
- To fajnie ale wiem że psipsiałkółami nie zostaniecie
- Od tego mam przecież Francesce – trafiam go poduszką – pytam poważnie
- Nie wiem tego. Czhciała zabić dwie osoby które kocham nad życie. W tym swojego wnuka
- Maxi proszę. Czuje że jak wyciągniesz dłoń to będzie dobrze
- Nie zgłosiłem tego glinom nie wystarczy ?
- Ja wybaczyłam Pablo..
- Nie miałaś czego.. Moja matka chciała mi was zabrać z byle powódek
- Ale ja jestem w stanie wybaczyć jej tą intrygę tak jak ty zaakceptować Felipe
- Ugh.. dobra… Skąd ty  wzięłaś te mądrości ?
- Doświadczenie życiowe – szepcze tajemnico całując jego usta bardzo namiętnie. Wsztstko się zaczyna układać na nowo. Jestem dobrej myśli. Zaproponowałam by zaprosił mame i tate do nas na kolacje by poznali wnuka.  Mam nadzieję że się w nim zakochają jak pozostali.


----------------------------------------------------
Hejka :* prezentuje wam kolejny " boski" rozdzial mojego autorstwa. Jest to przed ostatni nie wliczając epilllogu. Tak wszystkie napisałam wiec wiem jak sie zakończy. Będziecie zadowoleni mimo śmierci Marco ukochanego Nuski :* widzimy wybaczającą Naty. Jak maśliście? Dobrze zrobila wybaczajac Pablo i matce Maxiego? Jakiego zakoczenia oczekujecie?

niedziela, 1 maja 2016

2 rocznica bloga ;***** + LBA

Witam was w notce typu info a ja raczej chcę nazwać ją notką od serca. Jak można wyczytać bądz wywniokować z tytułu bloga lub sięgnoąć do archiwum data 1 maja jest szczególnym sniuem w mojej '' karierze blogowej bowiem dokładnie 1 maja 2014 roku załorzyłam ten blog o naxi. Mimo to w tym roku 15 czerwca 2012 roku sołąńczyłam do wielkiej rodziny jaką jest blogspot. Miałam 13 lat i byłam wielką fanką '' Tajemnic domu Anubisa a w tym serialu pary jaką była Jara ( Jerome i Mara ) Dzięki TDA( skrót) zaczełam pisać publicznie, ponieważ pierwsze opowiadania zaczełam pisać w 4 klasie na muzyce. Minęłoi 4 lata prawie a ja wciąż pisze i nie zamierzam przestawać.  Mimo że TDA zakończyło sie potem powstała era Violetty która teraz lub w mniejszym stopniu funkcjonuje nadal a może Soy Luna zmieni moje życie ? Będę oglądać serialale to nie to samo co Violetta, która zostanie w moim sercu na zawsze ! Jak i wielu fanów. Przecież teraz aktorzy rozwijają swoje solowe kariery dzięki fenomenowi jakim jest serial. Tini Jorge , Lodo Cande czy Ruggo lub Samu nadal idą w strone muzyki a Alba Facu , Mechi czy Diego też mają wiele na głowie a my pozostaniemy ich fnami chodzby nie wiadomo co.. Tak jak i ten blog będę prowadzić nadal. To dzięki NataliVidal go załorzyłam będąc zachwycona jej blogiem o naxi... kto by nie pamiętał Cami z siekierą ? I to jeszcze w przeróbce na zdjęciu Cande ? Ola bezcenne ! Przez pierwsze miesiące wspierały mnie także inne blogerki jak ; Serdulka, Maxita Ponte czy Marka Lambre .. To dla nich pisałam ! Po zakończeniu V nie opuściła mnie wierna Ola a dołączyła Dominika i oczywiście Nuśka !!!!!!!!!!!!!! Pragne dobic 100 tysiaków odwiedzin a do tego potrzeba 16 tysiecy.. , postów napisała wraz z tym 114 a 8 mam w roboczych, oraz 814 komentarzy za co dziękuje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dla nich podjełam decyzje o nowej serii o falbie i inych bohaterach którzy nie występują w Violetcie. POostanowiłam z okazji tego świeta zdradzić wam kilka szczegółów. Nie dość że będzie falba to takze Rugielaria Dielari czy Tomovica ale także nowi bohaterowie których znacie.. A może i nie ?? Oczywiście seria będzie kilku fabułowa i nie chodzi mi tu o pary, których będzie 7 le także stworze serial na potrzeby opowiadań. Nie wiem czy mnie zrozumiecie a może.. Kilka osób  z powyzej wmienionych będzie grało w serialu więc przeczytamy o naxi fedemile czy marcesce i semi... . Mam nadzieje że wam sie spodoba bo startuje z nowym projektem od czerwca pełna zapału i energi ! A teraz przejde do LBA za które dziękuje Nuśce ! Nie będę nominować osób a nawet jakby to wróciło by to do Natalii, Oli i Dominiki. Nie zapomnę iź otrzymałam drugą nominacje od Selli

LBA

Pytania od Nuśki 
 1. Kto był twoim pierwszym idolem\idolką\idolami?
Miley Cyrus jako Hanna Montana
2. Ile lat miałaś\eś kiedy pierwszy raz się zakochałaś\eś?
  6 lat
3. Top 3 ulubionych piosenek?
 Jorge Blanci '' light youre heart '' , TINI '' Siempre Brillas Confia en mi ''
4. Jakie jest twój ulubiony deser?
     ciasto '' krówka ''
5. Masz ulubioną zabawkę z dzieciństwa?
    misiek Maxiu ( nadal z nim śpie )
6. Co sądzisz na temat disco polo? 
   Nie słucham chyba że na dyskotece w szkole ;D lub Facu i te jego No te creo mas ;D
7. Kiedy założyłeś bloga? Dlaczego właśnie wtedy? 
    tego ? to 1 maj 2014 a ogólnie pierwszy blog załorzyłam pod koniec 6 klasy
8. Zdarzały ci się kiedykolwiek hejty? 
     Tak....
9. Jak chciałabyś\chciałbyś mieć na imię? 
    Natalia
10. Podoba ci się twoje prawdziwe imię?
     I tak mi się podoba ponieważ jest '' egzotyczne '' i jedyna w moim mieście takie mam
11. Dlaczego blog o takiej tematyce, a nie innej?
  Uwielbiam Naxi. Ale jak już mówiłam przerzucam sie na realne pary. Dlaczego opowiadania ? Bo uwielbiam je pisać, ponieważ czuje się doceniana..   

Na tym końce swoją notke pozdrawiając Nuśkę, która mi przypomniała o rocznicy i zapraszam ją do roboczych gdyż jej odpisałam ;)

By: Marlene