sobota, 24 stycznia 2015

OneShot - Naxi ( Felaty y Maxilda ) dla NataliaNavarro cz.1

NATY
Maxi od kilku dni dziwnie sie zachowuje. Spędzamy ze sobą coraz mniej czasu .. nieokazuje mi tego że mnie kocha. Tłumaczy że jest zajęty zespołem. Może to prawda ale ja nie za bardzo w to wierze. Po za tym przyjechała nowa dziewczyna i to z Polski. No i oczywiście Maxi pomaga Matyldzie bo tak ma na imie sie zaklimatyzować. Mówi że to tylko przyjaciółka. Ale ja widze jak ona na niego patrzy. Jasne jest to że jej sie podoba. I chce mi go zabrać. A mi tak bardzo na nim zależy... Na szczęście  Camila mnie wspiera. Bo bez niej było by ze mną źle... Po za tym przyjechała do nas hiszpańska gwiazda y-mixu a raczej gwiazdor, aby nagrać duet z Ludmiłą i zrobic sesje zdjęcioą z nią. Ten chłopak ma na imie Filipe i jest wysokim niebieskokoim blondynem czyli kompletnym przeciwieństwem Maxiego. Może i mi sie spodobał. Sama nie wiem bo ciągle myśle o Maxim..
- Naty o czym tak myślisz ? - spytał blondyn.
- mh.. nie o niczym - prubowałam skłamać.
- przecież widze taka ładna i fajna dziewczyna nie powinna tak sie zamartwiać - powiedział obejjmując mnie ramieniem.
- dzięki ale nie chce o tym rozmawiać. - powiedziałam wstając kierując sie w kierunku studia.

FILIPE
Wow jaka Naty jest miła i urocza. Dziwne że sie tak smuci. Chciałem wiedziec o co jej chodzi ale wydaje sie skryta. Mi na niej zależy i chce jej pomóc. Wiem że przyjaźni sie z Ludmiłą więc poprosze ją o pomoc.
- Lu możemy porozmawiać ? - spytałem
- Co chcesz SuperNova ma mało czasu - spojrzała na zegarek.
- Chodzi mi o Naty była jakaś smutna, nie chciała mówić dlaczego może ty coś wiesz - powiedziałem z nadzieją że mi powie.
- Natka niedogaduje sie z Maxim swoim chłopakiem który lata za jakoś Matyldą - wyjaśniła.
- Aha. Szkoda mi jej - powiedziałem
- Oj Filipe tylko sie nie zakochaj w tej nieudacznicy- dodała a ja wyszedłem. Może i ona ma racje.. O nie !!! zakochałem sie w niej a ona jest zajęta. A moze .......

MATILDA
W Buenos Aries jest po prostu cudownie !!!! Mam już nawet przyjaciół. Najbardziej zżyłam sie tu z Maxim. On jest taki miły zabawny pomysłowy a do tego przystojny ! Mati co ty za głupoty gadasz ! ? Jestes tu aby Leon wrócił na tor.. i o tym powinnaś myslec a nie o chłopalu w kolorowej czapeczce ... może sie w nim zakochałam .. nie wiem .. ale on ma dziewczyne ... Naty .. oni sie kochają nie mogę tego popsuć !~Niedługo wróce do kraju i zapomne. Spacerowałam sobie po parku nagle zauważając chłopaka. Odrazu do niego podeszłam :
- Maxi co jest ? - spytałam ciekawa. Chłopak zawsze tryska radoscią i energią a teraz widać po nim ból i cierpienie ..
- o Matylda nie nic takiego - widać bvyło że mnie okłamuje..
-Widze że coś jest nie tak. Mnie nie okłamiesz - powiedziałam a on sie uśmiechnął odsłaniając swoje piękne białe zęby. Matilsa ogarnij sie. Powtarzałam ale nie mogłam udawać że nic nie czuje.....
- No wiem. To nic takiego -  powiedział - no okej chodzi o Naty ... - szepnął spuszcając głowe a jego uśmiech \znikł.
- Czy ty nadal ją kochasz ? - spytałam
- tak .. nie .. nie wiem .. ostatnio nie jest miedzy nami dobrze - wyznał.
- Zauważyłam - dodałam biorąc gitare. Zaczełam śpiewać '' Ser Mejor '' Chłopak dołączył sie do mnie. Naprawde ładnie śpiewa a do tego cudnie tańczy. Wiem że poczuł coś do mnie ale nadal kocha ją. A ja nie chciałam niszczyc jego związku z Naty...

MAXI
Naprawde polubiłem Matilde. Jest ładnaa i ma śliczny głos. Bardzo dobrze sie z nią dogaduje. Ona jest inna niź Natalia. Może sie w niej zakochałem ? nie wiem bo nadal mysle o Naty ... Po piosence spojrzeliśmy sobie w oczy. Zaczelismy sie do siebie zbliźać..
Prawie sie pocałowaliśmy. Jedynie milimetry nas dieliły. Wtedy wiedziałem że mnie kocha ale ja ? nie nie mogłem tego zrobic Naty.. przez to tylko bym ją zranił a ja ją kocham !
- Em Matylda ja przepraszam - odsunąłem sie od niej.
- Maxi nie przepraszaj ja wiem że nadal coś do niej czujesz i powinienes jej to powiedziec i sprubować uratować was związek. - stwierdziła a ja sie uśmiechnąłem i pocałowałem w policzek  poszedłem szukać Naty... przecież ją kocham i chce byc z nią !!

NATY
Szłam parkiem jak zawsze myśląc o Maxim.. Nagle wpadłam na FDilipe
- mh.. ja .. przepraszam zamysliłam sie - wyjąkałam. Chłopak uśmiechnął sie szeroko a ja usiadłam na ławce
- Nic sie nie stało w przeciwieństwie do ciebie - powiedział.- Możesz mi sie wyżalic a ja poprawie ci chumor - powiedział.
- Eh no dobra ... chodzi o Maxiego .. on mnie juz chyba nie kocha .. - powiedziałam przez łzy - unika mnie i łazi za Matyldą - dodałam po czym sie rozpłakałam. On nic nie powiedział tylko mocno mnie przytulił. Poczułam sie z nim tak jak kiedys z Maxim ... znowu pomyślałam o nim i w tym czasie Felipe mnie pocałował !!! Byłam w szoku ..
Zauważyłam Maxiego..
- przepraszam Naty ale nie umiem ... - przyznał
- Ale co - spytałam przybliźając sie do niego aby Maxi był zazdrosny.
- Naty bo ja cie kocham ale ty wolisz go - powiedział ze smutkiem. Od razu go przytuliłam nie obchodząc co Maxi poczuje. Ale nie mogłam pobiegłam za nim
- Maxi !!! - czekaj - błagałam
- Na co ? Idz  do Filipe - odparł ze złością i obojętnością w głosie
- Wysłuchaj mnie - powiedziałam przez łzy. Ale on poszedł. Maprawde nie rozumiem go ... Jakby nie zadawał sie z Matyldą bym mu tego nie zrobiła ...

MAXI
Jak ona mogła mi to zrobic ??? To ja ide ją przeprosic pogodzic sie a ona co ? całuje sie z tym blondaskiem na moich oczach !! i co ja mam je wysłuchac ? Zraniła mnie tym !! Nigdy jej nie wybacze !! Poszedłem do Studia i spotkałem Matyldę. Okej Naty ty se tam z nim a ja mam Matylde.
Znowu zaśpiewaliśmy '' Be better '' a potem rozmawialismy
- Maxi co sie dzieje ? -spytała a ja sie jej wyxaliłem.
- eh ja i Naty to przeszłość widziałem jak całowała sie z Felipe
- Serio ? Współczuje. To musiał byc ciezki widok - przyznała blondynka a ja kiwnąłem głową i mnie przytuliła. W sumie to ona jest ładna ma piękny głos i zawsze mnie wysłucha. Może ja sie w niej zakochuje ? Moze bedę szczęśliwszy niź z Naty ?  '

FILIPE
Naty wróciła do mnie cała zapłakana. Widziałem ich kłutnie wiec o nic nie pytałem tylko przytuliłem ją do siebie. Bardzo ją  pokochałem .. może nawet polubiłem ? Tak troche bardziej niź powinienem. Nie moge nic na to poradzic.
- Naty musze ci to wyznac barddzo cie kocham - powiedziałem szybko. Naty nic nie mówiła tylko mnie pocałowała ...


------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ugh ;/ nie było mnie miesiąc wiem strasznie zaniedbałam was ostatnio dając takie cos dedykowane dla mojej Olci za którą tesknie !!!!!!!

wtorek, 30 grudnia 2014

OS Świąteczny '' przez pamiętnik do serca '' - naxi

                                                       Drogi Pamiętniku
                                                        29 grudnia 2014
Czyli hej. Taki mój pierwszy wpis.. nie bede sie przedstawiać i rozpisywać jak na filmach. Mam na imie Naty i mam 16 lat. Dostałam ten pamiętnik na gwiazdke od kolegi z klasy. Co ja plote kolegi w którym jestem zakochana ale nigdy sie nie dowie i tylko ty o tym wiesz. No bo Maxi czyli ten chłopak jest taki słodki i miły i do tego przystojny a dotego świetnie tańczy rapuje no i robi cudowne podkłady muzyczne. Po prostu ideał. Mój ideał. Niestety nikłe są szanse aby taki chłopak  jak on pokochał mnie. Musze sie z tym pogodzić. A ty mi o nim przypominasz. Chyba będę w tobie opisywać wszystko co dotyczy jego i moich uczuć do niego. No to zacznijmy od tego że znamy sie od dawna i od początku go pokochałam tylko mu nigdy o tym nie powiedziałam. On uważa mnie za siostre lub przyjaciółkę i pewnie nigdy nie dojrzy nic więcej..


                                                              Drogi Pamiętniku
                                                                 30 grudzień 2014
Tak jak zapowiedziałam znowu bedę o nim pisać. Wiem że nikt tego nie przeczyta. I dobrze. Nie moge wyrzalić sie koleżankom bo by było że nie umiem myśleeć o niczym innym tylko o nim. No i tu mają racje. To zaczne od tego kiedy mi ciebie podarował ..
Po wieczerzy zebraliśmy sie pod choinką w studiu. Ja stałam w koncie styłu patrząc jak inni sie wymieniają podarunkami. Vyło czuć promieniującą magie ciepło i miłość. Uczuć które znałam ale nie doświadczyłam. Nagle zauważyłam jak chłopak w zielonym fullczapie podchodzi do mnie z fioletowo opakowanym .. prezentem ? dla mnie ? od niego ? Czułam jak nogi mi sie uginają a serce wali jak oszalałe co prawie wyskoczyło mi z piersi. Gdy stanął obok mnie zesztywniałam i znieruchomiałam jednocześnie. On uśmiechnął sie wystawiając te swoje śnieżnobiałe ząbki. Na ich widok prawie zemdlałam :
- Wszystkiego najlepszego Naty - uśmiechnął sie i podarował prezent. Osłupiałam wciąż gapiąc sie na niego.
- No otwórz - zachęcił a ja wykonałam polecenie. Ku moim oczom ukazał sie ciemno fioletowy zeszyt w grubej oprawie. Uśmiechnęłam sie bo bardzo mi sie podobał ten prezent.
- I jak ? - zapytał. Oh jaki on miły i kochany.
- Ma..xi - jąkałam sie i po prostu go przytuliłam. On to odwzajemnił.
- Wiem że jesteś nieśmiała i trudno ci okazywać emocje dlatego kupiłem ci ten notes abyś mogła komu sie wyrzalić i może pomyślisz o mnie czasem - szepnął do ucha a ja wciągałam zapach jego perfum.
- Dziękuje dobry z ciebie przyjaciel - wypaplałam. Każde z tych słów bolą bo on jest dla mnie kimś więcej.
- Kocham cie - dodał. Zaniemówiłam o co mogło mu chodzić z tym kocham ??? Potem szybko odszedł a ja zostałam sama z wielkim mętlikiem w głowie zastanawiając sie o co mu chodziło czy kocha jako przyjaciółke czy jako dziewczyne Zrobiło sie późno i wszyscy wrócili do siebie. Także ja. Niestety nie mogłam usnąć myśląc o nim.
                                                                           
                                                                           Drogi Pamietniku
                                                                               31 grudzień 2014

Przeglądałam pamiętnik z którego wypadła czerwona koperta. Zainteresowała mnie i ją podniosłam. Fioletowym mazakiem było w niej napisane moje imie. Szybko otworzyłam koperte czytając list

            Droga Naty 
Nie wiem od czego zacząć i jak ci to wytłuumaczyć ... Wiem nie powinnem tego czuc .. to niszczy nasze relacje .. jestesmy tylko pryjaciółmi... tak powinno byc ... właśnie powinno a nie jest .. już od dawna ... Wiem wysmiejesz mnie i przestaniesz lubic ... ale musze ci to powiedziec .. Kocham Cię Naty 
                                                                                                     Maxi ;* 


Nie mogłam w do uwierzyc maxi mnie kocha i mysli że ja nie. Ja go tez i to bardzo. Sedziałam na parapecie patrząc w niebo i gwiazdy. Do północy zostało tyko 5 minut. Zastanawiałam sie jak mu powiedzieć ... Zeszłam z parapetu a on szedł w moją strone z usmiechem który odwzajemniłam.
- Naty - zaczął a zaraz wybijała północ.
Obruciłam sie - maxi ja to to czytałam .. piekne to ... kocham cie - szepnęłam nie pewnie.
Do nowego roku jak i do naszego pocałunku liczyły sie sekundy...
Idealnie o 12 Maxi mnie pocałował !!!!!!!!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka ;D
Miał byc OS a wyszło to cos głupie i beznadziejne ... nazwane miniaturką,,,, specialnie dla was ;*

sobota, 13 grudnia 2014

Rozdział 2

NATY
Zastanawiam sie jak tu nie kochać Maxiego ? Jest taki cudowny, kochany i troskliwy wobec mnie. Podarował mi wspaniały prezent. Ten dom jest spełnieniem moich marzeń. A zwłaszcza, że zamieszkam w nim z Maxim. Ale najwspanialsze co mógł zrobić zrobił jest ze mną i mnie kocha.
- A kiedy tu zamieszkamy ? - zapytałam z niecierpliwieniem.
- Jutro w twoje urodziny < powiedział z uśmiechem. Niezadowoliła mnie ta odpowiedz... Chciałam już teraz tu mieszkać. Ale co ja mu zrobie ? Nie przekonam go i tak. Musze zaczekać do jutra....
- A wiesz co skoro już widziałaś prezent no to dzisiaj tu sie wprowadzimy - przemyślał. Tak bardzo się cieszyłam z tego. I tak pozostało zaledwie kilka dni do trasy a chciałam je spędzić z Maxim. Wiadomo za kilka dmi trasa. Wiem jest wspólna ale i tak mało będziemy mieć czasu sam na sam. Pojechaliśmy najpierw do mnie abym mogła powiadomić roddzine i zabrać rzeczy. Po piętnastu minutach byliśmy pod moim domem . Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi, które po pięciu minutach otworzyła moja siostra
- O Naty wchodz - zaprosiła do mojego domu. Poprawka to nie jest już mój dom
- Nie masz kluczy do własnego domu ? - spytała.
- No właśnie ... jest tata ?- spytałam.
- Cześć curuś - zawołał tata.
-o co chodzi ? - spytał tata. Weszłam do środka chwycąc rękę Maxiego i ciągnąc go do środka. Wszyscy poszliśmy do salonu. Moi rodzice usiedli na kanapie a Lena na ławie. Dziwnie na nas spojrzeli.
- tato - zwróciłam sie do rodziciela - Ja .. wy..pro..wa..dzam się z domu - zająkałam się. Poczułam uścisk Maxiego i dokończyłam - Maxi kupił mieszkanie w którym zamieszkamy - dodałam. Wszyscy popatrzyli na siebie :
- Jesteśmy bardzo zdziwieni ale masz już 18 lat i nie możemy ci zabronić - stwierdził tata.
- Po za tym jesteście ze sobą bardzo szczęśliwi - zauważyła Olga. Kiwneliśmy głowami z uśmiechem.
- Lena pomóż spakować się Naty a potem zapraszamy na obiad - dodała. Razem z nią i Maxim poszliśmy do mojego pokoju. Poprawka dawnego pokoju. Pomieszczenie było zadbane ponieważ zawsze lubiłam dbać o porządek. Pociągnęłam Lenę i poszłyśmy do '' mojej garderoby '' czyli małego rogu w którym była szafa. Wysłałyśmy Maxiego po walizki i kartony na strych. Od razu wzięłyśmy się za pakowanie. Po parunastu minutach miałyśmy już wszystko naszykowane. Czekałyśmy tylko na Maxiego, który chyba się tam zgubił z czego chciało mi się śmiać. Lena usiadła na łóżku a ja zrobiłam to samo. Młoda Navarro rozglądała się po pomieszczeniu z uśmiechem :
- Idealne miejsce na moją sypialnie - stwierdziła jakby była jakąś dekoratorką wzętrz. Wstała i '' na oko '' zaczęła wymiarować '' swoją nową sypialnie '' z czego znowu chciało mi się śmiać.
- Widzę, że bardzo się cieszysz z mojej wyprowadzki - powiedziałam.
- Nie no co ty - przedłużyła.- Będę tęsknić ale będę mieć większą sypialnie a z mojej zrobię garderobę - pochwaliła się swoim pomysłem. Przyznam nawet dobry pomysł. Szkoda tylko, że to ja się wyprowadzam. Jakby to Lena to chciałabym zrobić tak samo. Maxiego nadal nie było ...
- No gdzie ten Maxi ? - spytała Lena. Ona zawsze była taka niecierpliwa. Jest zupełnie moim przeciwieństwem. Ale zawsze jakoś sie dogadywałyśmy .. ona mi pomagała...
- Sama nie wiem - uśmiechnęłam się. Owszem chłopak był trochę rozstrzepany ale nie mógłby sie tam zgubić. Ale to by było zabawne.
- Oj Naty to sobie chłopaka znalazłaś - westchnęła. Dziwne przecież go lubi. Sama była za tym abym była z nim.
- No co ty od niego chcesz ? - spytałam.
- Ja ? Nic. Cieszę się, że jesteście razem - stwierdziła.
- No dobrze .. - powiedziałam bez przekonania. Wiedziałam, że nie powiedziała mi wszystkiego byłam ciekawa do czego zmierza...
- Czyli zamieszkacie razem.... będziecie spać razem czy oddzielnie .. ? Robiliście to ? - zaczeła zadawać mase głupich pytań. Ona ma dopiero 15 lat a zainteresowana jest takimi rzeczami ? Ale co ją obchodzi moje prywatne życie ? Już jutro będę pełnoletnia. W końcu przyszedł Maxi. Naszczęście. Mogłam uniknąć odpowiedzi na te pytania....
- No w końcu - wstała.- Gdzie ty byłeś spytała ?
- Musiałem coś załatwić uśmiechnął się. Ciekawe co ? Może coś w kwestii zespołu czy nowego domu ? Szybko spakowaliśmy moje rzeczy. które Maxi wyniósł do samochodu. Pomógł mu w tym mój tata. Natomiast ja i Lena poszłyśmy pomóc Oldze.

MAXI
Razem z ojcem Naty poszliśmy pakować do samochodu rzeczy Naty. Ucieliśmy sobie małą pogawendkę. Domyślałem się, że chodzi mu o Naty i o jej wyprowadzkę do mnie....
- Musimy porozmawiać i to poważnie ogłosił pan Navarro.
- Oczywiście kiwnąłem głową. Przyznam trochę się bałem. Myślałem, że zrobiłem coś nie tak. powtarzałem sobie że, muszę zrobić dobre wrażenie
- A więc Maxi.Dobrze wiesz, że matka Natali zginęła w wypadku gdy Natalia miała 6 lat ... . ZXaczął mi przypominać historię pani Alby.
- Tak wiem - skinąłem głową. Zapewne chce abym ją pilnował aby nic się jej nie stało podczas trasy. Oto akurat nie musi się bać.
- Niestety Natalia nie poradziła sobie ze stratą matki. Stała się nieśmiała i samotna, ponieważ  była bardzo związana z matką. A od kiedy uczęsca do studia i chodzi z tobą zmieniła się .... - dalej opowiadał.
- Do czego pan zmierza ? - spytałem. Robiię późno..
- Zmierzam do tego, że chce aby była szczęśliwa i nic się jej nie stało, dlatego chce abyś się nią opiekował. Ona cię potrzebuje - zakończył przemowę. Ta rozmowa spowodowała w nim uczucie ulgi, co widać było na jego twarzy.
- Kocham ją najmocniej na świecie. Nigdy nie pozwolę aby jej sie coś stało - starałem się go uspokoić. Widać było, że mi ufa i cieszy się, że jesteśmy razem. Nie pozwoliłbym ani sobie ani nikomu skrzywdzić Naty.
- Wiem. Teraz chodz bo się będą niecierpliwić- powiedział po czym wróciliśmy do domu.



NATY
Gsy mój tata i Maxi wrócili usiedliśmy do stołu, na którym czekały już potrawy przyżądzone przez Olgę. Mój tata usiadł jako pierwszy. Razem z Maxim zajeliśmy miejsca obok siebie. Ja po prawej a Lena po lwej
- Smacznego - powiedział ojciec po czym zaczeliśmy konsumować posiłek. Jak zwykle Olga przygotowała przepyszny obiad.
- Maximiliano - zaczął. Mój tata zawsze zwracał się do ludzi po pełnym imieniu i nazwisku - jakie masz plany na przyszłość ? - spytał.
- Chcę zostać muzykieem i tancerzem. A jeśli mi to nie wyjdzie będę pracował w firmie ojca - odpowiedział Ponte.
- A w czym twoi rodzice pracują ? - spytał. Jak zwykle zaczął przeprowadzać '' wywiad ''
- Mój tata jest adwokatem i ma własną kancelarie a  mama zajmuje się domem - przyznał.
- No dobrze a skąd w tobie zamiłowanie do muzyki - pytał dalej. Jak on się czegoś doczepi to do końca. Ciekawe co jeszcze będzie chciał wiedzieć. Maxiemu to nie przeszkadzało. Chciał dobrze wyjść w oczach ojca. Odpowiadał dalej z uśmiechem. Czy tylko mnie to irytowało.
- Moja mama była wokalistką i miała własny zespół - opowiadał. - Ale po poznaniu mojego ojca na jednym z koncertów zakochała się w nim a potem zaszła w ciążę. Wtedy postanowiła rzucić tą branżę i zajeła się dsomem mną a potem moim bratem - opowiadał. W tym właśnie róźniłam się od Maxiego. On zawsze dużo gadał w przeciwieństwie do mnie. Lubiał dużo opowiadać o sobie ja natomiast jestem bardzo skryta.
-  Jakie to wzruszające - Olga prawie się popłakała. Za dużo telenowel oglądała. Wszyscy sie zaśmialiśmy. To spotkanie kończyło się w nieskończonoś i chciałam już wracać do domu. Niestety musiałam jeszcze troche poczekać. Popatrzyłam na Lenę a ona zmieniła temat.
- No to jak się czujecie z myślą o trasie ? - spytała. Nie był to dobry temat ale na pewno lepszy od wywiadu taty z Maxim.
- Cudownie - uśmiechnęłam się sztucznie. Naprawdę miałam dość tej kolacji.
- No właśnie Natalio jak wasze przygotowanie do tego ? - spytał. Teraz tego się czepił...
- Dobrze. Mieliśmy dużo prób w tym roku szkolnym. Teraz mamy kilka dni przerwy  a potem wyruszamy- szybko stwierdziłem.
- Jak będzie to wyglądać ? Gdzie i kiedy macie koncerty ? - spytał tata
- Zaczynamy w Argentynie potem przez Brazylie, Meksyk. Kończymy w Hiszpanii poprzez Włochy i Francje - dodał Maxi.
- Ciekawie. Wam to fajnie - stwierdziła Lena. Ona też przecież kocha muzykę i po wakacjach zacznie nauke w studiu. A kto wie może i ona zostanie gwiazdą. Spojrzałam na  zegarek. Było już późno. Dałam Maxiemu znak, że musimy iść w postaci lekkiego kopniakaw nogę. Dobrze, że zrozumiał. Wstaliśmy. Pożegnałam wszystkich i podziękowałam po czym wyszliśmy z domu. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do domu. Po drodze trochę rozmawialiśmy :
- Jak się '' podobało '' ? - spytałam z naciskiem na ostatnie słowo.
- Było ... miło - stwierdził.
- Serio. Przepraszam za zachowanie tty. On taki jest. Zawsze wywiad robi
- Naty nie szkodzi. On tylko się martwi - stwierdził.
- On zawsze był i będzie nadopiekuńczy \względem mnie. A o czym rozmawialiście podczas pakowania moich rzeczy ? - spytałam.
- Opowiedział mi historie twojej mamy i poprosił abym cię pilnował podczas trasy - odpowiedział. Nie wiem o co chodzi mojemu ojcu ? Przecież Maxi jest taki opiekuńczy i troskliwy. Oraz nie pozwoli aby mi coś się stało
- Aha. Jesteś idealnym kandydatem na mojego chłopaka. Mój tata powinien się cieszyć że jesteśmy razem - podsumowałam.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej ;*
Znowu ja z nowym rozdziałem ;D cieszymy sie bardzo xd. z tej beznadzieji...  dziw że 8 komów i 94 wyswietleń pod pierwszym. A kolejny ? nwm tego bo szykuje 2 osy na ten miesiąc : jeden świąteczny a drugi bedzie w prezencie dla mojej najlepszej przyjaciółki pod słońcem ;!! ;* Olcia kosiam cie ;***
A cieszycie sie z pocałunku naxi ???? Bo ja na maksa !!!!!!!!!!!!!!
No i dobrze że Filipe i Matylda wyjechali !!!!!!!!!!!!
Maxiu zmądrzał brawa !!!!!!!!!!!!


NataliaPonte

środa, 3 grudnia 2014

Rozdział 1

NATY
Nareście nadeszły wakacje. Jak to sie mówi '' coś sie zaczyna a coś sie kończy aby coś nowego mogło sie zacząć '' tak jest i w tym przypadku. Kilka dni temu skończyliśmy szkołę i jesteśmy niekturzy prawie pełnoletni. Większość dzieciaków w naszym wieku idzie na studia i takie tym podobne .. ale nie my. PPo skończeniu szkoły otwierają się przed nami róźnego rodzaju dzwi. Za tydzień jade w trasę koncertową z moimi przyjaciółmi. Z czego bardzo się cieszę, ponieważ będą w niej moi ulubieni.  Niestety bez Vilu, Fran i Lu, które jadą w trse po europie a ja z chłopakami po ameryce południowej. Bardzo się ciszyłam a do tego miałam tremę.

MAXI
Skończyłem szkołę i mam wakacje. Niestety przez tydzień.. O nie nie będę się przejmować tym co będzie w przyszłości. Teraz z Naty będę się cieszył tym co mam. Właśnie moja ukochana ma jutro swoje 18-naste urodziny. Moja dziewczyna od jutra będzie pełnoletnia. Jak ja się z tego cieszę. Postanowiliśmy nawet razem zamieszkać. Moi rodzice nawet mi pieniądze dali i to na mega wypasioną wille. Ale czego nie robi się dla najstarszego syna aby pozbyć się go z domu ? Nie no przesadzam. Oni mnie kochają  ale jestem pełnoletni i nie powinno już ich aż tak obchodzić moje życie. Tak jak chcieli skończyłem szkołę a teraz do tego zostane sławny. Powinni być ze mnie dumni.  Bycie w zespole jest spełnieniem moich marzeń. A do tego trasa z nimi i ze swoją dziewczyną. I czego  chcieć więcej ? Poszedłem do Naty. Po 15 minutach byłem przed domem swojej ukochanej. Zadzwonił do dzwi, które otworzyła jej gosposia.
- maxi jak miło cie widzieć - Olga otworzyła dzwi.
- jest Naty ? - spytałem
- tak u siebie - poinformowała po czym poszedłem do jej pokoju. Był otwart więc wszedłem. moja dziewczyna siedziała na łóżku grając na gitarze '' En gira '' Domyślałem się, że myśli o trasie. Usiadłem obok niej.
- Hej kochanie - pocałowałem ją w czoło. -  Co jest ? - spytałem zaniepokojony
- Za tydzień trasa - westchneła - mamy tylko tydzień wakacji - dodała.
- Nie martw sie - przytuliłem ją mocno
- Dziękuje obiecaje - powiedziała wtulając się we mnie.
- Pamiętaj co jest jutro - spojrzałem w jej cudne brązowe oczy po czym sie uśmiechnąłem
- Wiem moje urodziny , miło że pamiętasz - przyznała.
- A jakbym śmiał zapomnieć o urodzinach i to 18 mojej dziewczyny - powiedziałem.
- Bo ja o twoich zapomniałam -przyznała. nie było to prawdą bo ja mam urodziny na początku roku a wtedy sie jeszcze nie znaliśmy.
- Natuś wtedy sie jeszcze nie znaliśmy - przypomniałem.
- A no tak zapomniałam - oboje sie zaśmialiśmy.
- Za to twoich osiemnastych urodzin nigdy nie zapomnisz -  zapowiedziałem. Miałem zaplanowany cały dzień.
- dziękuje - uśmiechnęła się wystawiając równo ułożone ząbki.
- Musze już iść przepraszam - powiedziałem i wyszłem z jej pokoju całując moją dziewczynę. Prawie sie spóźniłem na spotkanie z właścicielem domu w którym miałem z nią zamieszkać od jutra. Był to prezent na jej urodziny. Wieczorem miała odbyć się impreza urodzina mojej ukochanej a po niej coś czego od dawna pragne z nią przeżyć. Mam  tylko nadzieję że ona też  tego chce.. Dojechałem na miejsce gdzie znajdował sie nasz nowy dom. Zauważyłem właściciela.
- Dzień dobry jestem Maximiliano Ponte - podałem rękę starem siwemu menżczyźnie
- dzień dobry Paolo Rodrigez - przedstawił się.
- Jstem klientem na ten dom - wskazałem wille.
- No to zapraszam - otworzył drzwi i wpuścił mnie do środka. Przez okno zauważyłem Naty. Czy ona mnie śledziła ? No i popsuła sobie nispodzianke. Ale okj dam jej coś w nocy coś co nigdy nie zapomni. Wyszedłem do niej
- Naty co ty tu robisz ? - spytałem
- moge o to samo spytać ciebie - odpowiedziała mi pytaniem.
- oh Naty i zepułaś sobie niespodziankę - powiedziałem.
- Czy to oznacza, że to będzie naz nowy dom ? - spytała. Zaczeła piszczeć i rzuciła mi sie na szyje.
- Tak Naty to nasz nowy dom. - poinformowałem. W oczach dziewczyny było widać wielką radość
- Dziękuje dziękuje dziękuje jest cudowny - zaczeła znowu pizczeć ze szczęścia. Byłem dumny z siebie, że daje jej aż takie szczęście. Chwyciłem ją za dłoń i wszliśmy do środka.
- Tu ma pan klucze życze wam szzęścia - powiedział i dał mi klucze natępnie wyszdł z domu.
- dziękujemy do widznia - powiedziała Naty z uśmiechem. Gdy sprzdawca odjechał postanowiliśmy obejrzeć cały dom.
- To tn mój prezent urodzinowy  ? - spytała.
- No jakby. To jakieś jedna trzecia twojej niespodzianki - przyznałem.
- Aha ... czeka czekaj to nie koniec tych niesodzianek ? - spytała zdziwiona.
- No właśnie Natuś nowy dom to nie wzystko. Musisz zapamiętać te urodziny - zauważyłem z uśmiechem
- Czeuu ? - spytała.
- Ponieważ od jutra staniesz się pełnoltnia oraz dlatego, że czkają cie jeszcze 2 niespodzianki ale one juro - ogłosiłem a dziewczyna posmuniała.
- Ale ja chce teraz - powiedziała.
- Natuś co ja poradze, że urodziny maz dopiero 9 lipca - zaśmiałem sie.
- Tobi to fajnie bo masz je w maju - wstchnęła.
- Wiem. Pamiętam jak na moje urodziny napisałaś Nuestro Comino i jak ci w tym pomogłem - przypomniałem - po za tym ty dostałaś już jeden z prezentów - zauważyłem.
- To prawda i to tak piękny - westchnęła parząc n dom.
-  Zapomniałaś Camila ma jeszcze gorzej - przypomniałem.
- Tak bo ma 26grudnia. Piękny prezent świątczny - zauważyła a ja sie zaśmiałem.
- Chodzmy sie rozejrzeć  zaprponowałem. Dziewczyna pokiwała głową na tak.   Poszliśmy do salonu. Salon był biały z kreomym. Nie znam sie na wnętrzach. Najważniejsze że po minie Naty wiedziałem, że jej sie podoba.
- Chodzmy dalej - zaproponowałem. Następnie weszliśmy do kuchni. Nie za bardzo znam się na odcieniach ale wiem, że pomieszczenie jest kremowe a meble jakiś odcień brązu i kremowy no i coś srebnego.
- Piękna kuchnia - stwierdziła Naty.
- Gdy zamieszkamy tu razem to będziesz mi tu posiłki przurządzać - zasugerowałem z minką psiaczka.
- No wiem oczywiście - powiedziała z uśmiechem oglądając wnętrze regału kuchennego.
- To dobrze. Przy tobie nie zmizernieje - objąłem ją.
- No ale ty jesteś lepszym kucharzem - uśmiechnęła się.
- Tak wiem. Ty robisz obiadki a ja śniadania i kolacje - zadecydowałem.
- No i to jest dobre rozwiązanie - przyznała. Weszliśmy do '' jadalni '' było to poprostu małe pomieszczenie ze stołem i krzesłami.
- Ale ja zamawiam śniadanie do łóżka - zasugerowała. Ja tylko kiwnąłem głową na tak. Nie miałem wyboru. Jeśli chciałem razem z nią zamieszkać musiałem zgodzić się na jej warunki. W sumie to nie jest zbyt wymagająca a ja chcę uszczęśliwić moją księżniczkę. Na parterze był też pokój gościnny.  Moim zdaniem nie wiem po co nam taki duży dom ale Naty zawsze o takim myślała a skoro mieliśmy wynagrodzenie z kontraktu razem z '' pożyczką '' od rodziców było mnie stać na taki dom. Naty pociągnęła mnie za rękę i zaciągneła na góre. Na drugim piętrze znajdowała się mega wielka nasz sypialnia, kolejny pokój gościnny, garderoba mojej kochanej dziewczyny , łazienka i najlepsze co mi sie podobało małe studio nagraniowe i pokój z instrumentami i miejsce na pruby taneczne no i zespołu. Szatynka zaprowadziła mnie najpierw do naszej sypialni, która nawet mi sie podobała ale troche zadziewczęca była bo koloru fioletowego który natuś kocha. Ja raczej wole niebieski i zielony. Ale nie będę się speciwiał.
- Wychodzi na to, że będziemy spać razem - uśmiechnęłem sie. Już niedługo ...
- Widze jestem skazana na ciebie - zaśmiała się - mam nadzieje, że nie chrapiesz - spytała
- Ja ? Nie ! A teraz otwórz czarne dzwi - powiedziałem i walnąłem sie na łóżko oglądając zachwyt naty.
- AAAAA Maxi jaka ona duża i fioletowa - powiedziała z naciskiem na rozmiar pomieszczenia.
- Wiem kochany jestem - przyznałem skromnie.

 - Bardzo - przyznała i wzieła mnie za rękę prowadząc do studia nagraniowego umieszczonego na końcu korytarza. Normalnie prawie oczy wi wyszły z orbit gdy zobaczyłem to wszystko. w końcu będę miał miejsce na tworzenie muzyki inaczej niź  kiedyś na laptopie. No i codziennie słuchać śpiewu mojej Natki. To mieszkanie fantastycznie się zapowiadało.






--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A oto pierwszy rozdział ;D no w końcu opublikowany. Mam nadzieje że sie wam spodoba ... Za długo zwlekałam z opublikowaniem go chociaż weersje roboczą miałam gotową od .. lipca !!! a teraz grudzień.  Ja to mam zapłon xd. Ten rozdział detykuje mojej kochanej Oli czyli Natali Navaro !!! bez której pewnie bym odeszła....  Wracając do naxi a raczej maxitali chodz ja wole pierwszą opcje ;D ugh ta Matilda i Filipe rozbijają ich !!!!! no i besco filipa i naty !!! no i prawie maxildy ( tak mówie na maxiego i matylde ) Walnełabym Maxiego w jego łysy xd łeb. Ale oby w końcu wrócili do siebie ...
 




2 ostatnie fotki '' porzyczone '' od NataliNavarro z jej bloga Kochana nire gniewaj sie :** Wiem co to prawa autorskie i kopioqwwanie ....
By: Marlene